„Giełda milionerów” Mariusz Koperski

716342-352x500To druga książka Mariusza Koperskiego, jaką przeczytałam. Pierwsza: „Po własnych śladach” podobała mi się, ale ta jest chyba lepsza. To kolejny „zakopiański” kryminał z młodym komisarzem Karpielem, którego życie osobiste troszkę się sypie, a zawodowe pędzi do przodu, bo Zakopane nie śpi. W Zakopanem się dzieje dużo. Dużo złego i tajemniczego.

Komendant Derebas niebawem zostanie odejdzie na emeryturę. Karpiel zostaje przydzielony do pomocy w rozwiązaniu morderstwa Jana Lewcuna, byłego kierownika różnych instytucji, cwaniaczka i znanego w środowisku ważniaka, który tak naprawdę w toku sprawy, okaże się leniem, szują i zwykłym draniem.

Małżeństwo Sobczyków, bogatsze o 2 miliardy złotych wygrane na loterii w Stanach, powróci do Zakopanego, by zainwestować swoje pieniądze w pomoc miastu. Założona przez nich fundacja ma wspomóc „przeżycie” zabytkowym willom Zakopanego, które zagrożone są wyburzeniem. Ten interes okaże się jednak bardziej skomplikowany, a że pieniądze szczęścia, jak wiadomo, nie dają, to wiele spraw się tutaj zagmatwa i Karpiel będzie miał sporo do roboty. Dodatkowo, zwłoki Lewcuna znalezione zostaną w biurze fundacji Sobczyków. Dlaczego tam? Kto stoi za morderstwem? Dlaczego policja wie mniej niż dziennikarze? Kim jest Sprzątacz? i jakie fakty kryją się w przeszłości. nie tylko Lewcuna? Czy Lewcun zasłużył sobie na śmierć (o ile można tak w ogóle mówić)? 

Karpiel ze swoją intuicją i kiedy włącza mu się tak zwany „tryb turbo” będzie bardzo pomocnym człowiekiem w ekipie Derebasa. Sam nawet nie spodziewa się, że ta sprawa dotknie go osobiście. Jak? 

Sama intryga kryminalna została interesująco przedstawiona, książka trzyma w napięciu, a do tego mamy świetnie odmalowane tło, jakim jest miasto. Sporo detali historycznych, opinie miejscowych o turystach, wiecznie, tłumnie odwiedzane Krupówki, pielgrzymki na kwitnienie krokusów, itp.

„Zakopane pełne jest teraz jakichś obcych, mieszańców i przebierańców. Dawniej to przynajmniej człowiek ich jakoś rozpoznawał, wcześniej Żydów, potem Cyganów, a teraz? Pomieszka toto rok albo dwa na Podhalu i już dupę wbija w bukowe portki albo góralską spódnicę. Myślą, że jak ich stać, żeby tu sobie postawić jakąś willę albo pensjonacik, to już mają prawo się panoszyć i czuć się jak u siebie. Gówno prawda! Swój to swój, a obcy to obcy! Nie mam racji? Żeby było jasne, nie mam nic przeciwko turystom. Wiadomo, żyjemy z nich. Ja nawet bardziej niż pan. Ale niech posiedzą, odpoczną, polatają po górach, a potem won do domu!”

:-) no właśnie, a Karpiel jedna nogą w Zakopanem, a drugą w Warszawie. Co dalej? Jak potoczą się jego losy? 

Fajny kryminał. Czyta się szybko i przyjemnie. Końcówka jest mocno zaskakująca, no i czekam na kolejne książki pana Koperskiego!

„Giełda milionerów” Mariusz Koperski, wyd. Muza 2019r.

4 thoughts on “„Giełda milionerów” Mariusz Koperski

  1. ewa – myślę, że nie… Postaci się co prawda powtarzają i w sumie warto znać ich historię wczesniejszą, ale tutaj też jest wszystko wytłumaczone i są nawiązania do przeszłości, więc spokojnie moim zdaniem możesz czytać bez znajomości poprzedniej. Poza tym ja też znam tylko poprzednią o której wspominam w notce, a jest jeszcze wcześniejsza , pierwsza z Karpielem w roli głównej „Śmierć samobójcy”, której nie znam kompletnie. :)

    Polubienie

  2. Dopiero co wpisałam sobie na listę pana Pasierskiego oraz Kuźmińskich z ich etnokryminałami, a tu już kolejny polski autor się kłania…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.