„Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie” Katarzyna Tubylewicz

moralisci-jak-szwedzi-ucza-sie-na-bledach-i-inne-historie-b-iext49103826Katarzyna Ewa Lengedź zaprojektowała okładkę, która według mnie jest genialna i symboliczna! Flaga Szwecji, a na jej tle mała dziewczynka z bodajże czajnikiem, w chustce na głowie. Przepiękne zdjęcie, którego autorką z kolei jest Justyna Jaworska. Ta dziewczynka (najwyraźniej dziecko imigrantów) jest dla mnie symbolem zmian jakie nastały w Szwecji, państwie utopijnie idealnym, postrzeganym przez nas jako szeroko otwarte na uchodźców, tolerancyjne, mega nowoczesne, oferujące dobrobyt. To wszystko rozbija się jednak w starciu z rzeczywistością o wątpliwości, pomyłki i znaki zapytania – tak jak ta dziewczynka, która unosi pokrywkę czajnika z czerwonym konikiem i nie wie co się z niego wydobędzie. Chustka na głowie od razu skojarzyła mi się z problemem kobiet poruszanym również bardzo szeroko w tej książce. Kobiet przybyłych do Szwecji za mężem lub z mężem, a które pochodzą z krajów muzułmańskich, gdzie kobieta musi zakrywać nie tylko włosy. Może się mylę, może ta okładka nie jest żadnym symbolem ? (to tylko moja własna interpretacja). Nie zmienia to jednak faktu, że jest świetna.

Pani Katarzyna Tubylewicz mieszka od dawna w Sztokholmie, jest m.in. pisarką, tłumaczką z j. szwedzkiego, kulturoznawczynią, była również dyrektorką Instytutu Polskiego w Sztokholmie. Jej książka „Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie” jest zapisem kilkunastu rozmów-wywiadów z ludźmi znanymi, kontrowersyjnymi, ale też zwykłymi, którzy przeżyli jakieś ważne historie i którzy od lat żyją w Szwecji. Jest to książka, w której non stop coś zaznaczałam, podkreślałam (książka moja, więc mogę) i czytając ją miałam wrażenie, że jest tu wiele dylematów, pytań dręczących nie tylko Szwedów, ale i ogólnie ludzi na świecie. Poruszane są tu bardzo uniwersalne tematy, głównie związane z sytuacją uchodźców, z tolerancją wyznaniowo-religijną, seksualną, ze śmiercią i naszym stosunkiem do niej, ale przede wszystkim z dobrym, pokornym życiem. Mam naprawdę duży szacunek do takich dyskusji, bo trzeba mieć nie lada wiedzę, by się tak przerzucać argumentami, jak robi to autorka ze swoimi rozmówcami. Wielki podziw. Jak zatem żyje się ludziom w Szwecji aktualnie, czy faktycznie jest to nadal kraj akceptujący multikulturowość i wszelkie „inności”? Jakie są te tytułowe błędy Szwecji i inne historie?

Szwecja jawiła się zawsze jako kraj, który mógłby być wzorem dla wielu państw. Również dla Polski (tyle, że dopóki rządzi PIS nie ma takiej opcji). Zawsze ważna była w tym kraju solidarność (w naszym, wydawałoby się, też powinna), zmniejszanie nierówności, jak chociażby przy wyrównywaniu pensji osobom na najniższych stanowiskach, by mogły godnie żyć. „Szwecja to kraj, który ma sumienie”.

