„Golden Hill” Francis Spufford

625481-352x500Nie jestem tak sprytny, jak sobie wyobrażałem, pomyślał. Imaginowałem sobie, iż prowadzę sekretną grę, której reguły ustalam sam, po czym wszedłem nieświadomie do innych, trwających już gier, których zasad nie chciało mi się poznać. Popełniałem gafy raz za razem. […] Przypłynąłem tu z tajemnicą i wykorzystałem ją, żeby przekonać samego siebie, iż mogę okazać tu lekkomyślność – tak dużą lekkomyślność, jak tylko mi się spodoba – argumentując to tym, że gdyby wiedzieli, to czego nie wiedzą, byłbym tu nikim. Ale wygląda na to, że się pomyliłem”.

Richard Smith, tajemniczy mężczyzna z wekslem na tysiąc funtów, przybywa z Londynu do Nowego Jorku. Jest kompletnie obcy. Nie zna tych ziem, ich mieszkańców. „Kiedy zszedłem na ląd, poczułem się, jak nowo narodzony człowiek […] Nie mam tu żadnej przeszłości ani tożsamości: jestem tym, kim się dopiero stanę”. Ale… po co ten tysiąc funtowy weksel, który Smith zamierza zrealizować i na co chce przeznaczyć te pieniądze? W Nowym Jorku, będącym wtedy w 1746r. zaledwie miasteczkiem, nikt na oczy nie widział tak dużej kwoty. 

Pierwsze kroki Smith skieruje do kantoru przy ulicy Golden Hill. Tytułowa ulica stanie się dla niego szczęściem w nieszczęściu. Tu pozna piękną Tabitę, oraz jej rodzinę. Sam Nowy Jork, który ciągle będzie porównywał do Londynu (bardziej cywilizowanego wg Smitha) stanie się miejscem, gdzie wydarzy się zbyt wiele. To tutaj Smith uzyska zaufanie i podziw mieszkańców, a potem je straci. Dlaczego? To tu zazna przyjemności i rozkoszy, ale także bólu i niechęci. Z jakich powodów? „Czekasz na najgorsze. Szukasz mysiej nory, by się ukryć. Ale mysie nory nie są dla ludzi, a zło czai się wszędzie” – powie mu Septymus, a to bardzo ważna postać.

Historia szarmanckiego, bezczelnego awanturnika, Richarda Smitha opowiadana przez tajemniczego narratora, który nie bardzo wie jak pewne rzeczy opowiadać, co jest niesłychanie ciekawym zabiegiem, zaskakuje czytelnika szczególnie na końcu powieści. Zaskakuje również to, kim jest ów tajemniczy narrator.

Ogromnie mi się podobało to wszystko. Nie dość, że ciekawa opowieść, to napisana w dość mocno stylizowanym na XVIII wiek języku – i tu brawa dla tłumacza, P. Jędrzeja Polaka, który podejrzewam, miał ugotowany mózg tłumacząc tę książkę. Uważam, że genialnie sobie poradził. Pierwsze zdanie powieści zajmuje 3/4 strony!  Dalej jest równie ciekawie. Dochodzi slang, nieudolne i niewyraźne wymawianie pewnych liter czy wyrazów przez postaci. Przykłady? 

„Oskahżony, yak wykhazano, zabhił gho bhez najmniejszegho gniewhu. Ani słudzhy Jegho Wysokhości, ani Jegho Wysokhości phoddani nie moghą bhyć siekhani hapiehami whedle kaphysu i uphodobania, abhy tharzali się pho ziemhi we whłasnej khwi”.

„Z przyjemnościo pozbende siem tego cienżaru, któren spoczywa na mych barkach, odkond przypadkowo dwa dni temu nazad ujrzałem coś i usłyszałem”.

Sam Nowy Jork jest fantastycznie opisany przez autora: ulice, sklepiki, nabrzeże z barkami, Broad Way, port z ładowniami, rzeczne szkunery, barki z workami pszenicy, czarnoskórzy niewolnicy służący u bogatszych rodzin, przepełnione wieczorami tawerny, stary teatr przy Nassau Street. Świetny klimat tamtych czasów, miasteczko, które nie jest jeszcze metropolią, gdzie wszyscy się znają, a każda sprawa od razu urasta w plotkach do rangi wydarzenia wręcz światowego.

Miło było mi się odnaleźć w tamtej rzeczywistości. Miło było zatopić się w tym lekko drwiącym i rubasznym świecie, pełnym wielkich miłości, przygód i honorowych pojedynków na rapiery. Serdecznie polecam. I piękna okładka!

„Golden Hill” Francis Spufford, tłum. Jędrzej Polak, Wyd. Poznańskie 2018

4 uwagi do wpisu “„Golden Hill” Francis Spufford

  1. Krzysztof Bochus – :) rozumiem, że komentarz miał być pod notką o „Szkarłatnej głębi” ;) Cieszę się, że mogłam ją przeczytać. To ja gratuluję wnikliwości.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.