Stosik marcowy

Sytuacja w kraju wiadomo jaka jest. Ja również siedzę w domu od dzisiaj, narazie nie wiem jak długo i jak się potoczy dalej sytuacja w pracy, niemniej jednak, lepiej zapobiegać, jak to mówią. Przy okazji jest czas na nadrobienie lektur, seriali itp., no i na odpoczynek, jakby nie patrzeć, którego mi bardzo brakowało. I choć pogoda nie zachęca do siedzenia w domu, to pamiętajmy, że lepiej cierpliwie unikać zatłoczonych miejsc i korzystać ze uroków zbliżającej się wiosny rozsądnie.

Zdobycze książkowe, jakie napłynęły do mnie w ostatnich marcowych tygodniach prezentują się poniżej. Pierwszych pięć książek od dołu to egzemplarze do recenzji od wydawnictw (Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Dom Wydawniczy Rebis, Wydawnictwo Muza i Skarpa Warszawska : „Boski znak” z autografem autora!!), za które serdecznie dziękuję. Resztę kupiłam w promocji około -35-44% na Świecie Książki (na samej górze „Lekarze w górach”, bo słabo widać tytuł). Czekam jeszcze na parę innych książek do recenzji, ale pokażę je już na koniec miesiąca.

No to miłego czasu. Dbajmy o siebie!

DSC08568

stosik grudniowy

Faktycznie, niewielki stosik w tym miesiącu. Nie kupowałam zbyt wiele, a egzemplarze recenzenckie tylko trzy tym razem: „Niewiarygodne” (recenzja tutaj już była), „Milion małych kawałków” i „Pustelnik” Nordbo (czytam, ale jakoś męczy i nudzi, jestem w połowie, poprzednie kryminały tego autora były chyba lepsze).

Sama kupiłam sobie 4 książki z wydawnictwa Sonia Draga, które uważam za jedne z lepszych, bo wydaje powieści z wielu krajów, o których chcę czytać i autorów o których często pierwsze słyszę. I tak właśnie jest z książkami „Śmierć to udręka” i „Dyktatura strachu” (tłem jest Syria) oraz „B jak Bejrut” (tłem Liban), do tego jeszcze włoskie tło czyli „Historia porządnej rodziny” Rosy Ventrella i „Blask” Margaret Mazzantini (ta ostatnia za 7zł).

I z innej bajki nabytkiem jest reportaż / opowieść o Bieszczadach z wyd. Czarne czyli „Kiczery” Robińskiego. Czytać by się chciało, choć sił nie ma, bo człowiek zmęczony pracą, no ale cóż. Może choć trochę uda się odetchnąć.

No, to miłego  czasu:)DSC08043

Zapowiedzi książkowe

Books stacked by decorative wallpaper antiquePrzeglądając strony różnych wydawnictw, wybrałam książki, które mają się ukazać niebawem lub też jesienią, a które ogromnie mnie interesują. Chętnie bym je wszystkie przeczytała. Pewnie w tak zwanym międzyczasie pojawią się jeszcze inne tytuły, ale narazie podzielę się z Wami tymi, które w jakiś sposób trafiają w mój gust. Polecę wydawnictwami z datami premier. Jeśli coś Was zainteresuje, to zapraszam do klikania w tytuły, które przeniosą Was na opis książki. Może Wy również macie coś ciekawego na oku? 

Wydawnictwo Czarne:
1. Anna Kańtoch „Pokuta”, 31 lipca
2. Agnieszka Lisak „Sielankowanie pod Tatrami”, 7 sierpnia
3. Berenika Lenard, Piotr Mikołajczak „Zostanie tylko wiatr. Fiordy zachodniej Islandii”, 18 września
4. Paweł Sołtys „Nieradość”, 18 września
5. Marta Sapała „Na marne”, wyszła już 19 czerwca

Wydawnictwo Poznańskie -> tu większość książek jest na jednej stronie z zapowiedziami, więc musicie sobie sami je odnaleźć, co jest zresztą bardzo łatwe:

