„Mgła” Kaja Malanowska

46491661_2004811916233921_1196556087411605504_nKryminał, moim zdaniem, bardzo niedoceniony. Nie widziałam zbyt wielu recenzji, a to prawie 700 stron historii, która niebywale wciąga, w której występują pierwszorzędnie skonstruowane postacie,  sama fabuła i wątek kryminalny są świetnie poprowadzone, a osobiste sprawy bohaterów stanowią bardzo smakowity dodatek. Nic tu nie jest przesadzone, przerysowane czy napisane na siłę. Nie znalazłam ani jednego fragmentu, który bym wycięła, czy jakiejś dłużyzny, która by mnie znudziła. To naprawdę prosty ale bardzo dobrze skonstruowany kryminał. Szanowna Pani Autorko, ja czekam na ciąg dalszy z komisarzem Marcinem Sawickim i oficer dochodzeniową Adą Rochniewicz. Naprawdę bardzo czekam. 

Lektura sprawiła mi niesamowitą przyjemność. Pozwoliła oderwać się od rzeczywistości, która zasnuwa mi ostatnio życie, jak ta tytułowa mgła, osacza i nie pozwala ruszyć dalej, bo nic nie widać, ani początku ani końca. Tego właśnie oczekuję w kryminałach.  Rozrywki, oderwania, zapomnienia o świecie i skupienia się na fabule. Bardzo polubiłam też głównych bohaterów. Pełnokrwistych, takich, o których długo się nie zapomina, mimo, że nie są supermenami czy agentami 007.

Marcin Sawicki to komisarz policji, który jest normalnym facetem, nieco otyłym, postawnym, lubiącym czekoladowe batoniki. Ma niemałe, jak się okaże, problemy z kondycją, a także ze swoją żoną, czasem bywa oschły, obcesowy, ale jest wrażliwym i sympatycznym mężczyzną i ojcem dwóch dziewczynek. Jego ciągła nieobecność w domu niestety odbija się na życiu osobistym. A teraz jeszcze przydarza się to dziwne morderstwo Zofii Wagner. Kobieta ginie w swoim domu na Mokotowie, a my poznajemy ją przez krótką chwilę, przebywamy z nią, a także z myślami mężczyzny, który miał się z nią spotkać. Komisarz Sawicki niestety nie wie o niej nic, a musi rozwiązać sprawę, jak najszybciej, gdyż „góra” ciśnie. Partnerką Marcina w śledztwie zostaje Ada Rochniewicz, kobieta koło 40-tki, właścicielka kota, bogata i zadbana, znana jako świetny oficer dochodzeniowy, ale borykająca się z dziwną i zagadkową przypadłością, jaką jest jej niesamowita intuicja, a także objawiające się jej dziwne wizje i koszmarne sny, w którym czasem będziemy uczestniczyć. Kolega Sawickiego nazwie ją „jebanym medium”. 

Śledztwo mozolnie ruszy z kopyta, poznamy różne osoby, które również nakreślone będą bardzo wyraziście, będą elementy humorystyczne, jak przykładowo obowiązkowy „wuef” policjantów w Łazienkach (spłakałam się ze śmiechu), no ale przede wszystkim okaże się, że morderstwo Zofii wcale nie jest taką banalną sprawą. Jaka zatem intryga stoi za tym zabójstwem? Kto maczał w tym wszystkim palce i czy przede wszystkim sprawiedliwości stanie się zadość? Obyście się nie zdziwili… 

Fantastyczna pozycja. Polskie realia, polska autorka, polskie problemy, polska policyjna rzeczywistość (sekretarka i koledzy z pracy… mega!) i mroczna Warszawa, taka nasza polska: „Gdzieś daleko, w bardziej cywilizowanych częściach Europy, przez całe stulecia kształtowały się dzielnice, ich charakterystyczny klimat i specyficzna architektura, dla określonych mieszkańców. W Warszawie żyli obok siebie ludzie zupełnie obcy, nie lubili się, nie znali i nie tworzyli żadnej wspólnoty”. 

Świetna lektura, bardzo, bardzo polecam miłośnikom dobrych kryminałów. Książka do dostania za grosze, gdzieś na portalach aukcyjnych – aż żal, że tak mało doceniana. Naprawdę chciałabym jakiegoś dalszego ciągu, bo aż się o to prosi.

„Mgła” Kaja Malanowska, wydawnictwo Znak, 2015