Archiwa tagu: thriller

„Zapach suszy” Tomasz Sekielski

518434-352x500 #sekielski, #brutalnie #dobradawakasensacji #hasztag #japierdzielęjaktosiedobrzeczyta

Dlaczego na początku te wszystkie wymyślone przeze mnie hasztagi? Ano dlatego, że i autor zręcznie wplótł w treść powieści wiele dziwacznych #, które, albo mnie nieźle ubawiły, albo dały do myślenia. W życiu przecież teraz posługujemy się tą całą elektroniką i skrótami, wystarczy napisać #…. i zawieramy w jednym słowie cały brud naszej egzystencji, tudzież dajemy znać innym co jedliśmy, jak wyglądamy, gdzie jesteśmy itp. itd. Irytujące ze wszech miar, ale nie w tej książce.

To świetna sensacja, plątanina wątków,  z których, niektóre mają otwarte zakończenie, więc niecierpliwie czekam na ciąg dalszy, a ten już na dniach: 25.10 ukazuje się „Smak suszy” (oczywiście już zamówiłam).

„Zapach suszy” to powieść z gatunku sensacji, political-fiction, thrillera, którego akcja dzieje się w upalne lato w Warszawie. „Duszne sierpniowe powietrze wisiało ciężko nad rozgrzaną Warszawą, pachnąc suszą, co w przypadku miasta oznaczało mieszaninę intensywnej woni roztopionego asfaltu, betonu, spalin i potu. Mimo późnego popołudnia upał nie słabł. Palące słońce, choć schowane za budynkami, wciąż nie dawało o sobie zapomnieć, przekreślając nadzieje na deszcz i chłód. Susza trwała ponad dwa miesiące, odbierając wytrwale chęć do życia roślinom, zwierzętom i ludziom. Drzewa wzdłuż Alei Ujazdowskich miały pożółkłe liście, które zaczynały już opadać na coś, co kiedyś było zielonym trawnikiem. Ze względu na zagrożenie pożarowe zamknięto dla zwiedzających Łazienki Królewskie. Sąsiadująca z nimi restauracja Rozdroże powinna o tej porze roku tonąć w zieleni, tymczasem wyglądała jak ogromne wyschnięte akwarium, w którym niczym śnięte ryby przemieszczały się kelnerki, wachlując tackami. Klimatyzacja odmówiła współpracy, więc nieliczni klienci siedzieli pod parasolami w ogródku, licząc na najdelikatniejszy choćby powiew wiatru.”

To swego rodzaju „bigos”, w którym wymieszane są m.in. polityka (awanse, minister sprawiedliwości Witold Rudzki, który ze sprawiedliwością niewiele ma wspólnego), zamach terrorystyczny w Warszawie (bomba w samochodzie w wybuchu której giną przypadkowi, choć nie tylko, ludzie), teczki IPN, tajemnicze samobójstwo księdza, ludzkie serce w tabernakulum, pedofilia i brudne interesy w kościele, handel kobietami z Ukrainy i ich brutalne traktowanie, a także Rosja i jej mafijne układy. Ale przede wszystkim jest tu również zemsta. Czyja i za co? „Wesoło błyszczy światło sprawiedliwych, a lampa niewiernych przygasa”. Księga Przysłów 13,9.

Jak te wszystkie wątki łączą się ze sobą? O co tak naprawdę chodzi i kto za tym wszystkim stoi? Kim naprawdę jest przebojowa Karolina van der Oord pociągająca za wiele sznurków w świecie biznesu i nie tylko? Co odkryje wyznaczona do śledztwa bezwzględna, nielubiana, uzależniona od alkoholu i zdegradowana prokurator Agnieszka Ossowska?

Świetna sensacyjna rozrywka, dla tych, którzy lubią „mięsistą” literaturę: tu się przeklina, jest ostry seks, jest brutalność. Tu nic nie jest czarno-białe. To rzeczywistość. Taki jest świat, mimo, że staramy się tego nie zauważać. To nie jest książka dla delikatnych i nadwrażliwych czytelników. Pan Sekielski, świetny dziennikarz śledczy, okazał się również świetnym pisarzem. 

