„Niewidzialni” Roy Jacobsen

42506519_1878473672202084_4322343632293068800_n.jpg „Nikt nie może opuścić wyspy, wyspa to miniaturowy kosmos, w którym gwiazdy śpią w trawie pod śniegiem. Zdarza się jednak, że ktoś podejmuje próbę. W taki dzień wieje lekki wschodni wiatr”. 

Wyspa Barrøy gdzieś na Północy, niedaleko Lofotów jest miejscem wyjątkowym. Zamieszkana przez jedną rodzinę – rodzinę Barrøy jest ich domem, daje plony i czasem zabiera nadzieję. Otula niczym ciepły koc, ale też sprawia, że ciekawość, co za horyzontem wywołuje dreszcze. To taki mały świat, niedostępny dla obcych, do którego się przynależy, gdzie po wielu trudnościach oswaja się żywioły i zapuszcza korzenie, jednocześnie zdając sobie sprawę, że to trudne do oswojenia miejsce, a życie tu jest pełne pytań, problemów, zmartwień, żalu i samotności. 

Styl pisarza jest beznamiętny, suchy, tak jakby zaszył się gdzieś w zakamarkach domu rodziny Barrøy i obserwując ich, spisywał wszystko po kolei: czynności, zachowania, gesty, jednocześnie usiłując odgadnąć ich emocje. I tak z dnia na dzień, z pory roku na kolejną. Nie ukrywam, że ciężko było mi się wgryźć w tę książkę i w jej klimat, który przecież tu jest, ale jakby za szklaną szybą… którą musimy sami jakoś zbić. Dopiero kiedy natura zaczyna pokazywać swoją siłę, opisy stają się bardziej poetyckie, plastyczne i wówczas ma się wrażenie akcji, coś się dzieje. 

„…Pierwszy Zimowy Sztorm już rzęzi umierający poza trzeszczącymi ścianami, człowiek jest wtedy wytrącony z równowagi i nie rozumie, że jeśli już raz zamieszkało się na wyspie, to nie można się z niej wydostać, że wyspa wszystkimi swoimi siłami trzyma to, co do niej należy”.

Rodzina Barrøy tworzona przez Marię, Hansa, Martina, Barbro, Larsa i Ingrid Barrøy to spokojni, dobrzy, żyjący z dnia na dzień ludzie. Ingrid jest najmłodsza. Barbro niezbyt rozgarnięta, niezamężna, jest siostrą Hansa. Stary Martin jest dziadkiem Ingrid, a Hans i Maria to jej rodzice. Larsa rodzi Barbro. Kim jest jego ojciec?

I jest jeszcze wyspa. Kolejny, ważny bohater. 

