„Polska odwraca oczy” Justyna Kopińska

z19717737IH,Justyna-Kopinska-Polska-odwraca-oczy-fot-Jakub

Najgorsze przekleństwa cisną się na usta podczas lektury tych szesnastu reportaży. najgorsze. Człowiek jest dosłownie wkurwiony, kiedy czyta o takich rzeczach… Nie jestem w stanie ogarnąć ludzkiego umysłu i zła jakie potrafi się wykluć w człowieku. Zła, bezduszności, braku wyrzutów sumienia, poczucia bezkarności. Pani Justyna Kopińska bardzo dobrze pokazuje mechanizmy działające w naszym państwie, gdzie właściwie jednostka nie ma żadnych praw. Napisane w sposób bardzo obiektywny, zwięzłym i pięknym językiem reportaże ukazują siłę naszego systemu, który w ogóle nie liczy się z człowiekiem. Ludzie cierpią, bo policja nie działa jak powinna, bo sądy są przekupione, bo wzrasta przemoc w wielkich molochach, takich jak szpitale, ośrodki wychowawcze, więzienia, a pracownicy muszą robić to, co każą, ci którzy dyrektorują czy kierują. 

Lenistwo, wygoda, brak reakcji, przekręty wśród tych, którzy powinny podobne przekręty likwidować, papierologia i pilnowanie policyjnych statystyk – to wszystko sprawia, że zamiast ludziom pomagać, zostawia się ich samym sobie. Przykładowo, lepiej potraktować zaginięcie dziecka jako zwykłe zaginięcie niż wszczynać śledztwo podczas którego można sprawdzić o wiele więcej, można traktować zaginięcie jako podejrzanie morderstwa czy choćby uprowadzenia. Ale nie.. statystyki muszą być zawyżane, zaniżane i z korzyścią dla „góry”. Chyba nigdzie takiego dziadostwa jak w Polsce nie ma. Statystyki w policji w ogóle zbyt odgrywają dużą rolę. Dochodzi do absurdów. Na przykład policjanci mają złe wyniki przestępstw korupcyjnych, nie wykryli żadnych ważnych spraw. Więc szukają na siłę (…)Policjanci dla statystyk czepiają się uczciwych ludzi, a bandyci chodzą po ulicach. Było mi wstyd za policję”.

Wśród szesnastu reportaży najbardziej dotknęły moich emocji m.in. ten o Mariuszu Trynkiewiczu i zakochanej w nim ślepo kobiecie (chyba masochistce..?), nie dopuszczającej kompletnie do siebie zła jakie siedzi w tym człowieku. „Jestem dumna z bycia panią Trynkiewicz”, „W 80 procentach ofiary gwałtów i molestowań są same sobie winne”, „to była decyzja tych chłopców, że nie żyją” – jak można?? 

Dalej mamy sławne siostry boromeuszki z ośrodka wychowawczego w Zabrzu, a wśród nich głównodowodząca siostra Bernadetta (o tej historii Justyna Kopińska napisała inną książkę „Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?”, ale nie wiem czy będę w stanie ją przeczytać), które dręczyły dzieciaki, przymykały oczy na gwałty, poniżenia, próby samobójcze wychowanków. Siostry zakonne powinny chyba szerzyć miłość, spokój, pokorę. Nie rozumiem, jak osoby żyjące co dzień w modlitwie mogą torturować dzieci, bić je, głodzić, poniżać i wyżywać się na nich fizycznie/psychicznie. Do jakiego Boga się zatem modlą? Jakim trzeba być człowiekiem, żeby pozwalać dwóm dwudziestolatkom spoza ośrodka molestować i gwałcić dzieci?  Szlag mnie trafiał i łzy cisnęły się do oczu.

Potem są pracownicy szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim i pani ordynator sadystka, którzy również dręczyli małoletnich pacjentów w taki sposób, że nawet ciężko o tym myśleć. Kolejny szlag trafia…

To książka ciężkiego kalibru. Wali prosto w serce. Miażdży okrucieństwem człowieka wobec człowieka. Dlaczego Polska odwraca oczy od takich sytuacji? Dlaczego organy sprawiedliwości nie stoją na straży praworządności i nie osądzają sprawiedliwie? Dlaczego ci bardziej poważani w środowisku wiążą się ciągle układami z obopólną korzyścią, zamiast być uczciwymi? Dlaczego Polska nie patrzy na krzywdę ludzką? Na te pytania Pani Kopińska nie odpowiada, ale po jej reportażach zapadło kilka wyroków, a kontrowersyjne sprawy zostały uważniej prześledzone. Autorka pokazuje i opisuje, ludzkie historie, nie ocenia nikogo, nie sugeruje co jest dobre, a co złe. Jeśli w czytelniku w odpowiedzi obudzi się wkurw, to znaczy, że jednak coś jest nie tak. A uwierzcie, wiele rzeczy jest BARDZO nie tak… Gdzie jest sprawiedliwość? 

