„Kolory zła. Czerwień” Małgorzata Oliwia Sobczak

DSC08023„Dziewczynka siedzi na dywanie przed stojącym w sypialni rodziców lustrem. Lustro bez ramy, oparte o ścianę, wpatruje się w nią, a ona wbija wzrok w swoją twarz. Patrzy na krótko przycięte ciemnobrązowe włosy, zielone oczy, zadarty nos, ładnie wykrojone usta, wydatne kości policzkowe. Uśmiecha się, ale szybko powraca do miny, w której nie widać zębów. Lustruje swoje kościste nogi, wystające kanciaste kolana. Patrzy na chude jak patyki ramiona, na których wisi przyduża koszulka z Myszką Minnie. Zbiera po bokach materiał, pod którym rysują się pączkujące piersi. Ponownie zerka na twarz. Skóra ma śniady, ciepły kolor, podkreślony mocnymi promieniami słońca, które w te wakacje nie przestawało świecić. Oczy iskrzą się kocim wdziękiem. Dziewczynka znów się uśmiecha – tym razem ostrożniej, nie uchylając ust. „Zapamiętaj to – myśli. – Zapamiętaj, jak wyglądałaś”. Tamtego dnia postanowiła, że się zmieni i ta dziewczynka przestanie istnieć. Zostanie tylko wspomnieniem”.

Z podobnej do małpki, dziewczynka zmieni się w Czarną Pumę. Tak od tej pory będą ją nazywać chłopcy, a potem mężczyźni, z którymi będzie miała kontakt. Poznajemy jej historię, która dzieje się w latach 90-tych w Trójmieście, po to, by zrozumieć, dlaczego stała się ofiarą mordercy: psychopaty, który nie wiedzieć czemu wyciął jej usta. Zwłoki Moniki zostają znalezione na plaży, ale po wstępnych oględzinach okazuje się, że nie słona woda była przyczyną śmierci. Poza tym, teraz mamy rok 2013 i sytuacja się powtarza. Kolejna ofiara zamordowana w podobny sposób staje się podmiotem śledztwa prowadzonego przez prokuratora Leopolda Bilskiego. Dodatkowo, Matylda, to dziewczyna o podobnym wyglądzie do Moniki.

Czy ofiar jest / będzie więcej? Kto mógłby popełnić tak makabryczną zbrodnię? Czy to seryjny morderca, czy może naśladowca tamtego mordercy sprzed siedemnastu lat? Prokurator Bilski i jego policyjni koledzy muszą jak najszybciej prześledzić historię obu zamordowanych dziewczyn, które łączyć będzie, jak się potem okaże, nie tylko podobny wygląd. Matka zamordowanej w latach 90-tych dziewczyny, z zawodu bardzo znana sędzia, okaże się tu ważną postacią, która będzie musiała zmierzyć się z przykrymi dla niej wspomnienami i żałobą, która trwa nadal, bo śmierć dziecka, jest czymś, z czym kobieta nie potrafi się uporać, tym bardziej, że mordercy nigdy nie odnaleziono. Teraz wszyscy zaczynają węszyć, policja, prasa, na jaw wychodzą straszne rzeczy. 

Prokurator Bilski to również postać warta uwagi. Złożona, poszukująca miłości, wrażliwa osobowość, ale jednocześnie mroczna i gotowa na wszystko. Z jednej strony brzydzi się przemocą, a z drugiej „zastanawiał się, jak to jest wbić nóż w czyjeś żywe ciało. Najbardziej ciekawił go moment podjęcia działania – ta chwila przekroczenia niewidocznej linii, za którą nie ma odwrotu”. 

No i jest jeszcze patolog sądowy, Tadeusz, skupiony, bardzo dobry w swoim fachu człowiek, który wykonuje swoją pracę z niezwykłą pasją i zawsze pomaga policjantom dostarczając im wiedzy, która niejednokrotnie pozwala ruszyć ze śledztwem do przodu. Genialnie przedstawiona postać, zresztą jak wszystkie w tej książce. Nie ma tu osób zbędnych. Nawet gangsterzy, których poznajemy w latach 90-tych mają swoje ważne miejsce w opowieści i są świetnie pokazani.

To jest bardzo dobry kryminał. Nie sądziłam, że ta książka mnie tak zainteresuje i że pochłonę ją w trzy wieczory, a dodatkowo będę czytać jeszcze w autobusie, żałując, że muszę wysiąść i nie mogę kontynuować lektury. Nie dość, że świetny wątek, bardzo dobrze przedstawione postacie, świetne i zaskakujące zakończenie, to jeszcze klimat Trójmiasta i sporo odniesień do muzyki lat 90-tych, której sama swego czasu słuchałam. Także niektóre opisy, szczególnie dla osób znających Trójmiasto, są świetne i zręcznie wplecione w akcję: „Pierwszy McDonald’s w Gdańsku otwarto na dworcu głównym PKP trzy lata wcześniej. Restauracja pobiła wówczas światowy rekord transakcji jednego dnia. Obecny był przy tym ksiądz prałat Jankowski, który poświęcił obiekt. Dla wielu osób zasady, którymi kierowała się sieć fast foodów, były wręcz szokujące. Obsługa musiała chować stojaki z darmowymi serwetkami, bo klieci masowo wynosili je do domu”.

Nic tylko czytać. Lubicie dobre, polskie kryminały? Sięgnijcie po „Czerwień”. Naprawdę warto. Czekam z niecierpliwością na kolejne książki pani Sobczak.

„Kolory zła. Czerwień” Małgorzata Oliwia Sobczak, wydawnictwo W.A.B, 2019

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.