1. Karen Blixen „Pożegnianie z Afryką”, 14 sierpnia
2. Souad Mehhennet „Powiedzieli, żebym przyszła sama. Za linią dżihadu”, 2 października
3. Roy Jacobsen „Białe morze”, 2 października
4. Stasia Budzisz „Pokazucha. Na gruzińskich zasadach”, 4 września
5. Uzodinma Iweala „Ani złego słowa”, 18 września

Wydawnictwo PAUZA:
1. David Vann „Brud” jesienią, o tej książce narazie niewiele wiadomo
2. Ottessa Moshfegh „Mój rok relaksu i odpoczynku”, 8 sierpnia (z okładką autorstwa „Sztuczne Fiołki„!!!)

Wydawnictwo Prószyński:
1. Nermin Yildirim „Sny”, 13 sierpnia

Wydaniwctwo ZNAK:
1. Ahmed Saadawi „Frankenstein w Bagdadzie”, 16 września
2.Joanne Ramos „Farma”12 sierpnia
3. Shobha Rao „One płoną jaśniej”2 września
4. Deborah Levy „Płynąc do domu”, 12 sierpnia

Wydawnictwo Foksal – W.A.B.:
1. Michael Chabon „Niesamowite przygody Kavaliera i Claya”, 31 lipca
2. Małgorzata Oliwia Sobczak „Kolory zła. Czerwień” tom 1, 4 września

Wydawnictwo Literackie:
1. Julia Philips „Znikająca ziemia”, 4 września

Wydawnictwo Sonia Draga:
1. Ventrella Rosa „Historia porządnej rodziny”, 11 września

„Co dzień zawdzięcza nocy” Yasmina Khadra

352x500„Temu kto przeszedł obojętny obok najpiękniejszej historii swojego życia zostaną lata żalu i żadne westchnienie nie ukoi jego duszy…”

To piękna i mądra powieść. Tytuł też ma niezwykły. Wiem, że na pewno sięgnę po kolejne książki tego algierskiego autora, bo „Co dzień zawdzięcza nocy” zachwyciła mnie nie tylko plastycznością opisów i liryczną opowieścią o poszukiwaniu szczęścia, to również kawałek historii Algierii, niezwykłe przeniesienie się w ten mało znany, egzotyczny jak dla mnie skrawek świata i możliwość poznania jego mieszkańców: tego jak żyją biedni i bogaci, jak wygląda dzień handlowy na targu, a także, jak wyglądała pokrótce rzeczywistość podczas wojny algierskiej.

Yasmina Khadra stworzył nostalgiczną opowieść o życiu, w którym miłość bywa niespełniona, podobnie jak marzenia, wyjście z biedy okupione ciężką pracą i bólem nie zawsze się udaje, honor i dobroć nie zawsze dają spokój i szczęście, a złożone obietnice mogą mieć konsekwencje, które ponosić będzie trzeba do końca życia. Jestem zachwycona tym, jak pięknie można pisać o tak trudnych i fatalistycznych wręcz sprawach i jednocześnie wyzwalać w czytelniku empatię i cały wachlarz innych emocji.

Mamy lata 30-ste w Algierii i 10-letniego Junusa, którego ojciec po pożarze swoich upraw i utracie całego dobytku, zmuszony jest wraz z rodziną przenieść się na przedmieścia Oranu, do Jenane Jato i tam zacząć nowe życie, które naprawdę nie zapowiada się ciekawie. Chłopiec jest przerażony zmianą i miejscem, tak innym od znanego dotychczas, w którym przyjdzie mu żyć razem z siostrą i rodzicami. „Jenane Jato: bez ładu ni składu wyrosłe pośród zarośli rudery, między którymi roiło się od skrzypiących dwukółek, żebraków, przekupniów, poganiaczy osłów walczących ze swoimi zwierzętami, woziwodów, szarlatanów wszelkiej maści i obszarpanej dzieciarni; brunatne chaszcze wyprażone słońcem, zapylone i zasmrodzone, wszczepione w granice miasta niczym złośliwy guz. W tym miejscu, którego niepodobna opisać, nędza przechodziła wszelkie pojęcie. Ludzie, chodzące dramaty, dosłownie się rozmywali we własnym cieniu. Rzekłbyś, potępieńcy usunięci z piekła bez sądu i uprzedzenia, po czym omyłkowo zesłani do tego kieratu; byli ucieleśnieniem wszystkich daremnych trudów na tym padole”.