Wczoraj byłam na spotkaniu z autorką.

Spokojna, wyważona, o bardzo przyjemnym głosie, niezwykle miła i mądra kobieta. Słuchałam zafascynowana jej opowieści o pracy nad tymi trudnymi tematami. Jak sobie radzić w życiu codziennym z takim ogromem napotkanego zła? – padło pytanie z sali – Pani Justyna odpowiedziała, że owszem przeszła szereg kursów i szkoleń jak rozmawiać z bohaterami, by skutecznie otworzyć ich i potem zamknąć ich emocje, a także jak panować nad swoimi. Oczywiście, jak przyznała, sama jest tylko człowiekiem, choć obytym z tematem i przyzwyczajonym, to nadal zaskakiwanym przez ogrom brutalności i okrucieństwa, biedy i smutku – gdy nie ma już rady, wówczas dobrym pomysłem jest butelka wina :-) Choć podejrzewam, że na chwilę.

Kolejne pytanie z sali – czy nie obawia się o własne życie rozmawiając z psychopatami, pedofilami, mordercami, skorumpowanymi policjantami czy wysoko postawionymi ludźmi? – owszem, ale tyle już w życiu przeżyła, że nawet gdyby dziś miała umrzeć to nie żałowałaby ani dnia. Kiedyś pedofil podczas rozmowy wyłączył jej dyktafon i zagroził, że jeśli coś opublikuje to nie przeżyje. Wtedy poczuła faktyczny strach, ale strach jest normalnym uczuciem w tym zawodzie i w życiu w ogóle.

Podziwiam ją, bardzo cenię za to co robi, że walczy o dobro ludzkie i o sprawiedliwość. Zasłuchałam się w opowieść o przyjaźni z bohaterem reportażu „Nieśmiertelność chrabąszczy” czy „Beethoven z Murzasichla”, wzruszyłam się słysząc o nowym, rodzącym się w bólach reportażu (bo i Pani Justyna była bardzo poruszona tym o czym pisze, a o czym jeszcze mówić nie może). Będzie on zamykać trylogię reportaży poświęconych przemocy w dużych instytucjach związanych ze zdrowiem i opieką (pierwszy dotyczył ośrodka sióstr boromeuszek w Zabrzu, drugi szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim). Pani Justyna pracuje również nad swoją książką pod tytułem „Obłęd” na podstawie której powstanie film. I będzie to proza inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. I będzie też jeszcze jeden film, o siostrze Bernadetcie, w którym główną rolę zagra Agata Buzek.

Bardzo dobry człowiek z tej kobiety. Wrażliwy, empatyczny a jednocześnie silny i stanowczy, dążący do celu, poukładany i poświęcony bez reszty swojej pracy. Ludziom. Mus czytać.

Justyna Kopińska, „Polska odwraca oczy”, wyd. Świat Książki 2016.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Polska odwraca oczy” Justyna Kopińska

  1. Zazdroszczę spotkania z autorką. Książka zmiażdżyła mnie. Przeraziła mnie ilością zła, które jest wokół nas. Niby o tym się słyszy, wie. O każdej z osobna.Jednak przeczytanie tych historii w jednej książce, pokazało ogrom bezduszności, okrucieństwa, podłości, znieczulicy. Ciężka książka, ale czytałam ją z zapartym tchem.

  2. Danuta – dokładnie, ja musiałam dawkować, nie da się tego czytać jednym ciągiem. Co dopiero gdy się pracuje nad takim reportazem.. Naprawdę podziwiam autorkę i zazdroszczę poniekąd siły i cierpliwości… chociaż pewnie i ona nieraz płacze w poduszkę z bezradności. Czyta się to rewelacyjnie to fakt… a w styczniu będzie kolejna książka z reportażami pani Justyny :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s