„Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu” – Agata Romaniuk

60242523_2191287397587375_2965964007841726464_n„Ona jest drobna, ubrana na czarno, z pochyloną głową i ciążowym brzuchem. Przez całą rozprawę stoi. Ich jest pięciu. Brodaci, cali na biało. Siedzą. W ciągu trzygodzinnej rozprawy Najwyższy Sąd Szariacki Omanu zadecyduje, czy Sabriija an-Namani dostanie rozwód, czy wróci do męża. Który został wcześniej skazany w sądzie cywilnym za to, że ją bił i gwałcił. To nie jest jedyna rozprawa. Najpierw był sąd pierwszej instancji. Jeden sędzia. Siwobrody mężczyzna. Wyrok: wracaj do męża. Potem sąd apelacyjny. Trzech starców. Wyrok utrzymany. Wreszcie Sąd Najwyższy. Pięciu sędziwych mężczyzn. Ostatnia szansa. I podłogi. Sądy różnią się podłogami. W pierwszej instancji kamienna, szorstka. W drugiej polerowany, jemeński marmur. W trzeciej puszysty dywan. Sabriija wie, bo cały czas patrzyła na swoje stopy”.

Ta książka to zbiór 12-stu historii kobiet mieszkających w Omanie. Autorka sama mieszka w tym kraju i choć posiłkuje się sporą ilością źródeł, wydaje mi się, że wie dużo o miejscu, w którym przyszło jej żyć. Jak jest napisane w posłowiu, jej książka jest „zbiorem historii a nie kompletnym, socjologicznym obrazem życia kobiet w Omanie”. Z tego, co zdążyłam zaobserwować, niektórzy zarzucają autorce, że jest mało obiektywna w swoim reportażu, a powinna być bardziej (bo to zaleta reportażu właśnie, że obserwuje się z boku i nie ocenia). Powiem szczerze, że nie zwróciłam zbytnio uwagi na tego typu kwestie. Skupiłam się raczej na samych opowieściach, a przede wszystkim na bohaterkach. Sama jestem kobietą i chciałabym, aby wszędzie kobiety miały równe prawa. A jeśli nawet nie dokładnie równe, to by choć miały swobodę w decydowaniu o swoim życiu. W Omanie łatwo nie jest. Wiedziałam co nieco o tym kraju, m.in. to, że mimo całej egzotyki, luksusowych hoteli i bogactwie kraju, który śpi na ropie naftowej, nadal praktykuje się tam małżeństwa kontraktowe, a mężczyzna po 60-tce może sobie kupić 13-latkę. 

Kobiety w czarnych abajach, jak ta na okładce, wyglądają egzotycznie, tajemniczo czy nawet uwodzicielsko, ale mnie niestety kojarzą się z niewolnictwem, posłuszeństwem pod karą gwałtu i brakiem swobody w wyrażaniu siebie i podejmowaniu decyzji. Godzą się na to, bo taki jest zwyczaj, kultura, niektórym to pasuje, bo nie znają innej rzeczywistości. Ale niektóre nie chcą tak żyć. Próbują być bardziej wyzwolone, czatują na Tinderze, słuchają muzyki, płacą za to, by zaszyć sobie z powrotem błonę dziewiczą. Autorka przedstawiła ich cierpienie, ale też i skryte namiętności i marzenia. Są w jej opowieściach kobiety, które ukrywają przed mężem skłonności lesbijskie, są też takie, które wolą być tą drugą żoną, tylko dlatego, by mieć zapewniony dach nad głową i zachowaną jako taką reputację. Są też kobiety pracujące w szpitalu, które na codzień spotykają się z dziewczętami pobitymi, zgwałconymi „Czasem jeszcze w ślubnym stroju. Ale z zakrwawionymi udami i łydkami. Pozawijane w jakieś koce, ręczniki, szmaty, żeby tapicerki w aucie nie zabrudzić. Bo skóra w aucie biała, taka biała. Bo nic się nie stało, normalna rzecz. Mąż, żona, małżeństwo, prywatna sprawa. Nikt się nie poskarży. Ani dziewczyna, ani jej rodzina”.

Bardzo to wszystko smutne, bo kraj, wydawałoby się nowoczesny, ale niestety prawo szariatu reguluje życie obyczajowe. Autorka przedstawia to wszystko dość spójnie i ciekawie. Czytałam te historie naprawdę z dużym zainteresowaniem i pełną dozą empatii, bo nie wyobrażam sobie takiej rzeczywistości, gdzie przykładowo 30-letnia, samotna Salima uważana jest w swojej wsi za „przejrzałe mango, które spadło w piach i nie znajdzie już kupca”. Przykre jest też to, jak mówi sam tytuł książki, że te kobiety nie wierzą w związek z miłości. Dla nich miłość jest czymś bardzo ulotnym, a wręcz niemożliwym, czymś co nie spoi nigdy żadnego małżeństwa. Musi być za to porządny posag (mahr) i kontrakt, który zapewni kobiecie pieniądze. Rodzina męża płaci żonie za urodzenie dziecka. Mężczyzna może mieć kilka żon i w konsekwencji wiele dzieci. Dziwne to w kraju rządzonym przez samotnego, bezdzietnego sułtana.

Podobało mi się. To książka pokazująca jakąś okrojoną rzeczywistość miejsca, do którego pewnie nigdy nie pojadę i nie zrozumiem, ale uważam, że warto sięgać po tego typu pozycje, nawet jeśli pisane są emocjami. Nie wnikam w zasady, jakie powinny kierować reportażem, bo każdy debiutant ma prawo do własnego sposobu pisania i ewentualnego korygowania go z czasem. Mnie się akurat dobrze czytało, choć historie wesołe nie są. Był też tu nawet taki jeden Andrew i jego niespełniona, trwająca codziennie 28 sekund miłość… Czemu tak krótko? Sprawdźcie sami. 

Ze swojej strony polecam.

„Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu” Agata Romaniuk, wyd. Poznańskie 2019

4 uwagi do wpisu “„Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu” – Agata Romaniuk

  1. Wiem, że książka ma daleko zakrojoną promocję, dlatego jakoś nie jest spieszno do lektury, a wtóry powód jest taki, że wiele podobnych książek jest. Może kiedyś? Kto wie…

    Polubienie

  2. 5000lib nie wiem czy az tak szeroka ta promocja, bo jakos mało recenzji widziałam, ale w sumie to tez nie szukalam. Ksiazek o podobnej tematyce jest sporo to fakt :) ale podobnie jest z kryminalami czy powiesciami.. jakby sie uprzeć, to można by wiele podobnych tematycznie znaleźć. W każdym razie… nigdy nie ma się co zmuszać. Będzie ochota to można sięgnąć. Uważam że trzeba czytac to na co się ma chęć w danej chwili :) Pozdrawiam,

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.