„Martwy sad” Mieczysław Gorzka

Na samym początku powiem, że sięgnęłam po pierwszy tom z serii „Cienie przeszłości” Mieczysława Gorzki po wysłuchaniu gdzieś wywiadu z Przemysławem Piotrowskim (tym od serii kryminałów z Igorem Brudnym). Powiedział tam, że naprawdę warto przeczytać, że to bardzo dobre kryminały itp, kupiłam zatem „Martwy Sad”, a po przeczytaniu kupiłam wszystkie jakie wyszły spod pióra Gorzki. Ha, to chyba o czymś świadczy, nie?

Jak w każdym kryminale, ważne dla mnie jest, aby akcja miała napięcie, aby wątki się łączyły i nie były zbyt wydumane, aby postacie miały ciekawą osobowość i były charakterystyczne, a sama kryminalna intryga również była oryginalna, może być brutalna (nie przeszkadza mi to) i aby miała psychologiczne dno. To wszystko tutaj jest. Kuźwa, jakie to było dobre! Zdaję sobie sprawę, że kryminałów polskich na naszym rynku jest już sporo, można by rzec, że właściwie to już nic nowego przecież się nie wymyśli itp itd. Fakt, ale jeśli pojawia się autor, który pisze w tak dobry sposób, wciągajac czytelnika w lekturę trwającą, bez przerwy, kilka godzin (w zależności jak szybko czytacie 400 stron), to chyba znaczy, że jest dobrze. Ja lubię kryminały i chętnie sięgam po ten gatunek.

Tytułowy martwy sad w Szczepanowie jest złowieszczym miejscem, w którym „diabeł chodzi na palcach”, drzewa rodzą słodkie gruszki, ale zapuszczenie się tam wieczorem lub w nocy nie jest przyjemne, nawet dla czytelnika, który czytając o tym, czuje swoisty niepokój. Komisarz Marcin Zakrzewski, który pochodzi ze Szczepanowa, będzie musiał stawić czoła mrocznej przeszłości, kiedy to w 1981r. w wiosce zaginął bez śladu jego brat bliźniak. Teraz we Wrocławiu, gdzie Marcin mieszka, dochodzi do morderstwa kobiety. Sprawa pozornie „zwyczajna” zaczyna łączyć się z osobistą przeszłością Zakrzewskiego. Goniąc mordercę kobiety, w pewnym momencie słyszy od niego „widziałem, jak diabeł chodzi tam na palcach”. To stwierdzenie wywołuje dreszcze a jednocześnie przypomina o tym przeklętym sadzie, od którego wszystko się zaczęło. Kim jest morderca? Czy to zaginiony brat bliźniak Marcina?

Chcąc nie chcąc, Marcin Zakrzewski będzie musiał wrócić do swojej wioski i odgrzebać stare wspomnienia, które stopniowo będą odkrywać coraz to gorsze rzeczy. Okaże się, że zaginięć chłopców w Szczepanowie było o wiele, wiele więcej…. Czyżby sprawcą był ten sam człowiek, który teraz zamordował kobietę? W jakiś sposób się to łączy, choć nie wydaje się możliwe. Marcin zostanie przydzielony do śledztwa w tej sprawie, sam również bardzo pragnie zrozumieć, co się stało z jego bratem, więc jest mu to na rękę. Będzie pracował z komisarz Pauliną Czerny, z którą zna się od lat, ale jest w wiecznym konflikcie. Czy teraz uda im się dojść do porozumienia? Do czego się dogrzebią? Dodam tylko, że naprawdę nie będzie to łatwe, bo ścigany przez nich morderca stanie się prawie że cieniem Marcina i będzie zagrażał życiu nie tylko jego, ale też jego bliskich… No i co wspólnego z tym wszystkim ma tytułowy sad? (tu akurat mniej więcej w połowie książki się domyśliłam, ale to nie mankament).

Kurczę, ile tu się działo, jak to wszystko było sprytnie wymyślone, bardzo filmowo i plastycznie, a przede wszystkim inteligentnie, niebanalnie. Jest mroczna zagadka, jest nutka grozy, są niebezpieczne akcje, ciekawa postać Zakrzewskiego (który wreszcie nie jest starym, umęczonym policjantem – szydercą, cynikiem), który ma swoje problemy, ale jest bardzo fajnym, ciepłym człowiekiem – ciekawa jestem rozwoju jego postaci w kolejnych tomach. Miłośnikom dobrego kryminału polecam (momentami się nawet lekko bałam…).

„Martwy sad” Mieczysław Gorzka, Wydawnictwo Bukowy Las, 2019.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.