„Moje życie w drodze” Gloria Steinem

aaa„Kiedyś uważałam, że są tylko dwie możliwości. Pierwsza, w którą wierzyło wiele osób: że równość mężczyzn i kobiet jest niemożliwa i sprzeczna z naturą ludzką. Druga, w której wiele pokładało nadzieję: że w przyszłości, po raz pierwszy, równość stanie się możliwa. Po konferencji w Houston i po spędzeniu dłuższego czasu wśród kobiet i mężczyzn z Terytorium Indiańskiego, zaczęłam myśleć, że być może istnieje trzecia opcja: że równowaga między tym co męskie, a tym, co kobiece, istniała już w przeszłości i że, dla nielicznych, istnieje nadal. Są ludzie, od których można się jej uczyć. Kiedy naszymi przywódcami stają się nowi ludzie, dostrzegamy nowy kraj”.

Gloria Steinem to amerykańska aktywistka i dziennikarka, aktualnie mająca 86 lat. Książka „Moje życie w drodze” to autobiografia autorki, a jednocześnie fantastyczna podróż przez Amerykę, głównie lat 60-70, podczas której poznajemy Glorię jako założycielkę feministycznego pisma „Ms.”, działaczkę na rzecz dyskryminowanych (nie tylko kobiet), ale przede wszystkim, jako wrażliwą na cudzą krzywdę i niesprawiedliwość kobietę. Problemy, jakich dotyka Gloria dotyczą tylko Ameryki, kraju w którym rasizm, seksizm, dyskryminacja ze względu na pochodzenie, stan zdrowia (niepełnosprawność), wiek, stan majątkowy są niezwykle widoczne. Oczywiście każdy kraj można by tutaj przywołać, bo wszędzie są problemy z brakiem tolerancji, ale tutaj akurat uwaga czytelnika skupiona jest na Stanach Zjednoczonych. Po tych stanach podróżuje autorka wygłaszając wykłady, przemawiając publicznie (czego nie cierpi) na kampusach studenckich, organizując pikiety czy nawołując ludzi do walki na rzecz równouprawnienia. Dorywczo pisze artykuły do amerykańskich gazet, przeprowadza wywiady z politykami, bierze udział w kampaniach wyborczych polityków ubiegających się o stanowisko w Kongresie. Sporo pisze m.in. o kampanii prezydenckiej, w której startowała Hilary Clinton i Barack Obama, ale wraca też pamięcią do rządów Kennedy’ego, Roosevelta czy Nixona. Nieobcy jest jej też temat wojny w Wietnamie, morderstwo Martina Luthera Kinga, czy kwestia tożsamości i praw rdzennych Amerykanów, sytuacja kobiet – kelnerek, stewardess, oraz zwykłych kierowców tirów, którzy też napotykają różnego rodzaju problemy.

Jej życie w drodze, jak mówi tytuł, to naturalnie przedłużony sposób życia jakiego nauczyli ją rodzice, głównie ojciec, który nigdzie nie mógł długo zagrzać miejsca. Gloria nie chodziła do szkoły, gdyż rodzice uważali, że to podróże kształcą. Matka właściwie poświęcała swoje życie bardziej, nie czując do końca bakcyla ustawicznego wędrowania, to jednak życie rodziny Steinem płynęło na wiecznej migracji z miejsca na miejsce, która zarabiała imając się różnych dorywczych prac czy też żyła ze zbieractwa. Ta włóczęga sprawiła, że dorosła już Gloria nadal chce poznawać świat, czuć z nim jedność, poznawać nowych ludzi. Oczywiście tęsknota za domem, jako fizycznym miejscem, również się w niej budzi, ale jak sama przyznaje, stworzyć dom, do którego może wracać, udaje się jej dopiero po pięćdziesiątce. Większość swojego życia spędza w autobusach, samolotach, samochodach jeżdżąc od stanu do stanu, poznając nie tylko osoby uciśnione, ale podobne sobie działaczki i działaczy. Wymienia wiele nazwisk, które nam niewiele mówią, ale są ważne dla historii ruchu emancypacyjnego w Stanach. W pamięci została mi m.in. Wilma Mankiller (swoiste nazwisko, nieprawdaż?) i Flo Kennedy.

Jest tu poruszonych tak wiele ważnych tematów, że trudno o wszystkich z nich powiedzieć w skrócie. Na pewno najważniejsze są tu prawa kobiet. Sama Gloria często używa słów w żeńskiej formie „byliśmy i byłyśmy”, „powinnyśmy i powinniśmy” „kierowczyni”, „wódzka”, „prezydentka”, „świadkini”, co może brzmieć dziwnie, ale ma swoje racje. Co ciekawe, autorka wcale w tej książce nie nawołuje do tego, by być feministką czy feministą, nie namawia i nie krzyczy „róbmy tak, bo ja tak mówię”. Ona przede wszystkich słucha, wyraża opinie, delikatnie sugeruje, co można zmienić i jak, pomaga napotkanym kobietom w walce o siebie zwykłą rozmową, wskazaniem jakiejś możliwości, zbiera fundusze na różne cele, ale przede wszystkim słucha i rozmawia.  No i oczywiście sama też się wiele uczy od napotkanych w drodze osób.

Warto dodać, że w 2013r. Gloria Steinem otrzymała od Baracka Obamy najwyższe cywilne odznaczenie w Stanach Zjednoczonych: Medal of Freedom, za swoją działalność na rzecz równouprawnienia.

Ta książka otwiera oczy na wiele spraw, o których się normalnie może się nie myśli, nie pamięta, tym bardziej, że kogo z nas obchodzą losy Ameryki tak naprawdę? Tyle, że tu nie chodzi o losy kraju, ale o prawa człowieka w ogóle. I jak weźmiemy pod lupę nasze państwo, szczególnie w aktualnej sytuacji przedwyborczej, to okazuje się, że my też mamy wiele za uszami i dużo trzeba by ponaprawiać. Warto sięgnąć po tę książkę, choćby dlatego, że jesteśmy ludźmi i sami życzylibyśmy sobie zawsze równego traktowania. Polecam. 

„Musimy nie tylko głosować, ale też walczyć o głosy. Kabina do głosowania naprawdę jest jedynym miejscem na ziemi, w którym najsłabsi liczą się dokładnie tak samo jak najpotężniejsi. […] Prawdą jest, że nie wiemy, które z naszych działań, podejmowanych tu i teraz, mogą wpłynąć na kształt przyszłości. Musimy jednak zachowywać się tak, jak gdyby wszystko, co robimy, miało znaczenie. Ponieważ może mieć. Jak powiedziałaby moja matka: „Demokracja jest ziarnem, które może zostać zasiane tylko tam, gdzie ty jesteś”. 

„Moje życie w drodze” Gloria Steinem, tłumaczenie Anna Dzierzgowska, Wydawnictwo Poradnia K., 2020.

2 komentarze do “„Moje życie w drodze” Gloria Steinem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.