„Nikt mnie nie ma” Åsa Linderborg

595389-352x500„Człowiek wie co ma, ale nie wie co może stracić. Socjalistyczna retoryka oddaje cześć bohaterom gotowym umrzeć w walce, która wymaga mężczyzn ze stali, ale tata miał coś do stracenia. Pracę, dom, opiekę nad dziewuszką. Tych, którzy mają największy powód do podjęcia walki, najmniej stać na utratę tego, co mają, a mają bardzo mało”.

Na zakończenie roku trafiła mi się niezmiernie wzruszająca i piękna opowieść, którą dokładam jako szóstą do moich pięciu mega dobrych książek, jakie przeczytałam w 2017r. („Galveston” Nic Pizzolatto, „Wzgórze Psów” Jakub Żulczyk, „Polska odwraca oczy” Justyna Kopińska, „Klaśnięcie jednej dłoni” Richard Flanagan i „Niksy” Nathan Hill)

To bardzo osobista (autobiograficzna) opowieść autorki o jej relacji z ojcem. Coś niezwykłego. Coś co poruszyło mną aż do trzewi, bo zazdroszczę trochę autorce drobiazgowości i zmysłu obserwacji, a nawet samego zauważenia pewnych rzeczy, pewnych emocji, ulotnych i chwilowych skojarzeń. I nie wiem czy będę potrafiła dobrze o tej książce napisać, bo pierwszy raz jakaś powieść tak mnie przemieliła emocjonalnie. Czytajcie, naprawdę warto.

Ojciec Asy, Leif, pracownik huty, najlepszy hartownik stali na świecie (jak o sobie mówi), a dla córki pogromca smoków, nie dbający o siebie mężczyzna, skromnie ubrany i brudny, z wiecznie śmierdzącymi nogami, marzący o sprawiedliwości na świecie, o wspólnocie klasowej, normalnej rzeczywistości łatwej dla klasy robotniczej, zostaje pewnego dnia sam. Odchodzi od niego żona zostawiając go z córeczką. Odchodzi do innego mężczyzny. Zostawia Leifemu to co ma najlepszego, czyli Asę.

Asa – staraniunia, staruszka, fisia, Jaskierka, Natasza, dziewuszka – jak nazywa ją ojciec, jest dla niego największym skarbem. Nie potrafię opisać z jaką czułością i miłością się nią opiekuje, mimo, iż z dalszej perspektywy nie musi to wcale tak wyglądać. Asa może robić co chce, jeść dużo słodyczy, chodzić spać, kiedy chce, oglądać rewie zamiast bajek, nie mieć lalek i fatałaszków, ale w zamian spać z ojcem w jednym łóżku tuląc się do niego, wracać z nim z przedszkola na jednym rowerze, jeść szwedzki ser i mówić o sobie, że jest się „kumplami i kompanami”.

Ojciec niestety nie stroni od alkoholu. Zaczyna się od piwa, a po wielu latach kończy na wódce. Asa jest już dorastającą nastolatką, która zaczyna brzydzić się ojca, mimo, iż on nadal opiekuje się nią jak potrafi. Opis relacji między nimi wraz z upływem czasu zmienia się. Dochodzi wstyd, upokorzenie, złość i bezsilność, dodatkowo ojciec traci pracę, starzeje się, pije coraz więcej. Asa układa sobie życie, odnawia kontakt z matką, a nawet zmienia nazwisko, ale… nigdy nie przestanie być tą ‚dziewuszką”, nigdy nie przestanie tęsknić za ojcem, a on za nią. Jego bezgłośne wołanie o uwagę, te wszystkie detale, które świadczą o tym, jak bardzo pragnie być zauważony, jak bardzo pragnie wyjść z tej swojej samotności i godnie żyć – są przejmujące. 

„Nigdy nie będę umiała im wytłumaczyć, jakie to uczucie zasypiać obok kogoś spracowanego, kto pachnie potem, piwem i samotnością i zuchwałym marzeniem o solidarności i sprawiedliwości” pomyśli Asa po śmierci ojca. Niezwykła więź, jaka ich łączyła jest przykładem na to, jak ogromna może być miłość, jak szczera i nie zważająca na konwenanse. Jak ważna jest taka więź rodzicielska w życiu. W moim nigdy aż takiej nie było, może stąd moje ogromne wzruszenie. Dawno się tak nie spłakałam. 

Poruszająca jest ta książka. Trzeba również dodać, że to fantastyczny obraz Szwecji lat 70-tych (włączając w to liczne przypisy wyjaśniające różne nazwiska, wydarzenia itp). Miasteczko Västerås, w którym żyją Asa i Leif jest opisane jako typowo robotnicze, bez większych nadziei na przyszłość, z jednym domem towarowym i Zakładami Metalurgicznymi. Cudownie opisani są również rodzice Leifa, czyli babcia i dziadek Asy. Mogłabym pisać jeszcze dużo, ale właściwie nie chcę odbierać nikomu emocji z lektury. To cudowna książka i chapeau bas dla autorki, która tak znakomicie odmalowała portret swojej rodziny i swojego kraju. Polecam !

„Nikt mnie nie ma” Asa Linderborg, tłum. Halina Thylwe, wyd. GW Foksal, 2017

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.