„Zapach suszy” Tomasz Sekielski, wyd. Od Deski Do Deski, 2016

 

„Prezent” Louise Jensen

583320-352x500Książka Louise Jensen jest thrillerem, który połyka się w jeden / dwa wieczory. Mnie to zajęło nieco dłużej, nie dlatego, że książka zła, ale dlatego, że natchnienie do czytania mnie wzięło i opuściło. Dziubałam tę opowieść po kilka kartek, za każdym razem mając ochotę czytać jak najwięcej, ale z drugiej strony jakieś moje zmęczenie nie pozwalało. Niemniej jednak skończyłam i jestem bardzo zadowolona. Nie dlatego, że koniec, ale dlatego, że to dobry thriller. Nie jest może obłędnie skonstruowany i genialny, ale trzyma w napięciu i porusza temat tak zwanej pamięci komórkowej, co jest dość oryginalnym tematem. Ponoć niektórzy ludzie po przeszczepie jakiegoś organu czują w sobie „obecność” zmarłej osoby, która im tego organu „użyczyła”. Ta obecność jawi się we wspomnieniach, snach lub przebłyskach emocji związanych z różnymi miejscami, osobami, przedmiotami, których wcześniej się nie znało, a teraz wydają się znajome i bliskie.

Jenna – główna bohaterka, otrzymuje nowe serce, które kiedyś, gdy należało do kogoś innego, biło z niezwykłą energią. Poprzednia właścicielka serca, niejaka Callie, zginęła w wypadku samochodowym. Dzięki niej Jenna może dalej cieszyć się życiem. Nie jest to dla niej łatwy etap, bo właśnie rozstała się z Samem, swoim narzeczonym, do którego w sumie nadal coś czuje. Mimo to, próbuje ułożyć sobie jakoś to swoje nowe życie, ale od czasu operacji pojawiają się dziwne sny, a w jej głowie, znikąd obrazy, których wydają się jej obce, a jednocześnie znajome. Czasem odczuwa obezwładniający strach i zaczyna jej się wydawać, że ktoś próbuje jej coś przekazać, nakłonić ją do rozwiązania pewnych spraw.

„Niemal sześć miesięcy temu ktoś umarł, żebym ja mogła żyć. Mój świat stał się tak mały, że czasami mam wrażenie, iż nie mogę oddychać. Kim była osoba, która straciła dla mnie życie? Mocno zaciskam powieki, ale ta myśl wciąż mnie zadręcza i nie wiem, jak się jej pozbyć. Drżę i podchodzę do okna. Wiatr jest lodowato zimny, ale jestem wdzięczna za świeże powietrze. Wróciłam do domu wiele tygodni temu, jednak mam wrażenie, że ciężka szpitalna woń osiadła mi w płucach i niezależnie od pogody zawsze siedzę przy otwartych oknach. Wyglądam przez żaluzje w mrok i dreszcz przebiega mi po kręgosłupie. Jakiś cień przesuwa się w otworze drzwiowym po drugiej stronie ulicy i ogarnia mnie pragnienie ucieczki, o którym wspominałam Vanessie. Oddech przyspiesza, ale na ulicy panuje spokój. Cisza. Zamykam okno, opuszczam żaluzje i otula mnie przyćmione światło salonu. Mój świat się kurczy; podobnie jak moja pewność siebie.

Wracam na sofę, a dłonie trzęsą mi się za bardzo, bym mogła utrzymać w palcach ołówek. „Jestem bezpieczna”, powtarzam sobie. Więc dlaczego tak się nie czuję?”

Jenna nawiązuje kontakt z rodziną Callie, jej narzeczonym Nathanem, do którego zaczyna czuć niezrozumiałą wręcz chemię. Spotkanie z bliskimi dziewczyny tylko umacnia ją w przekonaniu, że Callie była jedną wielką tajemnicą. Teraz posiadając jej serce i być może tę pamięć komórkową (choć nie do końca jest to zrozumiałe dla bliskich dziewczyny) Jenna popada wręcz w obsesję na punkcie Callie. Przypuszcza, że wypadek samochodowy nie był wcale wypadkiem. Dodatkowo, sama zaczyna bać się o siebie… i bać się siebie, ale za wszelką cenę będzie drążyć i poszukiwać prawdy.

Czy Jennie uda się rozwikłać wszystkie niezrozumiałe dla niej znaki, jakie otrzymuje jej mózg? Jak to naprawdę jest z tą pamięcią komórkową? Czy faktycznie istnieje takie zjawisko, czy też może jest to zespół stresu pourazowego, jak sugeruje Jennie jej terapeutka? I jaką tajemnicę skrywała Callie i jej rodzina? 

„Wszyscy mamy powody, dla których robimy to co robimy, prawda? Kłamstwa, które opowiadamy. Każdy z nas jest mieszanką dobrego i złego i nie sądzę, by ktokolwiek mógł być całkowicie dobry i zły. W każdym razie lubię tak myśleć”.

Dobrze się to czyta. Spróbujcie.

„Prezent” Louise Jensen, wyd. Burda Książki 2017, tłumaczenie Ewa Kleszcz