„Słońce umiera i tańczy” cz.1 – Ewa Cielesz

70 Po bardzo dobrej dla mnie trylogii „Córka cieni”, o której pisałam tutaj, udało mi się przeczytać pierwszy tom kolejnej nowej powieści Ewy Cielesz. Nie wiem jeszcze, ile będzie tomów, czyta się bardzo szybko, bo autorka ma taki dar prowadzenia fabuły, że właściwie chce się tę książkę połknąć jak najszybciej. I tak też się stało. Tylko czy się podobało? O tym dalej. 

Jest to historia młodej malarki Jagody, która skończyła ASP, mieszka w Krakowie wraz z rodzicami, którzy nagle decydują się wyjechać na dwa lata do Gujany Francuskiej. Jagoda zostaje w Polsce sama, bo tak chce. Ma tu pracę – co prawda są to tylko zlecenia na różne kopie obrazów, ilustracje do książek, portrety, ale też zdarzają się różne konkursy, w których Jagoda bierze lub też weźmie udział. W Krakowie, Jagoda zamieszkuje w starej kamienicy przy rynku, w dawnym mieszkaniu babci, ponieważ rodzice przed wyjazdem sprzedają swój dom pewnemu starszemu panu, który mieszkał tam w dzieciństwie. Losy Jagody splotą się z nim jeszcze nie raz, dodatkowo pojawi się w tych splotach pewna wielka i wzruszająca tajemnica. Czy uda się Jagodzie ją odkryć? 

Jagoda pozna również mężczyznę, ulicznego grajka, pochodzącego z Mongolii, który dzięki niej stanie się zupełnie innym człowiekiem. Jakim? Dlaczego? Pojawi się również w książce przyjaciółka Jagody: Agata, która swą energią zaraża wszystkich wokół, a potem zniknie nagle i niespodziewanie. Co się z nią stanie? Ze już nie wspomnę o znajomym Jagody:  Juliuszu i jego córce Amelii zadającej dziwne pytania. 

Jest tych postaci tutaj jeszcze więcej. Każda z nich jest ważna, choć mam wrażenie, że wszystko jest dość pobieżnie potraktowane. Akcja rozwija się z zawrotną prędkością, leci na łeb na szyję… no, brakowało mi tu jakiegoś odsapnięcia. Mam wrażenie, że wydarzenia, które zostały zawarte w powieści, są zbyt dużego kalibru. Bo pewnie jak się ma dziać, to niech się już dzieje wszystko! Sama nie wiem… przeczytałam tę powieść w ciągu dwóch godzin, bo naprawdę jej zaletą jest wartka akcja, ale w sumie nie wiem, czy mam chęć na kolejną część. Niby wiele się dzieje, wszystko się zazębia, jest nawet ciekawie, zakończenie zapowiada niezły ciąg dalszy, ale mam wrażenie, że to trochę przedobrzone i za dużo grzybków w barszczu jak to się mówi.  Spróbujcie sami.

„Słońce umiera i tańczy” część 1, Ewa Cielesz, wyd. Axis Mundi 2017

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Słońce umiera i tańczy” cz.1 – Ewa Cielesz

  1. A mi zdecydowanie lektura „Słońca…” zajęła znacznie więcej czasu niż dwie godziny – chociaż z pasją połykałam zdanie po zdaniu :) Może dlatego, że nie czytałam jej „po łebkach”? :) Mam wrażenie, że Autorka recenzji po prostu nie dała sobie szansy na wczucie się w atmosferę książki, może po prostu oczekując drugiej historii Juliany? ;) Bohaterki obu powieści diametralnie różnią się od siebie – Jagoda jest iskrą, gorącą głową i takie również ma życie. Nie powiedziałabym jednak, że dzieje się tu za dużo, czy za szybko – w każdej sytuacji odnalazłam głębię (Ewa Cielesz na szczęście jest jedną z tych Autorek, które nie tworzą nieprzemyślanych historii), nad każdą się zastanowiłam. Jestem mocno zaintrygowana tym, co dalej – książka skończyła się w taki sposób, że – jak przy „Córce cieni” – znów umieram z ciekawości i czekam, czekam, czekam na dalej!
    Pozdrawiam! :)

  2. M, cieszę się, że mamy nieco odmienne zdania :) ja z reguły czytam dość szybko i jeśli książka wciąga to potrafię w 2h ją skończyć, co nie znaczy że czytam ją po łebkach :) Ogólnie mi się podobało, nie mówię przecież że totalnie nie :) W atmosferę się wczułam jak najbardziej, bo gdybym się nie wczuła, to bym pewnie jej tak szybko nie skończyła -> nie wciągnęłaby mnie :) i po prostu bym ją odłożyła.
    Pozdrawiam również.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s