„Surogatka” Louise Jensen

622961-352x500„Kto z nas nie ma nic do ukrycia? Każda wersja prawdy jest plastyczna. Formujemy swoją rzeczywistość w taki sposób, żeby przykryć prawdę. Czasami wychodzi to tak dobrze, że udaje nam się przekonać nawet samych siebie”.

Thriller może nie genialny, jak sugerowane jest na okładce, ale faktycznie bardzo dobry i trzymający w napięciu, szczególnie na ostatnich stronach. Czyta się to bardzo szybko. Zastanawiające jest, jak wiele człowiek potrafi zaryzykować, by spełnić swoje marzenie. Jak bardzo może być ślepym i ufnym, by zostać zmanipulowanym. I przerażające jest to, jak dużo mrocznych tajemnic można skutecznie ukrywać przez wiele lat. Prawda jednak jest taka, że kiedyś i tak wszystkie sekrety wyjdą na jaw, bo sprawiedliwości musi stać się zadość, zemsta jest słodka, czy to losu, czy ludzka. I prawdą również jest to, że zbieg okoliczności może nas bardzo mocno zaskoczyć i wywrócić mozolnie budowaną rzeczywistość kompletnie do góry nogami.

Kat i Nick tworzą szczęśliwe małżeństwo. Oboje pragną mieć dziecko, ale z różnych powodów, o których czytelnik dowie się w trakcie lektury, nie mogą. Wykorzystują wszystkie możliwe drogi, aż w końcu postanawiają skorzystać z usług matki zastępczej. Surogatką dla nich będzie Lisa, dawna przyjaciółka Kat z dzieciństwa. Kobiety spotykają się przypadkiem, stęsknione za sobą, wspominają stare, dobre czasy. No właśnie, czy faktycznie dobre? Wracają wydarzenia z przeszłości. Wraca wspomnienie o wielkiej, pierwszej miłości Kat: Jake’u, który jednocześnie był ukochanym bratem Lisy. Wracają sekrety i tajemnicy z „wtedy”. Natomiast „teraz” jest inaczej. Wszystko co wróciło, boli ze zdwojoną siłą. Przyjaciółki postanawiają sobie pomóc. Lisa da Kat dziecko, a Kat da Lisie pieniądze i wsparcie. Tylko czy to faktycznie będzie sytuacja idealna i taka jakiej Kat i Nick się spodziewają? 

Przyznaję, że autorka kilka razy zbiła mnie z tropu i podążyłam jak ślepa owieczka tokiem myślenia Kat, co okazało się błędne. Innym razem znów domyśliłam się, co się wydarzy. Najbardziej zaskoczyło mnie, to co wyszło na jaw pod koniec książki. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy i właściwie to każda z postaci dołożyła do tego mojego zaskoczenia jakiś swój „grosik”. Czytałam wcześniejszą książkę tej autorki: „Prezent” – podobała mi się, choć „Surogatka” chyba bardziej. Temat matki zastępczej sam w sobie jest trudny i dla mnie dość kontrowersyjny. Będąc na miejscu Kat wątpię, bym się posunęła do takiej właśnie opcji. Ale zdaję sobie sprawę, że czasem ludzie tak bardzo czegoś pragną, że zdolni są do różnych wyborów. A kiedy ktoś wchodzi im w drogę, psuje ich plan i przyszłość, gotowi są na wszystko. Zupełnie jak tytuł serialu „Gotowe na wszystko” którym zafascynowane były Kat i Lisa w latach młodzieńczych.

A jak to było u Szekspira w „Kupcu weneckim”?  (cytat z początku książki) :

„Ukłujcie nas – czyż nie będziemy krwawić? Połaskoczcie – czyż nie będziemy chichotać? Otrujcie – czyż nie umrzemy? A gdy nas skrzywdzicie – czyż nie będziemy szukać pomsty?”

No właśnie.

„Surogatka” Louise Jensen, tłum. Aga Zano, wyd. Burda Książki, 2018

Reklamy

2 myśli w temacie “„Surogatka” Louise Jensen

  1. Za mną dwie książki autorki, które przyjemnie się czytało, ale szału nie było. Surogatkę pewnie też przeczytam, głównie ze względu na tematykę:)

    Polubione przez 1 osoba

  2. Gosia B :) ja czytałam tylko Prezent. Dobre ale nie genialne, jak i tutaj. Ale można jak najbardziej. Miłej lektury :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s