„Na Barrøy mają trzy wierzby, cztery brzozy i pięć jarzębin, z których jedna jest pokryta bliznami i gruba w pasie jak beczka, nazywa się Stara Jarzębina, a wszystkich dwanaście drzew wygina się w tym kierunku, w którym pochyliła je natura. Jest jeszcze kilka mniejszych, rachitycznych brzózek na pagórku od zachodniej strony, wyglądają, jakby się obejmowały, noszą nazwę Lasek Miłości, ale kiedy wieje wiatr, wychylają się w różne strony. Oprócz tego mają też wielką wierzbę, która w dużej mierze leży wyciągnięta wzdłuż ziemi i żyje tak, odkąd sięga ludzka pamięć, na kolanach, na granicy między Ogrodem Różanym a Piersiowym. Przodkowie, zamiast zrąbać wierzbę, obudowali ją kamiennym murkiem. To przypuszczalnie jedyne drzewo na wyspie, którego nie wolno ściąć. Nie żeby ścinali inne drzewa, chociaż drewno jest kosztowne i niezbędne, więc zdarza się, że taka myśl przychodzi im do głowy. Ale nikt nigdy nie myśli o ścięciu wierzby znajdującej się między tymi dwoma ogrodami; ona już jest w pewnym sensie powalona, a przez to chroniona, jak grób. W największych jarzębinach rosnących wokół zabudowań wiszą wielkie gniazda srok. Wyspiarze często przeklinają sroki, bo ptaki srają i kradną, mówi się wtedy o zerwaniu gniazd. Z tego też nic nie wychodzi. Kiedy więc olbrzymie gniazda z gałęzi kołyszą się w walce z kolejnym sztormem i znów udaje im się przetrwać, ludzie stwierdzają z ulgą i stoickim spokojem, że i tym razem nic nie uległo zniszczeniu, bo jednak często coś się niszczy. Jeśli deszcz albo śnieg z rzadka padają całkiem pionowo, pod gniazdami na Starej Jarzębinie tworzy się w trawie suchy krąg. Wtedy tłoczą się tam owce. Zwłaszcza jagnięta nie lubią deszczu; ściśnięte, załatwiają się w tym miejscu na wyścigi, w ten sposób pod gniazdami powstaje czarny błotnisty krąg życia, wszystko jest ze sobą połączone, człowiek też nie dzieli się na dwoje, nawet jeśli pochyli się do przodu. Tak samo jest na tysiącu innych wysp archipelagu. Na dziesięciu tysiącach wysp.”

To prawda. Na lądzie też jest tak samo. Wszędzie życie jest podobne. Wszędzie są podobni ludzie.  Ta książka to taka zwyczajna relacja z życia zwyczajnej rodziny, która boryka się ze zwyczajnymi dla nich problemami codzienności. To, że mieszkają na odległej, malutkiej wysepce, i w nieco bardziej odległych czasach niż aktualne, to nic nie zmienia, bo problemy mają podobne, jak i my teraz. Muszą coś jeść, coś robić, z czegoś żyć. Muszą pracować, iść z duchem czasu, bo tego wymaga rzeczywistość, która się zmienia. Muszą próbować okiełznać morze budując przystań, którą za chwilę to samo morze mogłoby zniszczyć, muszą pozwolić na budowę latarni, muszą częściej wypływać do miasta, żeby zrobić zakupy, żeby coś sprzedać, coś załatwić. Muszą zabijać zwierzęta, szyć, robić na drutach, sprzątać. I jak w każdej innej rodzinie, tu też ktoś umiera, ktoś się rodzi, ktoś odchodzi, albo się nagle pojawia. I jak w każdej innej rodzinie istnieją żale i tajemnice, tak i tutaj. Ktoś powie „Żałowanie, że się o czymś marzyło, to coś co niszczy człowieka najbardziej”. Ktoś inny z kolei zda sobie sprawę, że nie trzeba się bać, że nie trzeba „przebywać na wyspie przez cały czas, żeby wyspa nie zniknęła”, że można próbować wydostać się poza horyzont i zawsze będzie można wrócić, bogatszym, dojrzalszym o doświadczenia.

To piękna, choć trudna w odbiorze książka. Podobne odczucia, jeśli chodzi o taki suchy styl autora, miałam czytając „Zbiornik 13”, ale jednak coś w tym jest. Wciąga. Sama fabuła przypomina mi trochę książki Herbjorg Wassmo (tym bardziej, że „Niewidzialni” to pierwszy tom trylogii Barrøy, drugi z całej trylogii „Białe Morze” ma się ukazać w przyszłym roku, liczę, że uda mi się szybko poznać dalsze losy Ingrid i pozostałych postaci). Dodam jeszcze, że „Niewidzialni” to powieść nominowana do Nagrody Bookera 2017 i rozpoczęła ona w Wydawnictwie Poznańskim Serię Dzieł Pisarzy Skandynawskich (co mnie bardzo cieszy). Polecam.

„Niewidzialni” Roy Jacobsen, tłum. Iwona Zimnicka, wyd. Poznańskie 2018

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.