„Utoną we łzach swoich matek” Johannes Anyuru

„Zastanawiałem się, co takiego w ludzkiej duszy podpływało pod powierzchnię w postaci wyobrażenia, że da się opuścić czas, a potem wejść do niego tak, jak się przechodzi z pokoju do pokoju. Jakieś marzenie o tym, że nie wszystko jest przesądzone. Za oknem przesuwały się sortownie poczty, ronda i otwarte pola. Kraj, co do którego nie miałem pewności, czy wystarczy mi odwagi, by w nim zostać. Nie byłem tylko drugim pokoleniem, które szukało dla siebie przyszłości na zachodnich ekranach. Nosiłem w sobie odłamki innego świata, innej gramatyki porządkującej czas i miejsce. Byłem muzułmaninem i w ciągu ostatnich lat zaczynałem wierzyć, że w Szwecji czyniło to ze mnie potwora.”

Książka pisana z perspektywy osoby wyznającej islam zdarza się rzadko. Perspektywa ta nie jest czarno-biała, a szwedzki Goteborg wcale nie jest miastem przyjaznym uchodźcom, choć by się tak mogło wydawać. Niektórzy w recenzjach mówią, że szkoda, iż napisano tę powieść z tej właśnie jednej perspektywy, że to propaganda islamska… Ale dlaczego? W dobie, kiedy walczy się o tolerancję, akceptację i równość, powinno się mieć możliwość wysłuchania i „wejścia w głowę” drugiej strony, stojącej za murem, kopanej po głowie uprzedzeniami i stereotypami. I choć jest to naprawdę dziwna i miejscami bardzo trudna do „ogarnięcia” powieść pod kątem konstrukcji (różne perspektywy czasowe), to wydaje mi się ważną pozycją. I żeby było jasne – nie popieram w żaden sposób radykalnego terroryzmu, ale wiem, że poza tym, są też zwyczajni ludzie wyznający po prostu inną religię.

Narrator jest pisarzem. O spotkanie i zerknięcie na swoje notatki (być może szkic przyszłej książki) prosi go pewna dziewczyna, znajdująca się aktualnie w szpitalu psychiatrycznym. Dziewczyna tak naprawdę nie wie kim jest. Mówią jej, że jest Belgijką, ona sama czuje się kimś pozbawionym wspomnień i pamięci. Twierdzi, że przybywa z przyszłości, kiedy to Szwecja jest krajem mrocznym, z obozami tortur dla uchodźców, krajem, w którym muzułmanów się eksterminuje. W jej głowie są tylko przebłyski z osiedla zwanego Królikarnią, które zostało wybudowane w ramach programu miliona mieszkań, na którym mieszkają rodziny o różnym pochodzeniu, różnych wyznań i poglądów. Trzeba uważać, bo zawsze może przyjść wojsko i wszystkich zabić, lub wysłać do obozu okrutnych tortur. Dziewczyna pamięta, że wzięła udział w zamachu terrorystycznym w księgarni (o którym przeczytamy na początku powieści), ale tylko dlatego, by zapobiec spełnieniu się wizji takiego właśnie świata. Czy na pewno? Jaki był jej związek z pozostałymi dwoma zamachowcami? Jakie były ich wizje? Skąd ta bezduszność i okrucieństwo, brak współczucia dla normalnych, właściwie niczemu nie winnych ludzi? Dlaczego po zamachu dziewczyna popada w amnezję? Jak właściwie przebiegało jej życie w Królikarni?

Powieść Anyuru jest liryczna, nieco oniryczna, ale dosadna w przekazie. Przebrnięcie przez nią jest niełatwe. Czasy mieszając się, plączą wspomnienia. „Czym właściwie jest? Czas. Nie wiem. Krajobrazem”. Czym jest tolerancja? Czy w ogóle ma szansę istnieć w pełni, nawet w Szwecji, kraju „niby” z niej słynącym? „Nie było różnicy między krwią w mich żyłach i nożem Amina. Nic nie odróżniało bijącego we mnie serca od bomb, które wybuchały w Algierii”.

To trudna książka, ale wizja kraju w niej przedstawiona, jest jakże już bliska. I gdyby tak w fabułę, w miejsce islamu wstawić chrześcijaństwo, czy jakąkolwiek inną religię, jej przekaz byłby ten sam: państwo totalitarne nie jest niczym dobrym, przeraża nienawiścią i tworzy „prawdy”, których podstawą jest jedynie strach.

„Utoną we łzach swoich matek” Johannes Anyuru”, tłumaczenie Dominika Górecka, wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2018.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.