„Władcy czasu” Eva Garcia Saenz de Urturi

85245800_2715068321875944_9017680624210673664_o

Ostatni tom baskijskiej trylogii autorstwa Evy Garcia Saenz de Urturi będzie miał swoją premierę 26 lutego. Mnie udało się przeczytać go przedpremierowo, dzięki egzemplarzowi recenzenckiemu od wydawnictwa Muza. No i przyznać muszę, że to najbardziej zakręcona część przygód profilera Unai Lopeza de Ayala. Nie dość, że wydarzyły się tu dość dziwne morderstwa, to zakończenie kompletnie zmiotło i zniweczyło wszystkie moje wcześniejsze podejrzenia, co do mordercy. 

Nasz bohaterski profiler po dość nieprzyjemnej sytuacji z drugiej części trylogii, kiedy to po postrzale stracił mowę, już jest w pełni sił. Wraz ze swoją partnerką śledczą: Estibaliz, mają pełne ręce roboty w baskijskim mieście Vitoria. Na premierze ważnej, historycznej książki pod tytułem „Władcy czasu”, która opowiada niezwykłą, średniowieczną jeszcze, historię miasta Vitoria, znalezione zostają zwłoki bogatego biznesmena. Okazuje się, że został otruty kantarydyną, czyli proszkiem z tzw. hiszpańskiej muchy (środka na potencję stosowanego w średniowieczu właśnie). Dlaczego akurat taka metoda zabójstwa? Kto miałby powód, by w ten sposób zabić starszego już mężczyznę? 

Sama premiera książki „Władcy czasu” jest dość dziwna, autor się nie pojawia, jego osoba jest owiana tajemnicą, nikt nie wie, kim on jest i na podstawie jakich źródeł napisał swą powieść. Ale do czasu oczywiście. Wspomnę tylko, że jej akcja dzieje się w XII wieku, a głównym bohaterem jest Diego Vela. I tu, pojawia się ciekawy zabieg autorki, która wprowadza książkę do ksiażki. Czyli, czytając „Władców czasu” (ze zdjęcia powyżej) czytamy również „Władców czasu” z XII wieku. Rozdziały biegną naprzemiennie ze śledztwem prowadzonym przez Unai i i Estibaliz, co pozwala nam rozeznać się w historii miasta, poznać jego mieszkańców, ich życie, walkę o mury miasta, ich miłości, żale i tragedie, co w konsekwencji będzie można odnieść do tego, co dzieje się aktualnie. Co ciekawe, wszystkie zbrodnie z rozwiązaniem których będzie się męczył Unai (a będzie ich kilka) będą wzorowane na zbrodniach średniowiecznych opisanych w książce. Zatem nie obędzie się bez okrucieństwa. Kto i dlaczego posługuje się takim modus operandi? Skąd pomysł, by naśladować akcję z zamierzchłych lat? Jaki w tym cel i kto tak naprawdę za tym wszystkim stoi? 

Unai trafi na wiele śladów, nazwisk, ale szczególnie ciekawym osobnikie okaże się pewien dziedzic rodu Nograro (znanego ze wspomnianej wcześniej średniowiecznej książki), niejaki Alvar, lub też Ramiro Alvar, osobowość dysocjacyjna, która niczym Frankenstein, pokazuje dwie różne twarze. Której można będzie zaufać? Która jest prawdziwa, a która jest tylko złośliwym alter ego? „Kogo miałem przed sobą? Aktora? Zaklinacza węży? Zorganizowanego psychopatę doskonale ukrywającego się pod maską zdrowego rozsądku?” będzie się zastanawiał Unai. Świetnie przedstawiona jest ta postać. Można naprawdę zwariować próbując rozwikłać jej zachowanie. 

No ale, nie tylko śledztwo w sprawie morderstw zaprzątnie głowę profilera, również jego życie osobiste ucierpi i Unai będzie musiał podjąć pewne ostateczne decyzje. Wiele się będzie działo, ale finał książki wyjaśni każdą zagwozdkę. Mało tego, w finale Unai zmierzy się również z wielkim odkryciem na temat swojej rodziny. 

Świetna powieść. Warto poznać najpierw pierwsze dwie części trylogii, by wtopić się dobrze w klimat baskijskiego miasta, jego specyficznych świąt, potraw, zabytków, w topografię ulic, a także, by zaznajomić się z bohaterami, którzy są z czytelnikiem od początku. Widać w tej trylogii ogromną pracę autorki, jeśli chodzi o szczegóły historyczne, co sprawia, że te książki są bardziej wiarygodne. Ostatnia część mnie nie zawiodła, choć momentami była mocno „zakręcona”, i trochę mi żal, że to już koniec. Polecam oczywiście. 

O poprzednich dwóch częściach pisałam tutaj :
1. „Cisza białego miasta”
2. „Rytuały wody”

„Władcy czasu” Eva Garcia Saenz de Urturi, tłumaczenie Katarzyna Okrasko, wyd. Muza, 2020

2 uwagi do wpisu “„Władcy czasu” Eva Garcia Saenz de Urturi

  1. Czytałam obydwie części i o ile pierwsza bardzo mi się podobała, o tyle druga wzbudziła we mnie mieszane uczucia, głównie z powodu tego, że znowu jest fala morderstw kręcących się wokół głównego bohatera. Te książki są zakręcone, owszem, ale autorka chyba za mocno oderwała się od rzeczywistości.

    Polubienie

  2. joly_fh :) hehe, no może troszkę się oderwała. Tutaj w tej częsci jest podobnie, ale mimo wszystko podobał mi się klimat i w ogóle. A tak poza tym, w przyszłym tyg na Netflixie ma być film na podstawie „Ciszy białego miasta” :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.