„Papierowe duchy” Julia Heaberlin

49051933_1999079086808208_8199419960536072192_n

„Mówi się, że przychodzimy na świat z wrodzonym lękiem przed zaledwie dwiema rzeczami: głośnymi dźwiękami i wysokością. Umieszczone na szklanym stole małe dzieci i kocięta nieruchomieją, bo boją się, że spadną; kaczęta nie mają tej obawy, ponieważ wiedzą, że potrafią latać. Instynkt. Podobno. Moim zdaniem przychodzimy na świat z pełnym zestawem lęków i tylko udajemy odważnych, dopóki potwór się nie przebudzi”.

Młoda kobieta wyrusza w podróż po Teksasie. Jej pasażerem jest Carl Louis Feldman, mężczyzna z demencją, który niegdyś był słynnym fotografem. Zabrany ze specjalistycznego ośrodka przez kobietę, która mówi mu, że jest jego córką, a która jednocześnie jest narratorką opowieści, Carl stawia listę warunków, pod którymi pojedzie z nią w tę 10-dniową raptem podróż. Na liście są różne rzeczy, mniej lub bardziej dziwne. Gdzie jadą? Po co? 

Starsza siostra naszej narratorki „kiedy miała dwanaście lat, wpadła do grobu. […] Stała w dziurze i śmiała się”, była niezwykłą dziewczynką, odważną, serdeczną i kochającą, a kiedy miała dziewiętnaście lat, zniknęła. „Jakby z nieba spadło lasso i porwało ją do góry”. Kobieta wpada w obsesję poszukiwań swojej siostry. Trwa to wiele lat, ale nigdzie nie ma po zaginionej śladu. Poczucie straty i zagubienia, a także chęć odnalezienia siostry stają się czymś najważniejszym w życiu kobiety. Trauma, jakiej doznała w dzieciństwie po zniknięciu siostry odbija się na jej życiu, a Carl, który kiedyś był oskarżony o morderstwo pewnej młodej dziewczyny, staje się celem kobiety. Przeczuwa, że to on stoi za zaginięciem jej siostry i dodatkowo za zaginięciami innych młodych kobiet w okolicach. Czy słusznie? Dlaczego zabiera go w podróż? Jakie ma plany?

Mężczyzna ma demencję, jak wspomniałam, ale czy faktycznie nie pamięta nic ze swojej przeszłości? I z czym ma związek zdjęcie dwóch bliźniaczek znalezione kiedyś w domu naszej narratorki? Kto tutaj kłamie, kto okaże się bardziej inteligentny? „Nie wiem, czy kogoś zabiłem, ale zawsze uważałem, że każde zrobione przeze mnie zdjęcie jest jak małe morderstwo.” – mówi Carl. Swoją drogą to bardzo ciekawa postać. Jego niezwykłe halucynacje podczas podróży nie wiadomo czy są prawdą czy kłamstwem. Jego dobre serce nie wskazuje na to by, komukolwiek mógł zrobić coś złego, przygarnia psa i nazywa go Ćmą Barową (który zresztą staje się przyjemnym elementem tej książki).

Ciekawa i zaskakująca książka, czyta się ją dość dobrze, chociaż pierwszoosobowa narracja początkowo sprawiała mi trudność w lekturze, ale przyzwyczaiłam się. Poza tematem takiej totalnej obsesji i prywatnym śledztwem kobiety, można ją też nazwać powieścią drogi, bo bohaterowie cały czas przemieszczają się samochodem po Teksasie: Dallas, Galveston, Waco, Houston, Marfa – przydrożne motele i sklepy, klimat amerykańskich przestrzeni i w ogóle Ameryki.. co mi się bardzo podobało. Nie ma tu też zbyt szybkiej akcji, więcej dzieje się w głowie bohaterki, ale nie znaczy to, że jest nudno. Podobało mi się, zaskoczyło, choć bez fajerwerków, niemniej jednak warto sięgnąć, bo wciąga.

Premiera książki 16 stycznia.

„Papierowe duchy” Julia Heaberlin, tłum. Jacek Żuławnik, wydawnictwo W.A.B, 2018

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s