„Na zawsze w lodzie. Śladami tragicznej wyprawy Johna Franklina” Owen Beattie, John Geiger

O ekspedycji Johna Franklina w 1845r. która miała za zadanie pokonanie ostatniej, nieprzebytej części „Przejścia Północno-Zachodniego” u wybrzeży Arktyki na pewno wielu z was słyszało, choćby Ci, którzy czytali „Terror” Dana Simmonsa, tudzież oglądali serial na podstawie książki. Ja nie czytałam jeszcze „Terroru” więc nie do końca znałam szczegóły tej ekspedycji jakże tragicznej w skutkach. Oba statki „HMS Erebus” i „HMS Terror” zniknęły właściwie bez śladu, a cała załoga nie przeżyła. Co się wydarzyło podczas tej wyprawy, czy faktycznie udało się odkryć ten nieprzebyty nigdy fragment „Przejścia Północno-Zachodniego”? Jak okrutny los spotkał tych ludzi, i co tak naprawdę było przyczyną ich gehenny a ostatecznie śmierci, jest wyjaśnione właśnie w tym reportażu autorstwa Owena Beattie – profesora Uniwersytetu Alberty i jednocześnie antropologa sądowego, oraz Johna Geigera – dyrektora generalnego Królewskiego Kanadyjskiego Towarzystwa Geograficznego.

Czyta się to świetnie, napięcie trzyma przez całą książkę, skrupulatne badania prowadzone na miejscu kilka lat po zaginięciu ekspedycji, a także i dużo później odsłaniają brutalną i jeżącą skórę prawdę. Niewyobrażalnym dla mnie jest cierpienie tych młodych ludzi, oraz desperacja, która popchnęła ich do wielu niepojętych dla nas, czytelników, siedzących w ciepłych domach, czynów. Jakich? Ano, przeczytajcie sami. To tak jak z himalaistami, którzy często osądzani są przez nas, zwykłych leni z kanap, o to, że zostawili kogoś na wysokości 8000 m., bo nie mogli go uratować i że myśleli wtedy tylko o sobie. Że jak to? że sumienia nie mają, jak mogli?? Ano. Ja akurat jestem w stanie to zrozumieć. Dlaczego? dlatego, że w ekstremalnych, naprawdę ekstremalnych sytuacjach, u człowieka wyłącza się rozum i rozsądek, a włącza instynkt przetrwania. Okrutne ale prawdziwe.

Generalnie podziwiam te wszystkie ekspedycje, jakie wyruszyły na poszukiwania, a głównie badaczy, którzy zajmowali się tą sprawą. Mieli odwagę i samozaparcie, by jednak próbować zrozumieć przyczynę śmierci całej załogi. Jedni zmarli wcześniej, inni później. Dlaczego część z nich zmarła już na statku? Jaka była przyczyna? Szkorbut tak bardzo powszechny wówczas? Brak przygotowania? Zbytnia buta i pewność siebie wobec natury? Ekstremalne zimno? Wycieńczenie? Śmierć głodowa? Choroba? a może Inuici? Co się wydarzyło? Co udało się wywnioskować z ekshumowanych w 1984r. z wiecznej zmarzliny ciał trzech członków załogi, pochowanych nieco wcześniej na wyspie Beechey, zanim reszta dokonała żywota, szukając wybawienia i drogi powrotnej? Niesamowicie było czytać o tych trzech osobach, których ciała zachowały się przez tyle lat praktycznie w idealnym stanie. Lód potrafi czynić cuda, jak widać. Podoba mi sie drobiazgowość, upór i rzetelność badaczy. Cała ekshumacja wymagała wielkiego wysiłku zarówno fizycznego, jak i biurokratycznego. To, co odkryli okazało się zaskakujące. Wcześniejsze domniemania na temat przyczyny śmierci załogi zostały kompletnie wyparte przez nowe informacje, które wypełniły wreszcie lukę w dotychczasowej wiedzy na temat jednej z największych zagadek polarnych ostatnich lat.

Niezwykle ciekawa jest ta książka. Bardzo dobrze napisana, opatrzona czarno-białymi fotografiami, które pozwalają na poczucie klimatu tamtych czasów, a niektóre mrożą nawet krew w żyłach. Dodajmy, że niepowodzenie ekspedycji Franklina miało też swoje pozytywne konsekwencje, paradoksalnie. „W ciągu dwóch dekad od zaginięcia jego wyprawy, na poszukiwania wskazówek dotyczących jej losu wyruszy ponad trzydzieści ekspedycji morskich i lądowych, które przy okazji zbadają ogromny obszar Arktyki i naniosą na mapę całą trasę „Przejścia Północno-Zachodniego”.

Serdecznie polecam, a Margaret Atwood w przedmowie pisze o tej książce tak: „Saga o Franklinie była relacją kryjącą w sobie zagadkę, historię pełną domysłów i przypuszczeń, zbiorem pogłosek, legendą, heroiczną przygodą i hagiografią narodu. W „Na zawsze w lodzie” staje się powieścią detektywistyczną, tym bardziej trzymającą w napięciu, że prawdziwą”.

Na zawsze w lodzie. Śladami tragicznej wyprawy Johna Franklina” Owen Beattie, John Geiger, tłumaczenie: Aleksander Gomola, Wydawnictwo Uniwerstytetu Jagiellońskiego, Bo.Wiem, 2021.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.