„Mokradełko” Katarzyna Surmiak-Domańska

„- Każda kobieta była w swoim życiu nagabywana przez mężczyzn. Mnie również się to zdarzało za młodu. Ale jeżeli nie chciałam, to zawsze mogłam powiedzieć „nie”. Ja w tej książce nie widzę tego „nie”. Halszka nie zajęła stanowiska szanującej się kobiety, ona się poddawała. Po ludzku nie mogę uwierzyć, że istnieje kobieta, która pozwala się tak zeszmacić i jeszcze ma potrzebę o tym pisać. Jak musi być skonstruowana jej chora psychika? Ona nie rozumie, że godzi sama w siebie. Ja jej nie potępiam. Mnie jest jej autentycznie żal. Zawsze wychodziłam z założenia, że wszelkim nieszczęściom winna jest kobieta. Kobiecie, która się szanuje, która wytworzy wokół siebie odpowiednią atmosferę, tak że nie można jej bezkarnie klepnąć, nie można gdzieś tam pogłaskać, rzadko przytrafiają się podobne przygody. Wbrew temu, co się teraz wszędzie mówi, to do kobiety należy decycja. To ona pozwala albo nie. – Nawet kiedy ta kobieta ma tylko cztery lata? – pytam.”

Wstrząsający reportaż. Został napisany po wydaniu przez Halszkę Opfer (oczywiście to pseudonim) jej słynnej książki „Kato-tata”, w której kobieta postanowiła opisać swoją relację z ojcem. Wykorzystywał ją seksualnie od momentu, kiedy skończyła właśnie 4 latka. Trwało to bardzo długo, matka przymykała oczy, udawała, że nie widzi, co się dzieje, a nawet jeśli widziała, to była tak bezkrytycznie wpatrzona w swojego męża, że i tak nic z tym nie zrobiła. Nie czytałam „Kato-taty” i nie wiem nawet czy chciałabym teraz przeczytać, bo jednak nie jestem odporna na takie rzeczy, jak gwałcenie dzieci i molestowanie seksualne przez rodzica.

W każdym razie, Halszka Opfer wydała tę książkę, osobistą i bardzo szczerą, bo chciała o swojej tragedii powiedzieć światu. Mimo, że jej ojciec już od dawna nie żyje, poczuła potrzebę opowiedzenia historii, by otworzyć oczy, być może, innym matkom, na to, co się dzieje w ich domach. Reportaż Katarzyny Surmiak-Domańskiej to rozmowy z mieszkańcami Mokradełka (nazwa fikcyjna), miasteczka, w którym mieszkała Halszka Opfer. To rozmowy z sąsiadkami, sąsiadami, teściową (to właśnie ona wypowiada się w cytacie z początku mojej notki), koleżankami, bratową, lekarzem pierwszego kontaktu, pasierbicą, i wreszcie matką. Książka już została wydana, reakcje na nią są przeróżne, emocje buzują, szczególnie w Mokradełku.

Co wynika z tych rozmów przeprowadzonych przez autorkę? Niedowierzanie, osądzanie, krytykowanie. Głównie to. Bo przecież prawdziwa ofiara przemocy seksualnej nie chodzi i nie rozpowiada o niej wszystkim, nie pisze o tym książki, nie udziela na ten temat wywiadów w telewizji, najlepiej jakby siedziała zamknięta w swoim domu, płakała w poduszkę i bała się najmniejszego szmeru. Tak ludzie właśnie postrzegają innego, skrzywdzonego człowieka, który według nich, nie ma prawa już ułożyć sobie życia, uśmiechać się i zachowywać normalnie. Bo po co było robić sensację? Czy to wszystko naprawdę się wydarzyło, skoro Halszka teraz według opinii jednych lubi seks,a według opinii drugich ubiera się nazbyt wyzywająco? To świetny obraz małej społeczności, w której każdy się niby zna, ale tak naprawdę bardziej żyje plotką niż prawdą i widzi tylko to, co chce widzieć.

Dodatkowo genialnie jest pokazana relacja Halszki i jej matki, która nadal nie dopuszcza do siebie całej historii, unika tematu, zbywa Halszkę. Widzimy to oczami autorki, która towarzyszy Halszce w jej spotkaniach z matką. Widzimy, że obie kobiety zachowują się bardzo dziwnie. Jedna zbyt kompulsywnie pragnie miłości i zrozumienia, druga w tej swojej obojętności i niezłomności nieśmiało niby rozumie, niby przytuli, ale w gruncie rzeczy cały czas ucieka od prawdy. Czy faktycznie nie akceptuje tego co się wydarzyło, czy po prostu bardzo się boi przyjęcia odpowiedzialności za swoje „nic niezrobienie”?

Świetny reportaż. Bardzo dobrze napisany, obiektywny, mocny w przekazie. Polecam.

„Mokradełko” Katarzyna Surmiak-Domańska, Wydawnictwo Czarne, 2012.