pierwszy stosik noworoczny

Nie omieszkam się pochwalić nowymi nabytkami książkowymi w pierwszy dzień nowego 2019 roku. Jak już zaczynać to z przytupem ;-) i niech dalej idzie wszystko jak trzeba.

„Papierowe duchy” to egzemplarz od wyd. W.A.B. jako jedyny – tzw. recenzencki. Resztę kupiłam w grudniu, doszły do mnie po Świętach. Większość to wydawnictwo Sonia Draga, które czytam w ciemno – jeszcze nigdy się nie zawiodłam. „Póbrata” brakowało mi do pozostałych książek Christensena, a udało się złapać za 20 zł!! A o „Wojnie Kobiet” możecie przeczytać tutaj – warto znać, a w skupszop.pl za jakieś grosze.

DSC04246

Reklamy

Stosik na początek grudnia

Poniżej książki, które napłynęły do mnie, bądź też zakupiłam w listopadzie. Począwszy od Tomasza Hildebrandta (od wydawnictwa Akurat) w górę – są to książki do recenzji. Mamy więc coś od wydawnictwa Annapurna i wydawnictwa Poznańskie. Pozostałe , w dolnej części stosu, kupiłam za jakieś grosze lub w fajnej promocji z okazji Black Friday. Ferrante brakuje mi 4-go tomu, ale dokupię jak znajdę gdzieś używany, bo pozostałe są również z drugiej ręki. Dobrego, czytelniczego również, grudnia!

DSC04235

 

skwarny stosik part 2

DSC03692

Zapomniałam całkiem o tych zamówionych książkach, które przyszły do mnie dzisiaj. Jedna „górska” bo o Krupówkach,  dwie pozycje pani Lunde, bom ciekawa, opinie są różne. Yasmina Khadra, kolejna pozycja tego algierskiego autora, bo sobie chcę zebrać wszystkie. Reportażowo, czyli brakująca mi Justyna Kopińska i dwie części o lekarzach i ich znieczulicy Pawła Reszki, „Nasz chłopak” zachwalany bądź niekoniecznie na innych blogach – chcę spróbować, no i recenzencki egzemplarz ostatniego wydanego w Polsce, a piątego z kolei kryminału z Williamem Wistingiem z wydawnictwa Smak Słowa (premiera 4 sierpnia). No i tyle.

Mózg mi się gotuje z upału, więc jak się (kiedyś?!) ochłodzi może będę w stanie normalnie funkcjonować. Ale co tam.. w płd Hiszpanii ponoć zapowiadają +48 stopni. To tu jeszcze nie jest źle.. 

skwarny stosik

Upał dzisiaj żyć nie daje. Przykre wiadomości ze świata muzycznego, tego polskiego. Kora odeszła, cóż. Walczyła. Jak każdy z nas. Czy to z chorobą, czy z przeciwnościami losu. Miała piękne życie. Była wolną, odważną, bojową i bezkompromisową kobietą. Jej utwory, których słuchałam namiętnie wiele lat temu zawsze ze mną zostaną. Cóż. Dla każdego kiedyś „sie ściemnia”.

A z książkowych i około-książkowych rzeczy, oto najnowsze zdobycze. Zabawne zakładki z molom.pl i kilka książek ze skupszop.pl + dwa recenzyjne egzemplarze „Bluzgaj zdrowo” i „Wymiary mroku”. Czytam teraz więcej, mimo, że czas nie sprzyja luzowi psychicznemu, ale staram się przynajmniej. 

Desktop34

 

majówkowy stosik

Nadrabiam majowo lektury, czytam, piszę, ale nowe książki też przybyły. Teraz czekam do Targów Książki w Warszawie, co by ewentualnie coś przywieźć stamtąd, jeśli uda się pojechać. A oto ostatnie pozycje, jakie dotarły do mnie. Jestem już w połowie lektury książki Marty Kisiel „Toń” – (zabawna historia :)) a reszta poczeka na swoją kolej. Cieszą mnie wszystkie książki z tego stosu (kilka kupionych, kilka recenzenckich), a najgorsze (dla mojego portfela) jest to, że jeszcze tyle fajnych nowości się zapowiada! Ręce opadają :D

DSC01908