„Życie Sus” Jonas T. Bengsston

83477387_2670304123019031_2968732294652624896_o-001„Sus tak bardzo nienawidzi. Tak wielu ludzi i tak wielu rzeczy. Chociaż „nienawidzi” nie jest właściwym słowem. Sus gardzi. Gardzi tak bardzo, że niemal ją to wyczerpuje. A mieszka w dzielnicy, w której łatwo jest gardzić.”

Sus mieszka w bloku, na duńskim osiedlu, które z opisów bohaterki wydaje się być paskudnym miejscem, gdzie nie ma zasad, a wygrywa ten, kto silniejszy i bardziej się stawia. Dziewczyna cały czas podkreśla, że jest „z bloku”. Ci z bloku, niczego nikomu nie ułatwiają, stawiają opór, żyją po swojemu nie przyjmując od nikogo pomocy.

Sus jest młodą dziewczyną, która nie wygląda na swój wiek, dużo pali, pije śmietanę, by przytyć, ćpa i cały czas testuje siebie. Testuje swój strach i swoją silną wolę. Testuje motywację i odporność na ból. Dąży do perfekcji, chce być jak najlepszy bokser, zaczyna sprzedawać dzieciakom narkotyki i chce być w tym najlepsza, nie myśli o konsekwencjach, bo zależy jej na pieniądzach. Chce kupić pistolet i chce być dobra w zabijaniu, choć jej życiem kieruje nieustająca chęć „zapomnienia o wszystkim, zwinięcia się w małą, naćpaną haszyszem kulkę i oglądania w telewizji programów dla dzieci”.

Dlaczego dziewczyna tak bardzo chce nauczyć się zabijać? Co takiego wydarzyło się w jej życiu, że tak bardzo pragnie zemsty na swoim ojcu, który niebawem ma wyjść z więzienia? Dopóki nie ma pistoletu, to noże są jej przyjaciółmi. Ma ich sporo, lubi je czyścić i liczyć. Kiedy przygarnia małego kotka, mówi „Niewiele różnisz się od noża […] i ty i on jesteście tylko narzędziami”. Wydawałoby się, że Sus jest kompletnie pozbawiona ludzkich uczuć, gdy tak surowo myśli o zwierzęciu i o tym, co chce mu zrobić. Co wrażliwsi czytelnicy poczują gęsią skórkę, ale Sus tak naprawdę jest wrażliwą dziewczyną. To tylko trauma, jaką przeżyła w dzieciństwie sprawiła, że Sus jakby zatrzymała się w dorastaniu, zarówno psychicznie jak i fizycznie. „Za sprawą noży jej ręce stają się dłuższe, przeczą jej wzrostowi i wadze”.

Cała opowieść to jakby kolejne etapy, jakie pokonuje Sus, by być gotową do starcia z ojcem. Wzrastanie w siłę i jednocześnie w obojętność nie wróży dobrze. Wszystko jest tu takie surowe, odarte z uczuć, nie dające nadziei. Sus budzi współczucie, ale jednocześnie odrazę i strach. Jej agresja wybija się mocno ponad tęsknotę za lepszym życiem. Czy aby na pewno tylko ojciec jest tu potworem? 

Bengsston pisze krótkimi zdaniami. Celnie, cynicznie, prawdziwie. Nie zostawia złudzeń ani nie upiększa. Podaje rzeczywistość duńskiego osiedla taką, jaka jest: bestialską, bezwstydną, beznadziejną. Tu nie ma szczęśliwego hygge. Tu jest mrok, pustka i cierpienie. Tu jest życie Sus. A takich Sus na pewno jest wiele. W każdym kraju… co daje do myślenia.

Świetna proza!

„Życie Sus” Jonas T. Bengsston, tłumaczenie Iwona Zimnicka, wyd. Poznańskie, 2020

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.