„Po drugiej stronie” Ewa Czajkowska

477021-352x500 Mocna proza. Mocna, pod kątem emocji jakie wywołuje historia i jej bohaterowie. Mocna, bo wzbudza skrajne uczucia. Z jednej strony żal i smutek, z drugiej nienawiść, chęć potrząsnięcia kimś, by się ocknął ze swojego złudnego wyobrażenia o życiu, a jeszcze z innej strony, nienawiść i wręcz chęć zrobienia komuś krzywdy. Uważam, że to spory talent – umieć stworzyć takie postaci, które tak oddziaływują na czytelnika.

„Po drugiej stronie” to historia zawikłanego, dość toksycznego związku, który początkowo wydawał się być związkiem skazanym na miłość i życie jak w bajce. I wydaje mi się, że nawet nie ma tu winnego sytuacji w jakiej znalazła się Kinga, główna bohaterka. Poniekąd doprowadziła się do niej na własne życzenie, a poniekąd los tak a nie inaczej się ułożył. A może się mylę? Może wpadła w pułapkę, z której nie było już wyjścia i poddała się? Może zmory z dzieciństwa nie puściły jej ze swych macek i sprowokowały takie a nie inne sytuacje? a może brak miłości i akceptacji ze strony najbliższej rodziny tak potrafi ‚zepsuć’ dorosłe życie? Nie wiem, nie mnie oceniać. Niemniej jednak zabolało mnie mocno. I to cenię w książkach.

Pokrótce o fabule? Kinga – opuszcza Chicago, gdzie żyła z mężem w wypalonym już kompletnie małżeństwie. Wraca do rodzinnego polskiego domu, by za chwilę go opuścić i wyjechać do Australii, do swojej nowej miłości, Krzysztofa- nieco starszego od siebie mężczyzny, z którym wreszcie czuje, że żyje. On jej obiecuje złote góry, nosi na rękach, kocha się z nią namiętnie i sprawia, że wreszcie Kinga czuje się piękna, szczęśliwa, w pełni kobietą. Tylko czy to wystarczy by razem zbudować coś poważnego? Czy Kinga w Australii będzie szczęśliwa?

Uprzedzę wasze dywagacje ( o ile są takowe). Otóż nie. Będzie próbowała, owszem, będzie starała się przyzwyczaić: do klimatu, nieznanego sobie zbyt dobrze języka, częstych wyjazdów z mężem (związanych z jego pracą), braku jako takiej stabilizacji. Po czasie obydwoje kupią domek, będzie ogródek, starania o dziecko, ale z drugiej strony będzie samotność, brak zrozumienia u męża, który swoim egoizmem irytował mnie do boleści. Będzie też tęsknota za domem, poczucie obcości w kraju, gdzie znajomi męża nie do końca zaakceptują jego młodszą żonę, a jego córka Małgosia, wręcz ją znienawidzi. Okaże się, że po drugiej stronie świata wcale nie jest lepiej.

Poczucie odrzucenia będzie odczuwalne również z poziomu rodzinnego domu Kingi. Brak listów, brak czułości, oschłe rozmowy telefoniczne, właściwie totalna obojętność ze strony matki, która od zawsze skupiona jest bardziej na swojej drugiej córce Magdzie, lekko okaleczonej przez los. Magda to wieczna bolączka Kingi. Niestety.

„Jak tylko sięgała pamięcią, z matką dzielił ją dystans, którego, pomimo wielu wysiłków, nigdy nie potrafiła zredukować. Kiedy była małą dziewczynką zupełnie nie rozumiała, dlaczego kobieta, która dla niej nie znajdowała czasu, poświęcała tyle uwagi i energii młodszej córce, Magdzie. Do dzisiaj pamiętała żal, jakiego doznawała, obserwując matkę i Magdę w sytuacjach, w których z reguły nie pozwalały jej uczestniczyć. Tak jakby świadomie chciały ją wykluczyć, usunąć poza strefę własnego komfortu, jak kogoś, kto odbiera im poczucie bezpieczeństwa. Ale czy kiedykolwiek był w ich domu ktoś dla niej? Ktoś, kto chciałby ją przytulić, wziąć na kolana, poczytać przed snem, pocieszyć w ciężkich chwilach? Matka zawsze była obok Magdy, to ją hołubiła i obsypywała pieszczotami. Widziała, że ona sama traktowana jest jak dziecko drugiej kategorii, któremu nie zwykło się szczędzić bur i złośliwości.”

Takie odczucia zawsze wpływają na późniejsze, dorosłe już życie. Człowiek cały czas pragnie akceptacji, docenienia i czułości. Nawet kiedy ma 30 czy 40 lat. A jeśli dzieciństwo upływa w taki sposób, jak upłynęło Kindze, wrażliwość jest dwieście procent większa, podobnie jak pragnienie miłości. Ciężko mi było czytać fragmenty, w których Kinga tak usilnie próbowała zwrócić na siebie uwagę matki. Matki, którą, gdybym mogła, walnęłabym w łeb i nakrzyczała jej jaka to jest wyrodna i okrutna. Bolało czytanie. Bolała mnie sytuacja Kingi. Dodatkowo jej mąż, który ciągle wytykał jej wady albo naprawdę „pierdołowate” zachowania. Ciągłe poniżenia, wbijanie szpili i złośliwości. Jego ślepota na zachowania własnej córeczki, która, gdyby mogła zamordowałaby Kingę samym wzrokiem. Kiedy czasem udało się Kindze wykrzyczeć mężowi, co myśli, odczuwała ulgę : „– Nie chcę jej więcej widzieć! Jeśli ci się to nie podoba, droga wolna! Nie mam zamiaru spędzić reszty życia z facetem, który niczego nie chce zrozumieć! Albo jest wystarczająco podły, żeby pozwalać dręczyć własną żonę! I wmawiać jej, że tak jest dobrze! A teraz wynoś się stąd! Nie mogę na ciebie patrzeć! Wreszcie to wykrzyczała… Boże, jakiej doznała ulgi.”  Ale co z tego, skoro za chwilę znów obrywało się jej a to od niego, a to od matki. Życie zaczynało ją przytłaczać, nawet narodziny córeczki, upragnionego dziecka, nie dały aż tak pełnej radości, jak powinny :

„Nie potrafiła się zorganizować, iść zgodnie z planem. Bo też i nie było żadnego planu. Pogubiła się w wirze codziennych obowiązków, straciła kontrolę nad swoim małym światem, z przerażeniem obserwując, jak rozsypuje się w jej rękach na miliony okruchów, niczym zamek z piasku. I przestawała już wierzyć, że kiedykolwiek uda się jej poskładać go od nowa.”

A jak się zakończyła historia Kingi? Przeczytajcie, to bardzo dobra obyczajowa powieść. Może zbyt dużo powiedziałam, ale i tak nie jest to aż tyle ile bym chciała. Nie umiem zresztą. Warto sięgnąć po tą książkę, nawet znając mniej więcej fabułę, po to aby poczuć jak może boleć życie. Z pozoru szczęśliwe, a naprawdę skrywające wielowarstwowe pokłady żalu, smutku, nienawiści, tęsknoty. To prawdziwy ból – bardzo umiejętnie opisany i przedstawiony przez autorkę, której dziękuję szczerze za książkę. I nie jest to podlizywanie się. Bardzo mocno przeżyłam tą historię. Bardzo polecam. Mimo, że to trudna lektura i mocno szargająca emocje.

„Po drugiej stronie”,  Ewa Czajkowska, wyd. Witanet, 2016.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s