nowe książki – 2

Nie było mnie w domu przez tydzień. Za to była poczta. I voila. Cóż :-)

Miłego weekendu.

DSC03855

Reklamy

skwarny stosik part 2

DSC03692

Zapomniałam całkiem o tych zamówionych książkach, które przyszły do mnie dzisiaj. Jedna „górska” bo o Krupówkach,  dwie pozycje pani Lunde, bom ciekawa, opinie są różne. Yasmina Khadra, kolejna pozycja tego algierskiego autora, bo sobie chcę zebrać wszystkie. Reportażowo, czyli brakująca mi Justyna Kopińska i dwie części o lekarzach i ich znieczulicy Pawła Reszki, „Nasz chłopak” zachwalany bądź niekoniecznie na innych blogach – chcę spróbować, no i recenzencki egzemplarz ostatniego wydanego w Polsce, a piątego z kolei kryminału z Williamem Wistingiem z wydawnictwa Smak Słowa (premiera 4 sierpnia). No i tyle.

Mózg mi się gotuje z upału, więc jak się (kiedyś?!) ochłodzi może będę w stanie normalnie funkcjonować. Ale co tam.. w płd Hiszpanii ponoć zapowiadają +48 stopni. To tu jeszcze nie jest źle.. 

skwarny stosik

Upał dzisiaj żyć nie daje. Przykre wiadomości ze świata muzycznego, tego polskiego. Kora odeszła, cóż. Walczyła. Jak każdy z nas. Czy to z chorobą, czy z przeciwnościami losu. Miała piękne życie. Była wolną, odważną, bojową i bezkompromisową kobietą. Jej utwory, których słuchałam namiętnie wiele lat temu zawsze ze mną zostaną. Cóż. Dla każdego kiedyś „sie ściemnia”.

A z książkowych i około-książkowych rzeczy, oto najnowsze zdobycze. Zabawne zakładki z molom.pl i kilka książek ze skupszop.pl + dwa recenzyjne egzemplarze „Bluzgaj zdrowo” i „Wymiary mroku”. Czytam teraz więcej, mimo, że czas nie sprzyja luzowi psychicznemu, ale staram się przynajmniej. 

Desktop34

 

majówkowy stosik

Nadrabiam majowo lektury, czytam, piszę, ale nowe książki też przybyły. Teraz czekam do Targów Książki w Warszawie, co by ewentualnie coś przywieźć stamtąd, jeśli uda się pojechać. A oto ostatnie pozycje, jakie dotarły do mnie. Jestem już w połowie lektury książki Marty Kisiel „Toń” – (zabawna historia :)) a reszta poczeka na swoją kolej. Cieszą mnie wszystkie książki z tego stosu (kilka kupionych, kilka recenzenckich), a najgorsze (dla mojego portfela) jest to, że jeszcze tyle fajnych nowości się zapowiada! Ręce opadają :D

DSC01908

stosik marcowy cz.3

DSC00357

Jak już wspominałam w poprzedniej stosikowej notce – zaopatruję się ostatnio w te cudne książki w tanich księgarniach. Za wszystkie te książki, poza pierwszą na górze – (thrillerze do recenzji „Martwa jesteś piękna”) zapłaciłam jakieś niecałe 50 zł. Oczywiście nie wszystko w takich księgarniach się dostanie, nie ma tam nowości, które ukazały się w tym miesiącu, ale to właśnie jest fajne.

„To ja, Malala” to oczywiście opowieść o słynnej pakistańskiej dziewczynie, Malali Yousafzai, która jest laureatką Pokojowej Nagrody Nobla, i która zaciekle i z narażaniem życia walczy o prawa kobiet i ich dostęp do edukacji. „Gdy talibowie przejęli kontrolę nad doliną Swat w Pakistanie, jedna dziewczynka odważyła się im sprzeciwić” miała tylko 16 lat. Warto! 

„Samobójcy z końca świata” to „prawdziwa historia. W Las Heras w Patagonii młodzi ludzie odbierają sobie życie, a z tajemniczej listy krążącej po miasteczku znikają kolejne nazwiska”. Seria Terra Incognita wyd. W.A.B. podobnie jak książka „Miasto morderca kobiet”, opowiadająca o mieście w Meksyku: Ciudad, gdzie w tajemniczy i niewyjaśniony sposób giną kobiety i dziewczyny. „Ze śledztwa, które przeprowadzili Rampal i Fernandez wynika, że makabryczny scenariusz wydarzeń pozostaje od lat niezmienny – dziewczynka lub młoda kobieta, najczęściej z biednej rodziny, pracująca w fabryce (których w tym przygranicznym mieście jest mnóstwo ze względu na niskie koszty produkcji), zostaje uprowadzona w drodze do domu. Przed śmiercią, najczęściej zadawaną z bezwzględnym okrucieństwem, ofiary są gwałcone i torturowane. Ciała porzucane są gdzieś w miejskim zaułku lub na pustyni.” Mocne, warto, tym bardziej, że to reportaż.

Kolejna książka, bardzo cienka, to „Pakistan Express. Jak żyć i gotować w cieniu talibów” – nie wiem czy mi się spodoba, bo ponoć nie jest to książka podróżnicza zbyt „głęboka”, ale kosztowała chyba 5 zł, a ciekawią mnie te rejony świata.

„Byłam Eileen” to z kolei bardzo ciekawa opowieść (tak wynika z opisu) o kobiecie z małego miasteczka w Ameryce, która marzy o wielkim świecie, w dzień jest sekretarką, a w nocy złodziejką i generalnie jest to podobno „pełna zwrotów akcji historia o współczuciu, bezsilności oraz okrucieństwie”. Książka kolejna „Dom przy Sal Mal Lane” to opowieść o pewnej rodzinie, która żyje w stolicy Sri Lanki, a kraj właśnie ogarnia wojna domowa. Historia opowiadana jest z perspektywy dzieci, więc na pewno będzie poruszająca, choć kto wie, może wesoła, może naiwna? No i tak to wygląda.