„Nie taka Szwecja lagom. 20 mitów o sąsiedzie z Północy” Maciej Zborowski

szwefa_iTo nie jest książka, którą była szybko przyswajalna dla mnie, szło mi opornie, ale nie dlatego, że tematyka nie jest interesująca (gdyby taka była nie czytałabym w ogóle tego typu książek, a Skandynawia jednak mnie bardzo „kręci”), po prostu momentami było „zbyt” naukowo i nieco „sucho”. Wykresy, statystyki, dane źródłowe – trochę ciężkawo, ale… informacji o Szwecji jest tu jest mnóstwo, a także porównań do Polski w wielu kwestiach. Autor (skandynawista i przedsiębiorca) pokazuje w jakich dziedzinach jesteśmy podobni do Szwedów, a w jakich kompletnie inni. Nie tylko my, jako ludzie, ale my jako kraj, jako zbiorowisko jednostek, rząd, system polityczny.

Zanim przejdę do treści, muszę przyznać, że ta książka jest bardzo ładnie wydana. Niby standardowy format, ale papier jakby nieco grubszy, „treściwszy”, sporo tu różnego rodzaju zdjęć, grafik, malutkich logotypów – naprawdę wizualnie jest bardzo przyjemnie. Natomiast co do treści, to autor przede wszystkim weryfikuje zakorzenione w naszej mentalności stereotypy. Nie pokazuje Szwecji pięknej i rajskiej, wywleka sporo brudu, pokazuje Szwedów, rząd, gospodarkę, politykę, również z tej mrocznej strony. Ale oczywiście nie tylko. Tyle że, nie jest to książka w której się wyłącznie „pieje z zachwytu” nad tym krajem i nie mówi o nim, że tu wszystko jest „lagom”, czyli w sam raz, akurat, równowaga i zen. Nie…

Sporo tu o instytucji Kościoła, której ostatnio rola staje się bardzo marginalna. I choć kościołów w Szwecji jest sporo, to przeważnie mało kto do nich chodzi, zupełnie inaczej niż w Polsce, gdzie w niedzielę jednak większość Polaków idzie na mszę. W Szwecji jest inaczej. Ciekawostka? Proszę bardzo: „W 2009r. Eva Brunne została biskupem Sztokholmu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jest zadeklarowaną lesbijką: żyje w konkubinacie z Gunillą Linden i razem wychowują urodzonego w 2006r. synka”. Można?

Sporo tu o wolności słowa, która oczywiście istnieje, ale za to autocenzura w imię politycznej poprawności jest jeszcze większa, o tolerancji płci (tworzenie np. toalet dla osób, które nie potrafią w swoim odczuciu zdefiniować się jako konkretna płeć), traktowaniu kobiet, o rasie, o uchodźcach i ogólnym podejściu do imigrantów, bo nie wszyscy potrafią pomagać im bezinteresownie, o ustroju politycznym, gospodarce, dostatku (rząd szwedzki wychodzi z założenia, że „najpierw trzeba zarobić, by następnie móc wydawać” i to wtedy można mówić o kraju dobrobytu (w przeciwieństwie do naszego kraju, w którym ponoć też dobrobyt jest…)).

Jest też bardzo ciekawy temat szkolnictwa, młodzieży i ich trybu życia, funkcjonowania rodzin i ich problemów. Wszystko jest dość zbliżone do polskich realiów, ale…  jednak nie to samo. Dlaczego? Interesująco autor przedstawia też najbogatszych Szwedów (twórców Skype’a, Spotify czy sieciówki H&M), oraz koncerny, które są znane na całym świecie takie jak: Ericsson, Ikea, Stena Line, Oriflame etc. Wiele się dowiedziałam.  

Ostatnio gdzieś wpadłam na słówko „fika”. Nie wiedzieć czemu, myślałam, że to słowo japońskie. Okazuje się, że to bardzo przyjemny zwyczaj. „Normą w większości krajów Europy jest, że w czasie pracy robi się przerwy, w czasie których pija się kawę. Jednakże bodaj tylko w Szwecji taka przerwa na kawę jest utartym rytuałem dnia codziennego. Ba, można nawet powiedzieć, że tzw. fika — bo to słowo jest w powszechnym użyciu u naszych zamorskich sąsiadów — to instytucja w rozumieniu socjologicznym, czyli bardzo trwały element porządku społecznego, który to zwyczaj ma znaczący wpływ na ludzkie życie. Skąd nazwa fika? Językoznawcy twierdzą, że pochodzi ona z żargonu garbarzy, którzy mieli w zwyczaju przestawiać sylaby — stąd też pierwotne określenie kawy, kaffi, stało się fiką. Obecnie trudno sobie wyobrazić Szwecję bez tego rytuału — często imigranci mówią, że fika to jedno z pierwszych słów, których dane jest im się nauczyć po szwedzku, a z kolei Szwedzi przebywający dłużej za granicami swej ojczyzny twierdzą, że jedną z rzeczy, których im najbardziej brakuje poza ojczyzną, jest właśnie wspólne picie kawy w pracy”. Podobało mi się, że  w rozdziale poświęconym pracy właśnie, autor potrafił pokazać, że w większości, Szwedzi unikają ciężkich wyzwań, nie zostają po godzinach, nie przepracowują się, trzymają się sztywno codziennej rutyny, lubią w trudnych sytuacjach uciekać na zwolnienie, są w pewien sposób bezradni i bierni, żeby nie powiedzieć leniwi i roszczeniowi. Oczywiście to generalizowanie zapewne, ale mimo wszystko…. Pracujący potrafią rozdzielić czas pracy od czasu wolnego, co z kolei bardzo mi się podoba, ale z drugiej strony, chyba zbyt dużo tej „fiki”, skoro w przypadku stresu od razu idzie się na zwolnienie. W Polsce, gdyby tak podejść do sprawy – wszystkie firmy by stanęły, bo nie byłoby komu pracować. 

Sporo tu treści na różne tematy, jeśli kogoś interesuje Szwecja to powinien sięgnąć po tę książkę. Choćby po to, by może skonfrontować treść z własnymi doświadczeniami i wyobrażeniami… Na końcu każdego z rozdziałów są króciutkie „werdykty” autora, czyli krótkie podsumowanie i odpowiedź na to, czy omawiana kwestia faktycznie jest mitem czy nie. To wcale nie jest taka przytulna i stonowana Szwecja, o jakiej myślałam. To kraj pełen kontrastów, inny krąg kulturowy, który ma swoje atuty, ale też i mroczne strony. Mimo, iż dość długo i momentami bardzo ciężko mi się czytało, to polecam, bo warto. Ja pewnie kiedyś jeszcze wrócę do tej książki, by lepiej się zagłębić w treść, bo to mnie jednak ciekawi mocno.

„Nie taka Szwecja lagom. 20 mitów o sąsiedzie z Północy” Maciej Zborowski, wydawnictwo Editio, 2019

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.