„Lista Lucyfera” Krzysztof Bochus

Bez tytułu„Trójmiasto nocą było brudne i grzeszne, śmierdzące tytoniowym dymem i odorem alkoholu, śliskie od spermy i rzygowin oddawanych w okolicznych bramach. W dzień przypominało architektoniczną landrynkę przygotowaną dla turystów, atramentową nocą wracało do swojej prawdziwej natury: gwałtownej, tajemnej i pełnej kontrastów”. 

Dlaczego zaczynam od takiego mrocznego opisu? Ano, by wprowadzić was w klimat książki. Tutaj wszystko będzie: brudne, mroczne, złe, dziejące się gdzieś w zaułkach i w rynsztokach chorej psychiki maniakalnego mordercy, który nazwie się Lucyferem. Człowiek, jak się okaże, z pozoru normalny, o banalnym wyglądzie, skrywa w sobie najgorsze zło i psychopatyczny brak empatii, a utworzona przez niego tajemnicza lista nazwisk, z której powoli będzie odhaczał kolejne osoby, stanie się najważniejszym z powodów, dla którego narażać swoje życie będą dziennikarz Adam Berg i podinspektor Andrzej Suchy. Ten pierwszy, z zamiłowania historyk i sympatyk zabytków oraz zaginionych skarbów, będzie bardziej zagrożony, bo to z nim właśnie Lucyfer nawiąże kontakt. Po co? Co z tej relacji wyniknie i dlaczego akurat Berg został „wybrany”? Czyje nazwiska są na liście i dlaczego? I co ma wspólnego z morderstwami znany malarz Zdzisław Beksiński? 

Czyta się tę książkę jednym tchem, wciągnęła mnie maksymalnie, a mrocznym klimatem nie ustępuje najlepszym skandynawskim kryminałom, choć wiadomo, że realia mamy tu nieco inne, polskie. Fabuła bardzo ciekawa, pomysł na główne postaci również. Zarówno Lucyfer, jak i Berg są postaciami z krwi i kości. Berga da się lubić, ma swoje za uszami, ale jest skuteczny mimo, że już niemłody. Dowiadujemy się o nim sporo, śledzimy jego osobiste porażki i dopiero co kiełkujący związek z dziennikarką telewizyjną. Czy będzie miał szansę przetrwać w tej zagrażającej, nie tylko życiu Berga, rzeczywistości? 

Autor serwuje nam dodatkowo, poza śledztwem kryminalnym, sporo ciekawostek historycznych sięgających czasów II wojny światowej. Uśmiechnęłam się, gdy dowiedziałam się, że Adam Berg jest wnukiem Christiana Abella (postaci z poprzednich książek Krzysztofa Bochusa). To detal, który dodał książce dodatkowego smaczku. Może nie powinnam go zdradzać tym, przed którymi jeszcze lektura książki, ale wybaczcie, nie mogłam się powstrzymać. Mam nadzieję, że to Was zachęci do lektury najnowszej powieści, bo poprzednie były świetne. Pisałam o nich tutaj, tutaj oraz tutaj.

Te wszystkie historyczne ciekawostki wprowadzają dodatkowy wątek, również mocno trzymający w napięciu, w którym Berg odegra niemałą rolę. Pojawią się niebezpieczni ludzie, a niektórzy, już dobrze znani Bergowi, okażą się zupełnie kimś innym, niż się wydawali. No i czasem tak jest, że kiedy już się zna zakończenie, to okazuje się ono dopiero początkiem zabawy. 

Świetna książka! Polecam miłośnikom dobrego kryminału. Mamy tu wszystko: brutalne morderstwa, psychopatę z misją zbawienia świata, świetne postaci walczące „po dobrej stronie mocy”, mnóstwo dobrej historii i sztuki w tle, mroczny klimat Gdańska i nie tylko, kluby, narkotyki, alkohol, seks i sensację. Mnie się ogromnie podobało – lektura tej książki dała mi mnóstwo przyjemności, bo ja lubię takie „mięsiste” kryminały… (nie jakieś pitu pitu :)).

„Lista Lucyfera” Krzysztof Bochus, wydawnictwo Skarpa Warszawska 2019.

2 uwagi do wpisu “„Lista Lucyfera” Krzysztof Bochus

  1. „Lista Lucyfera” to faktycznie bardzo „mięsista” książka, która trzyma w napięciu i nie daje się odłożyć na potem. To również świetny dowód na to, że dobre kryminały i thrillery wcale nie muszą dziać się w małych, skandynawskich miasteczkach.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.