„Udział własny” Elsebeth Egholm

657150-352x500Z góry mówię, że mi się podobało, ale…. nie jest to (jak reklamują) rewelacyjny kryminał z szybko posuwającą się akcją. Ja potraktowałam tę książkę raczej jako nie wymagającą zbyt wiele wysiłku powieść obyczajową  z delikatnie tylko zarysowanym wątkiem kryminalnym. Więcej tu jest tak naprawdę wynurzeń bohaterów, które niektórych mogą znudzić, niż samej akcji. Niemniej jednak, przeczytałam drugą część z dziennikarką Dicte Svendsen z przyjemnością. Nie zniechęciłam się, nie wymagałam od tej książki zbyt wiele i z takim nastawieniem czyta się ją fajnie i szybko. 

Lektura wcześniejszej powieści z Dicte Svendsen  „Ukryte wady” również mi się podobała i pamiętam, że czekałam na kolejną z tej serii. W 2010r. pojawiła się recenzja tutaj „Ukrytych wad”. No lubię takie klimaty, może nie stricte skandynawsko-powolno-mozolne, bo autorka jest Dunką, ale jest to coś w tym stylu.

Akcja dzieje się w Danii, w gminie Aarhus, niedaleko Tilst, w małej społeczności, gdzie każdy się zna. Pewnej nocy płonie stajnia Karen i Sorena, sąsiadów naszej bohaterki, dziennikarki Dicte, na szczęście nie ma ich w domu, powinna być za to siostra Karen. Niestety gdzieś zniknęła. Dicte wraz ze swoim partnerem – fotografem Bo, próbują uratować oszalałe z przerażenia konie. Tej samej nocy policja zajmuje się pożarem szkoły, o który podejrzewani są nastolatkowie uczęszczający do niej. Obie sprawy według Dicte mają ze sobą coś wspólnego, ale oczywiście nie wiadomo co, bo narazie nie ma żadnych śladów, dowodów, a nastolatkowie nie do końca są dobrymi podejrzanymi. Wszystko zaczyna się bardziej klarować (choć mozolnie – zaznaczam) kiedy na pobliskich mokradłach, nastoletnia córka Dicte znajduje zwłoki kobiety, bestialsko zamordowanej. Ktoś ją najpierw powiesił, o czym świadczy znaleziony na miejscu sznur z pętlą, a potem rozłupał jej głowę siekierą.

Dlaczego w takiej kolejności? po co ją tu przywiózł? czy na jednej ofierze się skończy? co ma z tym wspólnego pewien młynarz, oraz jakie tajemnice kryje rodzina Karen? „Najwyraźniej w tej wiosce ludzie zapuszczają korzenie na zawsze. Na relacje pomiędzy mieszkańcami zapewne kładą się cieniem rozliczne opowieści o starej nienawiści i może równie starej miłości. Kto wie, czy nie urazy i zadry są najpotężniejszym spadkiem przekazywanym z pokolenia na pokolenie”?

Autorka porusza w tej książce sporo kwestii takich jak: przemoc w rodzinie, (nie)dojrzałość nastolatek do samodzielnego życia, próby walki z własnymi słabościami, przechodzenie bolesnych traum z przeszłości itp..  Być może trochę misz-masz, ale nie oczekiwałam ambitnej lektury. Czytałam z przyjemnością, dla rozrywki, a nie by doszukiwać się drugiego dna.

„Udział własny” Elsebeth Egholm, wyd. Sonia Draga 2018

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.