To również kraj, który jako pierwszy otworzył się na uchodźców, przyjął ich ogromną liczbę i zaoferował im możliwość osiedlenia się, znalezienia pracy, wykształcenia, nauczenia języka. Wielu rozmówców Katarzyny Tubylewicz ma do czynienia z ludźmi uciekającymi przed wojną, przed starym życiem, biedą.  Trzeba pamiętać, by ci ludzie poczuli się w nowym społeczeństwie zaakceptowani i nie wykluczani. Powinni się integrować, uczyć języka, pracować i zgodzić się na wstępie na zasady kraju do którego przybyli. Dlatego niektórzy z rozmówców Katarzyny Tubylewicz, uważają, że w wielu przypadkach tego wstępu nie było. Bo powinno być tak: przyjeżdżasz tu, ok, zgadzamy się, dajemy Ci możliwość zakwaterowania, jedzenie, proponujemy naukę języka, a Ty skorzystaj z tego, nie zamykaj się w pokoju, nie śpij całymi dniami, nie leniuchuj, nie narzucaj nam swojej religii czy obyczajów, nie czuj się od razu jak u siebie, bądź pokorny i zaakceptuj nowe środowisko, dostosuj się do niego na tyle na ile potrafisz, naucz się szwedzkiego, osiągnij coś, nie zmuszaj swoich kobiet do noszenia burki, nie wydawaj za mąż dziewięcioletnich dziewczynek, bo jesteś w innym kraju, w którym są inne prawa. My tolerujemy Twoją religię i wyznanie, ale u nas kobiety mają takie same prawa jak mężczyźni, a małe dzieci chodzą do szkoły i nie biorą ślubu. „- Od dawna zastanawiałam się, co by było, gdyby była wojna i gdybym to ja musiała uciekać. Jak by mnie gdzieś przyjęto? Jak chciałabym być przyjęta?” mówi autorka. Oczywiście to wszystko jest bardziej skomplikowane, dlatego tym kwestiom poświęconych jest sporo rozmów w tej książce. Nie da się wszystkich narodowości wrzucić do jednego wora i powiedzieć im po prostu – okey, jesteście teraz w Szwecji, bądźcie jak Szwedzi. Zawsze będą problemy i niuanse, dlatego ważna jest rozmowa, praca z tymi ludźmi i uświadamianie ich.

Szwecja toleruje wiele: mniejszości seksualne, ateistów, ćwiczenia z jogi odbywają się w budynku kościoła i nie ma z tym nikt problemu, pary lesbijskie czy homoseksualne mają dzieci, i nikt tego nie ocenia, nie pokazuje palcem, nikt nikogo nie obraża. Szwedzi szanują wszystkich, mimo że historia kraju ukazuje Szwecję jako niegdyś bardzo prawicową i nacjonalistyczną. „Religia jako sfera prywatna nie ma w sobie nic złego, ale te elementy religii, które znajdują się w konflikcie z prawami człowieka, powinny być w demokracji ograniczane” – mówi Sara Mohammad, pochodząca z irackiego Kurdystanu założycielka Krajowego Stowarzyszenia Przeciw Zbrodniom Honoru (niezwykła kobieta zresztą, w dzieciństwie obrzezana). Czy nie jest tak jak mówi Jonas Gardell – komik, showman, jednocześnie gej, który ma męża i dwoje dzieci „Bóg w Biblii nie jest jednością. Myślę, że dziś musimy wybrać między Bogiem, który jest miłością, a tym, który reprezentuje władzę absolutną”. Kwestie religijne czy wyznaniowo-kulturowe będą zawsze i z tym też Szwecja musi sobie radzić, bo teraz zamieszkiwana jest przez ludzi wielu wyznań.

Podobała mi się też bardzo rozmowa z pisarką, reportażystką Elisabeth Asbrink. Nawiązuje ona do swoich książek („W Lesie Wiedeńskim wciąż szumią drzewa”, „1947” chyba jeszcze nie wydane u nas, czy „Czuły punkt. Teatr, naziści i zbrodnia” – wszystkie trzy muszę przeczytać) i pięknie mówi o człowieczeństwie, tolerancji, cierpieniu, również w odniesieniu do uchodźców, którzy wzniecają zamieszki na przedmieściach Malmo czy Sztokholmu. Dlaczego to robią? Dlaczego to się dzieje właśnie w Szwecji, kraju, który ich przyjął, ale który może nie podszedł do tej sprawy jak należy, bo skumulował wszystkich gdzieś obok, poza nawiasem, w tak zwanych no-go zones: „Ludzie od cierpienia nie robią się lepsi. Niemal wszyscy stajemy się od niego gorsi, bardziej sfrustrowani, agresywni, neurotyczni. W kulturze chrześcijańskiej obecne jest wyobrażenie, że cierpienie uszlachetnia, ale jest ono fałszywe”. No właśnie, czyż nie tak naprawdę z nami jest? 

