„Ostatni pustelnik. 27 lat samotności z wyboru” Michael Finkel

DSC03717„Ostatni Pustelnik” jest reportażem o człowieku niezwykłym. Człowieku, który zaszokował, zadziwił, wywołał poruszenie w społeczeństwie i zmusił zarówno naukowców, psychologów, lekarzy, jak i zwykłych ludzi, do zadania sobie pytania „dlaczego?”.

„Pomyślałem, że rzucę ostatni raz okiem, na do widzenia.” Nie zatrzymał się. Po raz ostatni zobaczył dom rodzinny przez przednią szybę subaru. Jechał dalej, „dalej, i dalej, i jeszcze dalej”. W końcu dotarł nad jezioro Moosehead, największe w stanie Maine, skąd naprawdę jest już wszędzie bardzo daleko. „Prawie skończyła mi się benzyna. Skręciłem w boczną drogę. Potem w jeszcze bardziej boczną, i jeszcze bardziej. Znalazłem się w końcu na prawdziwym bezdrożu”. Zajechał w dzicz tak daleko, na ile samochód dał radę. Zaparkował auto i położył kluczyki na kokpicie. Miał namiot i plecak, ale brakowało mu i kompasu i mapy. Nie wiedząc, dokąd zmierza i nie mając właściwie żadnego konkretnego celu, wszedł między drzewa i pomaszerował przed siebie”.

Był wtedy rok 1986. W 2013 r. Christopher Knight został wreszcie aresztowany za liczne kradzieże w domkach letniskowych położonych niedaleko obozowiska, jakie stworzył sobie w lesie i w którym żył bez żadnego kontaktu ze społeczeństwem przez 27 lat. Letnicy skarżyli od długiego czasu, że ginie im pożywienie zostawiane na kolejny sezon wakacji, że giną im sprzęty, latarki, materace, ale tak naprawdę wszyscy domyślali się, że nie jest sprawka zwykłego złodzieja, tylko kogoś, kto potrzebuje dokładnie tylko tych rzeczy, które zabiera. Nigdy nie ginęły jakieś drogocenne przedmioty, a sprawca zawsze starał się włamywać bardzo „delikatnie”, nie niszcząc drzwi czy okien. 

AP Photo/Maine Department of Public Safety

Policja stanowa od długiego czasu próbowała złapać złodzieja, a kiedy okazało się, że jest nim widoczny w zainstalowanych kamerach czysty, ogolony i normalnie ubrany mężczyzna, zaczęto przypuszczać, że to ktoś, kto mieszka / żyje w pobliżu. Tylko gdzie? I kim jest? 

Autor pokazuje nam wiele punktów widzenia i obserwacji różnych osób, czy to znajomych Christophera, czy może lekarzy, naukowców, którzy już po jego aresztowaniu próbują zrozumieć, dlaczego ten człowiek wybrał tak samotne życie? Czy społeczeństwo mu zrobiło jakąś krzywdę? czy może wykazuje on jakieś objawy autyzmu i inaczej postrzega świat? A może jest niebezpieczny dla otoczenia i jego samoświadomość nakazała mu wycofanie się? A może zwyczajnie lubi być sam? No chyba, że uważa się za bardziej inteligentnego i mówi „ja wam pokażę, nie obchodzicie mnie, udowodnię wam, że sam radę przeżyć bez waszego towarzystwa”? Inne dywagacje są mocniejsze: może był przeklęty przez diabła, może chciał zostać mnichem, może był obłąkany? 

Cóż. Odpowiedź na to pytanie zna tylko Christopher Knight. Nie potrzebował integracji ze społeczeństwem, jego „termostat potrzeby kontaktów” był ustawiony na zero absolutne, sam „pustelnik” mówi: „Nie potrafię wyjaśnić, co mną kierowało – przyznał – Nie miałem żadnych planów i o niczym nie myślałem. Po prostu odszedłem”. Pokochał las, pokochał tamtejsze życie i po aresztowaniu, pobyt w więzieniu był dla niego czymś strasznym, czymś co zabierało mu spokój i szczęście. W proteście, ten codziennie przez 27 lat golący się mężczyzna, zapuścił brodę. Żal mi go było.

Niektórzy zarzucali mu, że skoro chciał żyć jak prawdziwy pustelnik, powinien żywić się tym, co sam upoluje, znajdzie, a nie kraść, ale nie nam go oceniać. Społeczeństwo niestety to lubi. To pewnie dlatego m. in. las stał się jego schronieniem. Jak ładnie ujął to autor, Christopher był „uchodźcą od ludzkiej rasy”. Był zbyt wrażliwy, by funkcjonować w społeczeństwie, którego nie rozumie, którego nie potrzebuje, które go denerwuje.

Autor podczas pisania książki spotykał się z Christopherem kilka razy w więzieniu i później już na wolności, kiedy Christopher uczył się powoli wdrażania w codzienne życie. Mówił, że tęskni za lasem. Brakowało mu tej prawdziwej wolności, bo uważam, że on był naprawdę doskonale wolnym człowiekiem. 

Nigdy nie pojmiemy tego, co czuł przez 27 lat Christopher Knight. Nigdy nie zrozumiemy, co miał na myśli mówiąc o Pani Lasów i nie poczujemy tego, co czuł on, czyli „czegoś pomiędzy bezruchem a ciszą”. Hmm… Zastanawiające, intrygujące, niezwykle wzruszające to było spotkanie dla mnie. Ten reportaż uświadomił mi, jak wiele przywar ma społeczeństwo, udowodnił, jak ciężko jest się w nim odnaleźć tym bardziej wrażliwym i lubiącym samotność ludziom, pokazał, jak trudno byłoby zrezygnować z doczesnego świata. Ważne pytanie zasugerował również sam Knight: „nie dlaczego ktoś opuszcza społeczeństwo, tylko dlaczego ktokolwiek chce w nim zostać?” No właśnie, dlaczego?

Polecam bardzo.

„Ostatni pustelnik” Michael Finkel, tłum. Katarzyna Bażyńska-Chojnacka, wyd. Poznańskie 2018.

2 komentarze do “„Ostatni pustelnik. 27 lat samotności z wyboru” Michael Finkel

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.