Archiwa tagu: .Taśmy rodzinne

„Taśmy rodzinne” Maciej Marcisz

„Kojarzycie pewnie ten fragment w filmach, gdy koleś lub laska w kominiarce, próbują wykraść drogocenny kamyk z Luwru i natykają się na czerwone lasery szatkujące powietrze. No więc, odkryliśmy, że nasze umęczone dusze i ciała na co dzień były szatkowane takimi własnie czerwonymi laserami. Wszystkie złe siły, przymus konkurencji, konieczność posiadania przyjaciół, posiadania życia, bycia dowcipnym, posiadania zdania, podążania za ściśle wyznaczonym celem, wszystko to były czerwone laserowe promienie, które totalnie nas osłabiały. Byliśmy tym strasznie, niewiarygodnie wręcz zmęczeni. Ale tak jak ta laska lub koleś w kominiarce wzięliśmy się na sposób i znaleźliśmy przycisk wyłączający je wszystkie”.

Właściwie nie wiem co mogę napisać o tej powieści, poza tym, że mi się podobała. Czytałam na wdechu, bo jakoś cała ta rodzinna historia naszego głównego bohatera, Marcina Małysa, bardzo mnie wciągnęła. Nie chciałabym za wiele zdradzać z fabuły, bo samą przyjemnością jest jej odkrywanie, no ale tak ogólnie choć powiem. Marcin ma 30 lat i chyba pecha w życiu, nazywa siebie „artystą wizualnym”, ale mimo angażowania się w różne projekty, nie wiedzie mu się tak dobrze finansowo, jak wcześniej założył. Ma długi i to spore. Napożyczał pieniędzy od wszystkich znajomych, którzy zaczynają w końcu ścigać go smsami, telefonami, a on ledwo ma za co kupić coś do jedzenia. Wstyd mu, nie odpisuje, milczy, ucieka. Liczy cały czas na łut szczęścia, choć z drugiej strony czeka na pieniądze od ojca, który obiecał mu bardzo dużą sumę w pewnym momencie jego życia, do którego już rzut beretem. Niestety, w ostatniej chwili okazuje się, że ojciec cofa daną obietnicę. Dlaczego?

Marcin zostaje z niczym. Postanawia pojechać do rodzinnego domu, do matki, która jest w opłakanym stanie, w depresji po rozstaniu z mężem (a ojcem Marcina). Oboje będą próbowali dotrzeć się, odnowić swoje relacje, które są właściwie w zaniku. Podobnie jest również z relacjami między Marcinem, a jego siostrą i bratem, no i oczywiście ojcem. Dodajmy jeszcze do tego, że Marcin jest gejem, więc te relacje, szczególnie z rodzicami są dość skomplikowane.

Druga perspektywa tej powieści to wspomnienia ojca Marcina, który w latach dziewięćdziesiątych rozkręcał swoje biznesy – różnorakie, począwszy od handlu słodyczami sprowadzanymi z Niemiec, po owoce czy ubrania. Jego upór, spryt i zdolności do handlu sprawiły, że z czasem Jan Małys stał się bogatym człowiekiem, mającym kilkanaście zakładów produkcyjnych i koniec końców mnóstwo pieniędzy, do których doszedł własną pracą i wyrzeczeniami. Jego żona Alicja mogła mieć wszystko: najmodniejsze w tamtych czasach ubrania, wyjazdy zagraniczne, biżuterię itp. Typowa rodzina nowobogackich dorobkiewiczów. I ta siła pieniądza jest tutaj ciekawie pokazana. Nie zawsze daje on szczęście – że tak potraktuję to (jak i autor zresztą) banałem i prawdą a la Coelho. Okazało się, że za fasadą pięknego i nowoczesnego, jak na lata 90-te domu, kryła się nieszczęśliwa rodzina, pełna wzajemnych wyrzutów, złych wspomnień i braku zrozumienia. W gruncie rzeczy wszyscy byli tam samotni, choć pozornie tworzyli wzór idealnej rodziny. Czy tytułowe „taśmy rodzinne” nagrywane na kasetach VHS z Marcinem – narratorem, pokazywały tylko miłe chwile, czy też zdradzały pewne rodzinne sekrety, które mogły mieć dodatkowy wpływ na więzi między członkami rodziny?

To dobra powieść, debiut Marcisza (rocznik ’88) i przyznaję, że czasem jest tu może zbyt moralistycznie, albo może właśnie banalnie, ale chyba w tym wszystkim jest jakaś metoda – prawda i normalność, bez upiększeń i bez tworzenia czegoś na siłę. Ot, jedna rodzina i jej powolny rozpad. Takich rodzin zapewne jest wiele, wiele też ich było w tamtych czasach, które przywołane w tej książce, wzbudziły moją nostalgię (mój rocznik ’75), bo ja dobrze pamiętam lata 90-te – choćby wspomniany tu „Piątek z Pankracym”, czy wypożyczalnie video, które rosły jak grzyby po deszczu.

Dobrze spędziłam czas z tą książką. Już czaję się na kolejną tego autora „O przyjaźni”, która niedawno wyszła.

„Taśmy rodzinne” Maciej Marcisz, Wydawnictwo W.A.B. 2021