Archiwa tagu: Perfekcyjny świat Miwako Sumidy

„Perfekcyjny świat Miwako Sumidy” Clarissa Goenawan

„Przezroczyści ludzie są całkowicie normalni. Tak normalni, że niczym się nie wyróżniają i po prostu wtapiają się w tło. Jeżeli przyjrzeć się uważnie, można ich dostrzec blisko końca szeregu podczas wycieczek szkolnych, ale nigdy na samym końcu. W klasie siedzą gdzieś pośrodku, zazwyczaj przy ścianie. Nie zajmują przyjemnych miejsc z widokiem, przy oknie. Nie są najlepszymi uczniami w klasie, ale radzą sobie na tyle dobrze, żeby zdawać egzaminy. Reasumując, są typowymi przeciętniakami. Utrzymują w miarę dobre relacje z kilkoma osobami z klasy, ale nie mają prawdziwych przyjaciół. Prowadzą spokojne życie w liceum, na studiach i potem w pracy. Zwykle zawierają małżeństwa z podobnymi sobie, ponieważ inni mogliby przesunąć ich bliżej centrum uwagi, a oni nigdy nie przyzwyczaili się do tego, żeby się nimi interesowano. Są przecież prawie niezauważalni”.

Ten cytat to przemyślenia Chie, jednej z dziewczyn, która przyjaźni się z tytułową Miwako Sumida. Chie od zawsze tak się czuła: niezauważana, niewidzialna, dopóki nie poznała Miwako i jej wielkiej tajemnicy, która jest na tyle bolesna i trudna, że doprowadziła Miwako do samobójstwa. Jednym z głównym bohaterów książki jest też chłopak, Ryusei, który mieszka wraz ze starszą siostrą Fumi. Zostali sami po śmierci rodziców, którzy zginęli w wypadku. Ryusei kocha książki, Fumi maluje. Chłopak przypadkowo poznaje Miwako i zakochuje się w niej, niemniej jednak ta go ciągle odtrąca i traktuje tylko jako przyjaciela. Kiedy w pewnym momencie dochodzi między chłopakiem a dziewczyną do zbliżenia, dziewczyna nagle znika, a Ryu zostają listy od niej.

Cała powieść osadzona jest mocno w japońskim klimacie, mimo, iż napisała ją singapurska pisarka pochodząca z Indonezji. To minimalistyczna, piękna historia, która opowiada losy kilku młodych ludzi dotkniętych nagłym samobójstwem Miwako. Dlaczego dziewczyna to zrobiła? Stało się to tak niespodziewanie…. co ją do tego popchnęło? Chie wie, ale Ryusei nie… dlatego tajemnicze listy od Miwako popchną go do wyjazdu śladami Miwako, podczas którego będzie chciał zrozumieć, dlaczego dziewczyna się zabiła.

Fumi z kolei, która ma dar widzenia duchów, spotka Miwako już po jej śmierci i nie będzie to spotkanie tak oczywiste, jakby z początku się wydawało. Będzie to zaskakujące, niezwykłe i bardzo dziwne, nie tylko dlatego, że to spotkanie z duchem. W ogóle Fumi jest ciekawą postacią. Urodziła się jako chłopiec, ale czuje się dziewczyną. Dyskryminowana niegdyś w szkole za „inność”, musiała długo ukrywać swoją tożsamość. Teraz, gdy już dorosła, stara się żyć odważniej, chce czuć się sobą i być z tego dumną, choć nie jest łatwo. Obserwowanie jej postaci to poniekąd przyjemność dla czytelnika, oczywiście takiego, który nie ma uprzedzeń seksualnych, płciowych itp.- to naprawdę cieszy, że taka postać pojawia się w książce i że jej siła w walce z uprzedzeniami może być dla kogoś przykładem.

Każda z postaci w tej króciutkiej opowieści ma swoją historię i uważam, że każda z ich została świetnie zbudowana. Zarówno tytułowa Miwako, jak i Chie, Ryu czy Fumi mają swoje tajemnice. Jednym dodają one siły do walki z życiem, a innym tę siłę odbierają. Jeszcze inni odnajdują siłę w byciu czyimś przyjacielem.

Generalnie, to, co mi wynika z tej powieści, to to, że warto pamiętać, że każdy jest inny. Że każdemu należy się szacunek, że każdy ma swoją historię i że każdy próbuje budować swój mały, perfekcyjny świat, ale czasem rany zadane w przeszłości są zbyt głębokie, by mogły się zabliźnić i wpływają zbyt mocno na tą naszą wymyślnie stworzoną rzeczywistość. To mądra książka, subtelna, pokazująca w niepokojący sposób jak trudno czasem dotrzeć do bliskiej nam osoby, która otoczona jest pancerzem trosk i ran. Historia Miwako to też taki dowód na to, że depresja jednej osoby może być kompletnie niewidoczna dla innych, albo być odbierana w jakiś pokrętny sposób. Tak sobie myślę.

Jedna uwaga, nie wiem czy to kwestia tej „japońskości”, kultury szeroko pojętej, ale wszystkie dialogi wydawały mi się mocno „ugrzecznione”, zbyt momentami uprzejme i kulturalne, brakowało mi w nich jakiegoś, takiego luzu, choćby potoczności języka. Cały czas ogromny szacunek, kultura, wyważenie. To oczywiście dobrze, ale w książce momentami brzmiało mi dość sztywno. Nie wiem, czy takie zachowanie w życiu młodych ludzi jest realne, być może w Japonii faktycznie?

Polecam, zapadła mi w pamięć ta książka.

„Perfekcyjny świat Miwako Sumidy” Clarissa Goenawan, tłumaczenie Magdalena Rabsztyn-Anioł, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2020.