„Zły człowiek” Adrian Bednarek

Książka Adriana Bednarka jest powieścią sensacyjną, w której barwna, mafijna rzeczywistość stanowi sedno. Życie Sebastiana i Malwiny właśnie ma wejść na bardziej zgodną z prawem ścieżkę. Biorą ślub, skrzętnie pilnowany przez ochronę, potem wesele i nagle trach, wybucha bomba, zabijając Malwinę i trójke jej dzieci (córkę z poprzedniego związku Malwiny, oraz bliźniaki już ze związku z Sebastianem). Czy bomba była przeznaczona dla Sebastiana – szefa mafijnej Grupy Pokoju? czy może zamachowcom chodziło o coś innego?

Młody bloger; Pieszczek, od dawna starający się o wywiad z Sebastianem i publikację jakichś materiałów na swoim blogu, wreszcie dociera do mężczyzny, a ten zobowiązuje mu się opowiedzieć historię swojego życia. Całą ta spowiedź przed blogerem ma mieć jedno na celu – jeśli Sebastian nie rozwiąże sam, kto stoi za zabójstwem jego żony i dzieci, to publikacja wywiadu i tak umoczy wszystkich dożywotnio. Sebastian nie może już nikomu ufać i nie ma nic do stracenia.

Poznajemy stopniowo młodość Sebastiana i jego przyjaciół z osiedla, ich nastoletnie wyczyny, porwanie córki częstochowskiego biznesmena, w celu „zarobienia” szybkiej kasy, a które skończyło się nie tak, jak zamierzano początkowo. Spirala zachłanności na pieniądze się nakręcała i Sebastian wraz ze swoją dziewczyną Malwiną, a także Rembradtem, Pływakiem i Britney stworzyli chcąc nie chcąc (a bardziej chcąc) zorganizowaną grupę przestępczą, która przejęła całe miasto, wykluczając poprzednich szefów rządzącej w nim mafii.

Nie zdradziłam zbyt wiele, bo i tak dzieje się tu mnóstwo. Czasem jednak miałam wrażenie, że aż za dużo i że ten przestępczy świat w rękach tak młodych ludzi, którzy dopiero co osiągnęli pełnoletność jest dość przesadzony i przerysowany, ale z drugiej strony, kto wie, czy tak by nie mogło być naprawdę. Ludzie teraz są przeróżni i wiek nie ma zbyt wiele do rzeczy. Wszystko zależy od wychowania, od środowiska z jakiego się pochodzi i od rozumu. Jeśli chce się szybkiej, dużej kasy to raczej nie ma opcji, by ją zdobyć uczciwie w jeden czy dwa dni. Bohaterowie „Złego człowieka” ewidentnie nie mają ochoty na uczciwą pracę l a t a m i. W każdym razie akcja tu pędzi na łeb na szyję, trup się ściele gęsto, interesy kwitną, a wszyscy członkowie Grupy Pokoju mają jakieś oryginalne umiejętności, na przykład: Malwina ma głowę do rachunków i księgowości, a Britney czuje się świetnie, gdy może kogoś walnąć albo zabić.

To dobra książka sensacyjna, na góra dwa wieczory, choć przyznaję, że jest dość brutalna, jak to mafia zresztą. Ciekawym zabiegiem jest umieszczenie akcji w Częstochowie (mieście, w którym urodził się autor, a także ja). Miałam zatem frajdę czytając o miejscach, które występowały w powieści. Niektóre, podejrzewam (jak kluby) były fikcyjnymi nazwami, ale ulice, dzielnice – wszystko się zgadzało. No… poza jednym zgrzytem. Przy ulicy Kisielewskiego nigdy nie było Cinema City. Podejrzewam, że autor miał na myśli ulicę Kościuszki, lub też zwyczajnie popełnił błąd (no chyba, że to wina korekty?).

Ogólnie, wszystkim którzy lubią prozę Adriana Bednarka (bo wyczytałam, że już kilka jego książek ukazało się wcześniej nakładem wydawnictwa Novae Res), czy też dobrą, sensacyjno-mafijną jazdę, niczym z „Ojca Chrzestnego” będzie się podobało, myślę. Przeczytałam z przyjemnością przedpremierowy egzemplarz, który dostałam od wydawnictwa Skarpa Warszawska. Premiera książki dokładnie dzisiaj.

„Zły człowiek” Adrian Bednarek, wydawnictwo Skarpa Warszawska 2020.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.