„Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa” Margalit Fox

DSC06881Wiktoriańskie „true crime” w najlepszym wydaniu i z mnóstwem ciekawostek zarówno historycznych, jak i dotyczących życia jednego z najsłynniejszych szkockich pisarzy. Arthur Conan Doyle, znany głównie jako twórca Sherlocka Holmesa i Dr. Watsona, był równie obeznany w kwestiach dedukcji czy abdukcji, co w spirytyzmie i medycynie. To niezwykła postać, która w książce Margalit Fox przedstawiona jest jako walcząca o wolność i sprawiedliwość dla niewinnie skazanego na śmierć, a ostatecznie na dożywocie Oscara Slatera. „Jeśli chcesz rozwiązać zagadkę kryminalną, wezwij lekarza, a najlepiej lekarza, który jest autorem książek detektywistycznych”.

W 1908r. w Glasgow, zamordowana zostaje pewna bogata 82-letnia kobieta, Marion Gilchrist. Tajemniczy mężczyzna widziany przez świadków szybko oddala się z miejsca zabójstwa. Z mieszkania zamordowanej ginie wartościowa broszka, nic więcej. Motywem zabójstwa początkowo jest rabunek, ale z czasem powody zacierają się i właściwie nic już nie jest pewne. Oskarżony zostaje Oscar Slater, który przypadkowo znajduje się w Glasgow i zastawia w lombardzie podobną broszkę, jak ta skradziona pannie Gilchrist. Broszki oczywiście różnią się od siebie, ale policji to nie przeszkadza. Oscar Slater zostaje pojmany, skazany na śmierć, choć w ostateczności zmieniono jego wyrok na dożywotnie ciężkie roboty w więzieniu Peterhead. Przypadkowo wysłana w 1925r. przez Slatera wiadomość trafia po wielu latach do Arthura i ten, choć już od dawna śledzi sprawę Slatera, postanawia na dobre skończyć z niesprawiedliwością szkockiego sądu i policji i doprowadzić do zwolnienia Slatera. 

Oscar, podtrzymywany na duchu przez listy od rodziny okrutnie cierpi, nie rozumiejąc dlaczego został ofiarą tak niedorzecznej sytuacji czy też manipulacji. Teraz nazywa się to „miscarriage of justice”. A wtedy? cóż, ani policja, ani sąd skazujacy Slatera nie chcieli się przyznać do błędu, co nadwyrężyłoby mocno ich reputację, tak przecież ważną w epoce wiktoriańskiej. Dlatego lepiej było uczepić się biednego żydowskiego emigranta (który tak w ogóle urodził się w Bytomiu, będącym wtedy niemieckim miastem), którego można było osądzić na podstawie kompletnie nie „stykających się” ze sobą zeznań różnych osób. I tutaj Margalit Fox pokazuje jak bardzo wtedy Szkocja była podatna na manipulacje ale też i na antysemityzm. „Fakt, że poszukiwany jest Żydem, odgrywał rolę w śledztwie od samego początku”. Właściwie już na podstawie pochodzenia, czy klasy z jakiej dana osoba się wywodziła, można było łatwo wykluczyć delikwenta ze społeczeństwa, oskarżyć go o jakąkolwiek zbrodnię. Niesprawiedliwe i okrutne. „Epoka wiktoriańska rozpostarta między społeczną paranoją a postępem nauki, była nastawiona na rozpoznawanie i usuwanie najeźdźców wszelkiego rodzaju: mikrobów, przestępców, obcokrajowców. Sprawa Slatera, która w dużej mierze wypływa z późnowiktoriańskiego zwyczaju wyszukiwania poręcznego Obcego, miała w znacznej mierze zależeć od kwestii identyfikacji”.

Cała książka to właściwie opis rzeczywistości, która wydaje się kompletnie niewiarygodna. Skrupulatne opisy procesu, śledztwa, okoliczności zabójstwa i zeznania świadków tworzą niezwykłą historię. Fragmenty dokumentów, listów, artykułów dopełniają autentyczności. Autorka przedstawia nie tylko Slatera z bardzo obiektywną dokładnością, ale też wiele innych osób, które zeznawały w procesie, oraz te które próbowały ratować skazanego (na przykład oficer z Glasgow John Trench). Poznajemy rodzinę Oscara, właściwie już jej trzecie pokolenie, z którym koresponduje więzień, co jest niebywałe i ściska za serce, bo fragmenty listów przytoczone w książce są pełne czułości i nadziei. Poznajemy Arthura Conan Doyle’a, który również w życiu wiele przeszedł, a w analizie morderstwa panny Gilchrist (co stało się wręcz jego obsesją) posługiwał się zasadą Sherlocka Holmesa, który powiedział „Od dawna jestem przekonany, że właśnie rzeczy drobne mają największe znaczenie”. Czy udało mu się pokonać niesprawiedliwość? 

Świetna książka dla miłośników kryminalnych zagadek, mrocznego Edynburga i epoki wiktoriańskiej. Oparta na faktach, fascynująca i porywająca lektura, naprawdę czyta się jednym tchem. Potrzebowałam takich mrocznych „klimatów”, w sam raz na jesienne wieczory.

„Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa” Margalit Fox, tłumaczenie Maciej Miłkowski, wydawnictwo Poznańskie 2019.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa” Margalit Fox

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.