Taka rzeczywistość zostanie z sercu Junusa na bardzo długo. Znana mu wcześniej twarz ojca (jak mówi pierwsze zdanie powieści „Mój ojciec był szczęśliwy”) już nigdy nie będzie taka sama. Mimo, iż wcześniej życie całej rodziny nie było usłane różami, można by rzec, że właściwie była to wegetacja, to jednak byli rodziną szczęśliwą. Po utracie tego wszystkiego, co własnymi rękami udało się im stworzyć przez wiele lat, już nigdy nie będą takimi samymi ludźmi. Rzeczywistość w Jenane Jato odmieni ich na zawsze, szczególnie ucierpi na tym ojciec. Niezwykle honorowy, ambitny i uczciwy człowiek zostanie pokonany przez rzeczywistość, która złamie mu serce i zmusi go do oddania chłopca na wychowanie swojemu bratu, aptekarzowi w Oranie. Jego złudna nadzieja, że kiedyś los się odmieni i „ścigający go niefart dostanie zadyszki i sczeźnie” doprowadzi go do momentu, w którym nie będzie odwrotu. Ale czy oddanie chłopca w „bogatsze” ręce nie uratuje tak naprawdę chłopcu życia? Czy może jednak zaciąży na jego przyszłości? Bo przecież Bóg „co nam daje jedną ręką, drugą odbiera”.

Ojciec Junusa, straciwszy ciężko zarobione pieniądze, gdyż jego naiwność i usilna chęć spełnienia swoich marzeń uczyniły go ślepym na innych, zniknie. Nie wiadomo, czy wyjechał, czy żyje, czy nadal jest w Jenane Jato? czy może pojawia się w innych miastach, w których Junus (już dorosły) widzi czasem jego palto i jego cień? Yasmina Khadra skupia się bardzo na pokazaniu czasu dorastania młodego Junusa (Jonasa, tak będa na niego mówić w Rio Salado, mieście winnic, gdzie w końcu chłopak trafi). Będąc nastolatkiem i potem już dorosłym mężczyzną nadal będzie jednak pamiętał twarze sąsiadów z Jenane Jato, twarze matki i siostry, a także nosił w sercu upór i uczciwość ojca.

Czy wszystkie nawiązane w Rio Salado przyjaźnie z kilkoma chłopakami, zostaną przyjaźniami na całe życie? Dowiemy się o tym później, gdy nasz bohater będzie już u kresu życia i powróci w rodzinne strony. Czy jego niespełniona miłość miała kiedykolwiek szansę na spełnienie? Czy warto było wiązać się pewnymi obietnicami? Czy ważniejsza jest przyjaźń, czy miłość i zaspokojenie własnych potrzeb? Czy warto być uczciwym i pokornie przyjmować, to co los nam daje? Czy należy losowi wyszarpywać skrawki uniesień i szczęścia? Na czym właściwie polega dobre życie? Co należy zrobić by nie „grawitować na obrzeżach szczęścia”. Nie wiem czy są odpowiedzi na te pytania, „życie to pociąg, który nie przystaje na żadnej stacji. Albo wsiada się w biegu, albo się patrzy, jak przejeżdża obok, a nie ma większej tragedii, jak stacja widmo”.

Wiem, że na pewno warto przeczytać tę książkę. Zostaje na długo, na zawsze… 

„Co dzień zawdzięcza nocy”, Yasmina Khadra,  tłum. Bożena Sęk, wyd. Sonia Draga 2012

DSC01898

(tyle cytatów zaznaczonych żółtymi znacznikami)