„Pięć. Nieopowiedziane historie kobiet zamordowanych przez Kubę Rozpruwacza” Hallie Rubenhold

„Brutalność zbrodni popełnionych w Whitechapel wywołała szok wśród mieszkańców całego Londynu i większości świata czytającego prasę codzienną. Wszystkie ofiary Kuby Rozpruwacza miały poderżnięte gardła, cztery kobiety z pięciu literalnie wypatroszono. Jeśli nie liczyć ostatniego zabójstwa, gwałtowną śmierć zadano im za każdy razem na ulicy, pod osłoną ciemności – i za każdym razem mordercy udawało się zbiec, nie pozostawiwszy śladów, które pozwoliły określić jego lub jej tożsamość. Zważywszy na przeludnienie Whitechapel, opinia publiczna, prasa, a nawet Scotland Yard uznały to za godne uwagi. Kuba Rozpruwacz był zawsze o jeden makabryczny krok przed władzami, co otaczało go przerażającą, niemal nadprzyrodzoną aurą”.

Ale nie! To nie jest książka o Kubie Rozpruwaczu. Jeśli chcielibyście czegoś więcej dowiedzieć się o samym mordercy i jego czynach, to odsyłam do innych źródeł. To jest opowieść o zamordowanych przez niego kobietach. Polly, Annie, Elisabeth, Catherine i Mary Jane – pięć kobiet pochodzących z różnych części Anglii, Walli czy nawet Szwecji zostało pozbawionych życia w 1888r. Jedni powiedzą, że i tak nie było ono wiele warte i nędzne i że Kuba Rozpruwacz „przyczynił się do rozwiązania problemu oczyszczenia wschodnich dzielnic miasta z ich niemoralnych mieszkańców”. Ale jaka jest prawda? Kim były te kobiety, o których właściwie niewiele wiadomo, poza tym, że najprawdopodobniej parały się prostytucją, jak pisała wtedy prasa? tylko czy rzeczywiście w tamtych czasach prasa była wiarygodna, a ocena moralności prawdziwa? Czy może raczej ulica i media lubiły przypinać ludziom łatki, dyskredytować i odczłowieczać na podstawie jednego tylko momentu w życiu, nie znając powodów jego pojawienia się?

Autorka tego reportażu jest historyczką, która włożyła ogrom pracy w napisanie tej książki. Jest tu tyle historii, tyle ciekawostek z XIX-wiecznej, wiktoriańskiej Anglii, że czyta się to naprawdę z ogromnym zainteresowaniem. Uwielbiam książki, z których można się tyle dowiedzieć, nie tylko jak wyglądał Londyn w XIX wieku, ale również jaka była sytuacja ogólnospołeczna, a przede wszystkim sytuacja kobiet w tamtym czasie. A była bardzo zła. Kobieta zawsze była na samym dole hierarchii społecznej. Od dziecka dziewczynki uczono sprzątania, gotowania, ciężkich prac domowych, po to by w przyszłości mogły pójść na służbę, albo szyć czy prać. Nie kształtowano ich umysłów, nie przygotowywano do prac innych jak fizyczne. Straszna perspektywa. Byle tylko jak najwcześniej wyjść za mąż, rodzić dzieci i służyć mężowi. Jeśli pochodziło się z biednej rodziny to wiadomo, że nie miało się dostępu do najprostszych środków zapobiegających ciąży, więc dzieci rodziło się dużo. Ale jak je potem nakarmić, jak zapewnić byt rodzinie, gdzie mieszkać? Na kilku metrach w cuchnącym pokoju ze szczurami? Mąż też nie zawsze mógł utrzymać pracę dłużej. A do tego miał o wiele więcej praw i nie przejmował się zbytnio kulturą czy szacunkiem do żony. Przemoc, alkohol, zdrady, były na porządku dziennym. „Uważano, że odpowiedzialność zawsze leży po stronie ofiary, a umiarkowana przemoc służy domowej dyscyplinie. Mężom nie ciążyło sumienie, gdy przywoływali żony do porządku lekkim uderzeniem, żonom zaś często dawano odczuć, że same się prosiły”. Nie będę tu wnikać w szczegóły i w dalsze opisy, bo warto przeczytać o tym samemu.

Najważniejsze, że te pięć kobiet przedstawionych przez Hallie Rubenhold otrzymało swoją tożsamość, że zostały one przedstawione obiektywnie, że ich życia jednak były coś warte, bo każda z nich pragnęła, marzyła, kochała, walczyła z przeciwnościami losu, jak każda z nas tu i teraz. Niektóre z nich musiały wiele poświęcić. Inne z kolei stoczyły się na dno, z różnych względów. Były córkami, matkami, siostrami, ale przede wszystkim ludźmi, którym należy się szacunek i pamięć. Śmierć niektórych z nich zbierała wszystkie dzielnice Londynu na pogrzebie, inne odchodziły w zapomnieniu, jako kolejna ofiara Kuby Rozpruwacza.

Wszyscy od zawsze skupiali się na tajemniczym, nieuchwytnym Kubie Rozpruwaczu, ale nikt nie dostrzegał ofiar. A im przede wszystkim należało pozwolić przemówić. Zostały po nich tylko przedmioty, na przykład: dwie halki, flanelowe reformy, jedna puszka z herbatą, część okularów, kłębek włóczki…. Za tym wszystkim było jednak życie. Pełne wzlotów, upadków, miłości, radości, ale i nieszczęścia. Posłuchajcie ich historii. Warto. Warto poznać człowieka, zanim przypnie się mu łatkę nierządnicy, ladacznicy, dziwki czy „zapijaczonej flejtuchy”. To właśnie zrobiła Hallie Rubenhold. Dała czytelnikowi tę możliwość. Po prostu.

„Pięć. Nieopowiedziane historie kobiet zamordowanych przez Kubę Rozpruwacza” Hallie Rubenhold, przekład Dorota Konowrocka-Sawa, Wydawnictwo Poradnia K, 2021.

1 thought on “„Pięć. Nieopowiedziane historie kobiet zamordowanych przez Kubę Rozpruwacza” Hallie Rubenhold

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.