„Klątwa Lucyfera” Krzysztof Bochus

„Lubił tę porę dnia, gdy na miasto spadała nagle zasłona ciemności, jak kurtyna spuszczona z uwięzi. Skrywała wszelkie brudy zacierała kształty, wyzwalała wyobraźnię spętaną nakazem stałej czujności. Wtedy czuł się wolny. Bez maski, która stanowiła jego drugie ja. Musiał ją nosić dla własnego bezpieczeństwa, dopóki nie spełnił swej misji. Tego wielkiego zadania, które rozgrzewało krew w jego żyłach. Nie rozumiał ludzi, którzy całą swoją energię rozmieniali na drobne: gapili się w telewizor, jedli, robili zakupy i wypróżniali się. „Zwykłe bezmyślne bydło, marnujące dar, jakim jest życie”- pomyślał nienawistnie. Z nim było inaczej. Chociaż nie od razu wszedł na właściwą ścieżkę. Potrzebował lat, aby ją dotrzeć w natłoku codzienności. Kim był w istocie? Przyszłym katem? Sędzią? Aniołem Zemsty? Uśmiechnął się. Na tym polegała właśnie jego siła – że tylko on znał odpowiedź na to pytanie”.

Krzysztof Bochus, autor dwóch poprzednich książek z dziennikarzem Adamem Bergiem „Lista Lucyfera” i „Boski Znak”, po raz kolejny wykazuje się ogromną wiedzą historyczną. To najbardziej lubię w jego książkach. Intryga kryminalna, umysł psychopatycznego szaleńca, którego myśli poznajemy w kilku odsłonach w książce, czy życie osobiste Adama Berga, który miota się tym razem między uczuciem do Miłki (z którą jest od niedawna) a pożądaniem do tyle co poznanej lekarki, nie były dla mnie AŻ tak interesujące, jak właśnie to tło historyczne. Zawsze po lekturze książek Krzysztofa Bochusa (czy to tych z serii z Bergiem, czy wcześniejszych z Abellem) mam chęć wybrać się do miasta, w którym dzieje się akcja. Tam zawsze jest coś niezwykle ciekawego. Zawsze cofamy się do jakiegoś roku/ wieku i czytamy od sytuacjach / detalach, które wtedy miały miejsce czy były istotne. Tu jest również tak, jak sądziłam, że będzie.

Jesteśmy w Chełmnie na Kujawach, a konkretniej w klasztorze sióstr szarytek. Od razu googlowałam go w internecie, aby obejrzeć architekturę, móc sobie lepiej przyswoić miejsce akcji opisywane w książce, czy zobaczyć figurę Chrystusa, o profanacji której jest tu mowa. Zresztą sami możecie spojrzeć / poczytać o tym klasztorze choćby tu na wikipedii, albo na tejże stronie. Pod tym drugim linkiem zobaczycie średniowieczną gotycką rzeźbę : „Wyobrażenie głowy św. Jana na Misie”. To ona w „Klątwie Lucyfera” zostanie skradziona. I to dlatego przeorysza klasztoru zadzwoni do Berga, który już znany jest ze swoich śledztw związanych z odzyskiwaniem różnych historycznych skarbów, aby pomógł jej w odzyskaniu rzeźby.

Jak to w kryminale bywa nie skończy się na tej kradzieży. Będą się działy rzeczy różne. Czyjeś życie będzie zagrożone, czyjeś odebrane, a klasztorny moloch okaże się być miejscem skrywającym wiele tajemnic. Berg swoją dociekliwością i sprytem będzie powolutku próbował rozwikłać różne, dziwne sprawy, ale nie będzie to proste. Jak zawsze trzeba będzie ścigać się z czasem. W tak zwanym międzyczasie, dylematy sercowe Berga będą kwitły. Trochę tym razem irytowało mnie jego zachowanie, wystarczy, że Miłka na chwilę się od niego odsunie (bo ma swoje powody, o których mówić nie może), a ten już przestaje myśleć głową, a zaczyna czym innym (oczywiście cały czas zastanawiając się, co robić i wahając się… żeby nie było, że od razu zdradza, ale jednak…. kawalek cycka wystarczy… ech, to postrzeganie kobiet podparte niby zauroczeniem umysłem).

No ale.. ogólnie jest dobrze. Przeczytałam z przyjemnością, dostarczyło mi to sporej dawki rozrywki, luzu ale też wiedzy. Akcja toczyła się szybko, czytało mi się w napięciu. Z ciekawostek: przez chwilę pojawia się Chorwacja, do tła książki „przedostaje się” koronawirus, klasztor zostaje objęty kwarantanną, robi się niebezpiecznie i dziwnie, a jedna zakonnica słucha Darii Zawiałow. No i tak to. Fajny kryminał, jak zawsze. Lubię książki Bochusa z Bergiem w roli głównej, ale bardzo tęsknię za radcą Abellem i wachmistrzem Kukulką.

„Klątwa Lucyfera” Krzysztof Bochus, wydawnictwo Skarpa Warszawska, 2021

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.