„Szepty stepowe” Ewa Cielesz

74„Szepty stepowe” to kolejna część przygód Jagody, którą poznałam w powieści „Słońce umiera i tańczy”. Jagoda jest malarką, zakochaną w przystojnym muzyku, Dymitrze, którego poznała na rynku w Krakowie. Mężczyzna oszołomił ją swoją wrażliwością i jednocześnie przytępił jej rozsądek składanymi obietnicami o szczęśliwym życiu. Czułam po pierwszej części, że ta sielanka trwać nie może i że coś z tą Jagodą jednak jest nie tak, że zbyt dojrzała to ona nie jest. Ale byłam ciekawa jak potoczą się jej losy.  Dymitr zaproponował Jagodzie wakacje w swoim ojczystym kraju – Mongolii. Przygoda życia, egzotyczne stepy i perspektywa skosztowania dalekiej podróży skutecznie Jagodę skusiły. I ta powieść zaczyna się właśnie od momentu opuszczenia samolotu w Ułan Bator. 

Oboje rozpoczynają dość długą podróż do rodzinnego domu Dymitra, który już na samym początku drogi pokazuje swoje drugie oblicze. Jego delikatność i wrażliwość przemieniają się w złość i nadmierną pewność siebie graniczącą z bezczelnością. Nie tego spodziewała się Jagoda. Widać, że zaczyna się obawiać tych dwóch miesięcy wakacji, które miały być odpoczynkiem i cudowną romantyczną przygodą. Jej przewidywania niestety okazują się być słuszne. Będzie to czas, w którym wydarzy się wiele złego, a przykrości jakie ją spotkają ze strony Dymitra i jego rodziny, skutecznie zniechęcą ją do człowieka, o którym myślała, że jest tym jedynym. 

Autorka wie, jak pokazać „zaćmienie umysłu” podczas stanu zakochania. Euforia niestety przysłania wówczas zdrowy rozsądek i nawet nie zdajemy sobie sprawy z pewnych dość oczywistych rzeczy. Rzucamy wszystko i wchodzimy na głęboką wodę bez zastanowienia. A potem, marzenia jakie snuliśmy na temat szczęśliwego życia u boku ukochanego biorą w łeb, bo okazuje się, że kiedyś obłok euforii opada i rzeczywistość jest kompletnie inna niż by się wydawało. Jagoda w obcym kraju, nie znając języka i tamtejszych obyczajów jest zdana na łaskę rodziny Dymitra, który ukrywa jakieś sekrety, a nawet okazuje się, że jego imię nie jest prawdziwe. Dziewczyna jest przerażona, bo wraz z upływem czasu, dociera do niej, że pobyt w Mongolii tak szybko się nie zakończy. 

Czy uda się jej uratować swój związek? czy też jednak będzie musiała uciekać jak najdalej od tych pięknych, choć nieprzyjaznych mongolskich stepów? 

Książkę czyta się bardzo szybko, choć po raz kolejny mam wrażenie, że nie do końca do mnie trafiła. Nie zaprzyjaźniłam się z bohaterką, która według mnie jest po prostu głupia i irytująca. Jej podejmowanie decyzji jest niezdarne i już pomijając stan zakochania, który zaślepia (i który w sumie rozumiem) to naprawdę zadziwiały mnie momentami reakcje Jagody na zachowanie Dymitra.  Jednocześnie, przy tej jej głupocie zaskakująca była bystrość w nauce mongolskiego (który przecież łatwym językiem nie jest) i w zorganizowaniu sobie pracy i życia już później… po tak zwanych przejściach. Mam wrażenie, że trochę to wszystko nieskładne.

Podsumowując, niby wciąga, niby czyta się szybko, ale średnio mnie ta książka „obeszła”. Nie pałam chęcią sięgania po kolejne części (choć nie wiem czy będą), ale też nie chcę nikogo zniechęcać do lektury. Może wam się spodoba? Uważam jedynie, skoro to mój blog i moje odczucia, że lepiej być szczerym, niż nieszczerze słodzić, nie? 

Ewa Cielesz, „Szepty stepowe”, wyd. Axis Mundi 2018

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.