Wojciech Waglewski w rozmowie z Wojciechem Bonowiczem „Wagiel. Jeszcze wszystko będzie możliwe”

Bonowicz_Wagiel_500pcxPrzeczytałam książkę Bonowicza i jestem zachwycona. Zachwycona oboma Panami, którzy tak potrafią ze sobą rozmawiać o życiu. Wojciech Waglewski znany mi jest oczywiście od dawna, choć nigdy wielką fanką Voo Voo (głównego projektu) nie byłam. Niemniej jednak Waglewski to nie tylko Voo Voo, ale też Osjan, projekt z Maleńczukiem, z synami: Fiszem i Emade, to również temat muzyczny WOŚP, to Męskie Granie, to muzyka filmowa, to muzyka świata, bo granie z Buriatami czy muzykami z Azerbejdżanu ma posmak światowy i jest to muzyka cudowna. 

Waglewski w książce „Wagiel” jawi się nie tylko jako muzyk, artysta, kompozytor i autor tekstów, ale też jako przykładny, kochający mąż (od 14 lat), ojciec, przyjaciel. I ten wywiad – rzeka – wydany po 11 latach rozmów, a w międzyczasie, różnych innych zawirowań zarówno w życiu Bonowicza (inne projekty) czy Waglewskiego, jest przepiękną rozmową o życiu, którą każdy właściwie powinien przeczytać. I wcale nie musi to być fan Waglewskiego. Bo tu jest wszystko o tym, jak żyć w zmieniającej się od lat rzeczywistości (politycznej, społecznej, muzycznej), jak trwać w zgodzie ze swoimi przekonaniami, jak uparcie dążyć do celu i uczyć się na własnych błędach, jak dojrzewać, jako muzyk, ojciec, mąż. Waglewski jest w tej książce bardzo szczery, ale nie epatuje żadnym moralizatorskim gadaniem. On tylko opowiada o sobie, nie przekraczając pewnych granic intymności, a jedynie ich dotykając. Tę rozmowę czyta się jak najlepszą powieść, której akcja dzieje się w całym przekroju lat, od 60-tych począwszy… Jesteśmy świadkami zmieniającej się Polski, zmieniającego się ustroju politycznego, zmieniających się gustów muzycznych. „Chciałbym, żeby wychodząc z naszego koncertu, mężczyźni wzięli swoje kobiety za ręce” – mówi Waglewski. To cudowne prawda? Widać w tym jednym zdaniu, jak bardzo ważna jest dla niego muzyka i jak bardzo chciałby, żeby zbliżała i jednoczyła ona ludzi.  Wiele tu ciekawostek z życia, ale nie plotek, bo Wagiel nie jest celebrytą, nie lubi bankietów i tłumów. Ma niesamowitą wiedzę o muzyce, instrumentach, tekściarz może z niego nie rewelacyjny, ale sam mówi, że najważniejsze by tekst brzmiał dobrze wtedy gdy czyta się na głos, jak wiersz. Jeśli brzmi źle, to jest źle. Po prostu. 

Pięknie Waglewski mówi nie tylko o muzyce i emocjach z nią związanych, ale również o miłości i wolności: 

„Kiedy człowiek robi się już starszy, jego spojrzenie jest uważniejsze. Dostrzega piękno najprostszych sytuacji, wspólnych kolacji na przykład. Także – bycia z jedną kobietą. Tego, że ona dba o siebie dla ciebie, a ty dbasz o siebie dla niej. To jest paradoks, ale miłość daje olbrzymią wolność, największą. A zarazem trzeba nad nią stale pracować, chuchać na nią. Nad takim małżeństwem jak nasze, żeby przetrwało tyle lat, trzeba się cholernie napracować. Począwszy od tego, że trzeba dbać o wygląd, o linię, o to, żeby być dla tej drugiej osoby interesującym, stale ją czymś zaskakiwać. Kobietę trzeba całe życie uwodzić. Ten wysiłek powoduje, że człowiek zakochuje się ciągle na nowo. I miłość staje się takim permanentnym zakochaniem. […] Małżeństwo to też jest sztuka. I tak jak w każdej sztuce, rozum musi w niej walczyć z emocjami. W potocznym języku mówi się o kimś, że jest albo „żonaty” albo „stanu wolnego”. A ja jestem „żonaty stanu wolnego”. Jestem wolnym, żonatym człowiekiem. Co więcej, jestem „wolniejszy” niż wielu ludzi stanu wolnego. Bo małżeństwo jest właśnie gwarantem mojej wolności. Miejscem, gdzie się tej wolności uczę, gdzie ją wypracowuję. „

Bonowicz, autor książki, poeta, udzielający się od niedawna w muzycznym projekcie Tworzywo utworzonym przez synów Waglewskiego: Fisza i Emade, w tej książce zostawia głos Waglewskiemu. Sam zadaje pytania, krótkie, rzeczowe, czasem coś wtrąci, ale zwykle po to, by naprowadzić gościa na dany temat i sprowokować do rozwinięcia swojej opowieści, którą Waglewski snuje bez pośpiechu, pięknie pod względem językowym (bo język polski jest dla WW bardzo ważny) i bardzo obrazowo.

Czyta się to naprawdę cudownie. Dla fanów Voo Voo czy Osjana to pozycja obowiązkowa, a dla tych co fanami się są  – również warto bardzo !

Udało mi się również w dniach, kiedy kończyłam lekturę książki, być na zorganizowanym w moim mieście spotkaniu z W. Bonowiczem i W. Waglewskim, na którym opowiadali o pisaniu tej książki, o latach przyjaźni (bo przez 11 lat robienia wywiadu jednak człowiek staje się sobie bliski), o tym, że Bonowicz to właściwie już rodzina. Panowie posiadają świetne poczucie humoru, które niewątpliwie bardzo ich do siebie zbliżyło, czuć między nimi taką „chemię” jaką czuć między naprawdę bliskimi przyjaciółmi. Udało się zdobyć autografy i naprawdę jestem bardzo zadowolona, że przeczytałam tą rozmowę. Bo jeszcze wszystko będzie możliwe… Wierzę w to.

ps. i ogromnie polecam ostatnią płytę Voo Voo „Siedem” – niezwykła, dojrzała, piękna.

„Wagiel. Jeszcze wszystko będzie możliwe, Wojciech Waglewski w rozmowie z Wojciechem Bonowiczem”, wyd. Znak 2017.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s