Jest w tej książce naprawdę jeszcze wiele osób godnych wymienienia: Eva Brunne – kobieta biskup, która jest zdeklarowaną lesbijką i mądrze według mnie wypowiada się w temacie kościoła. Mamy Macieja Zarembę Bielawskiego od lat żyjącego w Szwecji, który pisze nawet już po szwedzku i fantastycznie prawi o integracji i tolerancji; mamy Mustafę Pashiri, policjanta z Afganistanu spotykającego się z młodymi uchodźcami. Mamy też inne historie, takie o życiu i o pogodzeniu się ze śmiercią: jest Pia, która ujęła mnie rozmową o śmierci i o pracy w zakładzie pogrzebowym i jest Malin Sastan, która w wyniku tsunami w Tajlandii, na wyspie Khao Lak, straciła męża i dwójkę swoich dzieci – „Teraz ja kogoś straciłam,za jakiś czas ty kogoś stracisz, w końcu wszystkich nas to dotyczy”.

Książka Katarzyny Tubylewicz to taki zbiór doświadczeń, opowieści o tym, co się zmieniło od czasu rządów Olofa Palmego, dokąd Szwecja zmierza, czego należy się spodziewać i co ulepszyć. Jest mnóstwo opinii, dylematów, podoba mi się analizowanie i uczenie się na błędach. Nie ma nic lepszego od bezpiecznego i szczęśliwego życia we własnym kraju. Nawet jeśli dla niektórych jest to kraj zupełnie nowy. Mimo wielu przykrych zdarzeń Szwecja ma siłę, by walczyć. Mądrość, by robić to z głową. Szacunek, bo nie skreśla nikogo z góry,czy to ze względu na orientację seksualną, obyczaje, kolor skóry czy poglądy polityczne. Bardzo mi się to podoba, chciałabym tego również dla Polski.

Ujął mnie również końcowy akapit, który muszę przepisać – to tak pod rozwagę:

„Kiedy ta książka szła do druku, w Sztokholmie doszło do ataku terrorystycznego. W piątek 7 kwietnia rozpędzona ciężarówka wjechała w tłum ludzi na ulicy Drottniggatan. Zginęły cztery osoby, kilkanaście zostało rannych. Sprawca zamachu, którego ujęto tego samego dnia, był nielegalnym imigrantem z nakazem deportacji… Imigrantem był też pierwszy lekarz, który natychmiast wybiegł z pobliskiej przychodni, by ratować życie rannych. Imigranci znaleźli się wśród ofiar. Było ich mniej, niż mogło być, dzięki temu, że prowadzący mały samochód dostawczy imigrant jadący Drottniggatan, tuż przed zamachem dostrzegł w lusterku pędzącą na ludzi ciężarówkę i zaczął ostrzegawczo trąbić. To także imigrant zorganizował wielotysięczną demonstrację solidarności z ofiarami, która odbyła się w Sztokholmie 8 kwietnia…”.

MUS czytać. Polecam.

Aha, jest to również książka, z której dowiedziałam się o kilku innych, które chciałabym przeczytać np. Asne Seierstad : „Dwie siostry” (polskie wydanie przygotowywane przez W.A.B.), w/w książki Elisabeth Asbrink (które mam), Jonas Gardell „Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek” – trylogia o epidemii AIDS w Szwecji, Maciej Zaremba Bielawski „Higienisci .Z dziejów eugeniki” (brrr…)

„Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie” Katarzyna Tubylewicz, wyd. Wielka Litera, 2017.

 

Reklamy

3 uwagi do wpisu “„Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie” Katarzyna Tubylewicz

  1. Wczoraj ją kupiłam w Poznaniu :) Nie mogę się doczekać lektury.

    Jeśli jeszcze nie widziałaś, to serdecznie polecam odcinek Barłogu Literackiego sprzed dwóch tygodni, którego gościem była autorka:

    Pozdrawiam!

  2. >>chciałabym tego również dla Polski.<<

    A ja bym nie chciał. Jeśli komuś odpowiada życie między muzułmanami, to od Indonezji do Maroka i od Somalii do Szwecji ma do wyboru, do koloru. Ci, którzy chcą żyć w kraju wolnym od islamskiej zarazy, też powinni mieć taką możliwość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s