„Zamrożone płomienie” Jens Henrik Jensen

64320885_2255867667796014_578442179630858240_n To trzecia część serii z Nielsem Oxenem, byłym żołnierzem duńskich sił specjalnych, który zmaga się ze stresem pourazowym, swoim życiem osobistym, a dodatkowo w poprzednich dwóch częściach został uwikłany w bardzo podstępną i niebezpieczną, nie tylko dla niego, sprawę.

To świetna książka sensacyjna autorstwa Jensa Henrika Jensena, duńskiego dziennikarza i pisarza.  Czytało mi się genialnie, podobnie jak poprzednie dwie części cyklu. Mamy tu głównie pogoń z czasem, walkę z potężną i tajemniczą organizacją Dagenhof, która trzyma za sznurki całą Danię i skrzętnie ukrywa swoje zamiary, zbrodnie i przekręty, nie wyjawiając swoich przywódców i członków, przez co potrafi zmanipulować dosłownie każdego, oraz świetnie wykreowane postacie.

Na okładkowym skrzydełku wyczytałam, że wykupiono prawa do adaptacji cyklu Oxen przez agencję, która wyprodukowała filmy z serii „Millenium” Larssona, czy też te o Kurcie Walanderze, Mankella. No bardzo mnie to cieszy, bo chętnie obejrzałabym filmy na podstawie tych trzech części. Ze strony facebookowej pisarza wiem natomiast, że powstaje już piąta część z cyklu o Oxenie, więc cieszę się ogromnie, że to nie koniec. Oby tylko kolejne części zostały szybko przetłumaczone i wydane w Polsce. 

Po lekturze drugiej części nie wiedziałam, czy Oxen przeżył ucieczkę. Nie było to zbyt jasne, natomiast logicznym jest, że skoro powstała część trzecia, to znaczy, że główny bohater istnieje (sorry za spojler). Teraz musi oczyścić się z zarzutów, jakie na nim spoczęły, musi przestać uciekać, ukrywać się i wreszcie żyć jak normalny, wolny człowiek. Został wrobiony w morderstwo staruszka – rybaka, u którego długo się ukrywał, a którego tak naprawdę zamordowali ludzie wynajęci przez wspomnianą już, tajemniczą organizację Dagenhof. Oxen musi najpierw znaleźć prawdziwych oprawców, by zrzucić z siebie oskarżenie.

W tym samym czasie w Danii znalezione zostają zwłoki Krestena Hildmanda, jednego z przedstawicieli duńskiej finansjery a także świadka koronnego w pewnym ważnym procesie. Samobójstwo czy niekoniecznie? Jak ważna będzie ta sprawa w dalszych działaniach Oxena?  Znana z poprzednich części agentka PET – Margrethe Franck, już nie jest agentką PET i pracuje w hotelu na zmywaku, dorabiając sobie dodatkowo na kasie w Netto. O co chodzi? Dlaczego nie pracuje już dla duńskich służb specjalnych  odpowiedzialnych m.in. za kontrwywiad i bezpieczeństwo wewnętrzne, zresztą podobnie jak jej wcześniejszy przełożony Axel Mossman? 

„Czasem myślę sobie, wiesz, że my wszyscy mamy w sobie coś w rodzaju płomienia. Ten płomień to życie, właśnie.  I kiedy on zgaśnie, to bach – i cię nie ma. Umierasz, po prostu. Tak jest i tak być powinno. Ale mój płomień został nie tylko zgaszony – on został zamrożony. Jestem żywym trupem”.

Oxen dla wszystkich oficjalnie umarł. Jedni się z tego cieszą, inni go wspominają. Szczególnie jego odwagę i dokonania w służbach specjalnych. Kiedy jednak Margrethe i Axel dowiedzą się, że Oxen jednak żyje i zobaczą go na własne oczy, zmieni to ich życie. Stagnacja i marazm odejdą w siną dal, a powrócą siła, zapał i spryt, które tylko czekały, by znów wziąć się do roboty i działać. Będą mieć ręce i umysły pełne roboty, bo Dagenhof zacznie ostro kombinować. No i tu dopiero zacznie się niebezpieczna gra. Kto wygra? 

Podobało mi się w tej części wszystko. Dodatkowo, poprzez działania Dagenhofu, jest tu dużo odniesień do sytuacji Danii, jako państwa. Znalazłam nawet odniesienie do ostatniej książki, jaką czytałam: „Strzały w Kopenhadze Niklasa Orreniusa. 

Mossman mówi: „A my, Oxen, jesteśmy narodem uzależnionym od poczucia bezpieczeństwa. Nadal pielęgnujemy w sercu wizję policjanta, który wstrzymuje ruch na jezdni, by kacza rodzina mogła bezpiecznie przejść na drugą stronę. Lubimy myśleć, że Kopenhaga jest wolny, beztroskim miastem cyklistów. Lubimy wierzyć, ze ludki w futrzanych czapach strzegą naszej królowej i naszej demokracji. Dammit, to wszystko iluzja! Rzecz w tym, że jesteśmy wrażliwym społeczeństwem i przez to łatwym łupem. Przekonaliśmy się o tym, gdy tamten szaleniec zaatakował centrum kultury i synagogę w stolicy. A to był tylko jeden człowiek, nie żaden skoordynowany atak… Mimo to, w takiej sytuacji natychmiast paraliżuje nas strach. I potem długo nie możemy się otrząsnąć. mamy pozwolić, by ten strach się rozszerzył?”

Bardzo dobra lektura. Jeśli lubicie sensację w połączeniu z kryminało-thrillerem, czy jak to w ogóle nazwać (nie znam się na gatunkach) – to ogromnie polecam całą serię.

O poprzednich dwóch częściach pisałam już tutaj, więc jeśli ktoś ciekawy może zajrzeć:
– „Zanim zawisły psy”
– „Mroczni ludzie”

„Zamrożone płomienie” Jens Henrik Jensen, tłum. Edyta Stępkowska, wyd. Helion S.A. – Editio Black, 2019.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.