„Dziewczyna bez skóry” Mads Peder Nordbo

aaa„Dziewczyna bez skóry” Madsa Pedera Nordbo, to kolejny dobry i mroczny kryminał, pierwsza część arktycznej serii. Autor jest Duńczykiem mieszkającym od wielu lat na Grenlandii w miasteczku Nuuk, gdzie umieścił akcję książki. „Do Nuuk nie prowadziły żadne drogi. Miasto było jedyne w swoim rodzaju, ze wszystkich stron otoczone górami, niebem i morzem.” Niewielka, znająca się społeczność zamieszkująca Nuuk, lodowaty wiatr i śnieg oraz mgła są idealnym tłem dla powieści, w której tajemnica goni tajemnicę. 

Matthew Cave osiedla się w Nuuk po śmierci swojej ciężarnej dziewczyny w wypadku samochodowym, jaki mieli jakiś czas temu. Matt zatrudnia się w lokalnej gazecie, by zapomnieć o stracie ukochanej i ich nienarodzonej córeczce. Znalezione w szczelinie lodowca zwłoki mężczyzny, wikińskiego osadnika, solidnie zmumifikowane staną się dla Matthew dobrym tematem na artykuł. Kim jest znaleziony w lodzie człowiek? I dlaczego jego zwłoki, zanim jeszcze zostaną zbadane, znikną? a policjant ich pilnujący zostanie w brutalny sposób zamordowany? Rozpłatany brzuch pozbawiony wnętrzności i krew na śniegu. 

„– Przenieśliście wczoraj mumię? – Odwrócił się i popatrzył na troje naukowców. – Przenieśliście gdzieś wczoraj mumię? Jeden z nich pokręcił głową. – Nie. – Nie ma jej tam – wymamrotał Matthew i ponownie zwrócił twarz ku zimnej szybie.Czerwona plama pod nimi stawała się coraz większa. Pośrodku leżał Aqqalu z rozciętym brzuchem, a obok niego klęczał Ottesen wśród czerwonych kryształów, które jeszcze dzień wcześniej były ciepłą krwią.”

Matthew zacznie prowadzić swoje własne śledztwo. Pomoże mu w tym tajemniczy notes z zapiskami policjanta – Jakoba – który w 1973r. prowadził śledztwo w sprawie morderstw czterech mężczyzn. Oni wszyscy mieli rozbebeszone wnętrzności. Zupełnie jak upolowane i wypatroszone foki, na które w Nuuk polują i polowali zawsze wszyscy. Mężczyźni i kobiety, a nawet dzieci. 

„W nocy wiatr zmienił kierunek i rano Nuuk spowiła gęsta mgła. Widoczność zmniejszyła się do około dziesięciu metrów. Wszystko przesłoniła północnoatlantycka szara kurtyna, ocierająca się wilgotnym oddechem o domy i góry i stapiająca otoczenie w rozmazaną zimną chmurę. Wszystko zniknęło. Całkowicie. Zarówno morze, jak i góry, które Matthew zazwyczaj mógł podziwiać z okna mieszkania. Mężczyzna wciągnął głęboko do płuc dym z papierosa i pozwolił mu tam pozostać przez kilka sekund, nim wypuścił go na wolność prosto we mgłę.”

Akcja książki dzieje się dwutorowo. Śledzimy zmagania Matthew oraz pewnej wytatuowanej, niezwykle bystrej, ogolonej na łyso dziewczyny, Grenlandki Tupaarnaq, która niedawno wyszła z więzienia i jest jedyną osobą (jak się okaże), której Matt może zaufać. Śledzimy również zmagania Jakoba, policjanta z 1973r., który próbując rozwikłać tajemnicę brutalnych morderstw, odkrywa, iż mają one być może związek z seksualnym wykorzystywaniem małych dziewczynek, które zaginęły. Wysoko postawieni politycy i urzędnicy mogą mieć związek z gwałtami oraz z innymi, jeszcze paskudniejszymi wyczynami, które nieźle ukrywają. Ujawnienie prawdy może wywołać ogromny skandal, życie Jakoba jest zagrożone. Życie Matthew, który natrafi na pewne ważne ślady zagrożone będzie również. Jak się skończy cała historia? 

„Dziewczyna bez skóry” to dobry kryminał, choć nie jest to wielkie odkrycie, bo takich książek jest już sporo na rynku. Jednak uważam, że warto sięgnąć chociażby ze względu na wciągającą fabułę i Grenlandię w tle. Samo miasteczko Nuuk „wyguglałam” i ogromnie zazdroszczę autorowi, że może mieszkać w tak pięknym, nieskażonym zanieczyszczeniami, miejscu z kolorowymi domkami. Sama Tupaarnaq, Grenlandka przypomina mi Lisbeth Salander z „Millenium”, co nie jest niczym złym według mnie, bo to dobry wzorzec. Ciekawa jestem rozwoju jej postaci i rozwoju relacji między nią a Matthew. 

Serdecznie polecam miłośnikom gatunku. 

P.S. Korekta tylko mogłaby być solidniejsza, bo znalazło się kilka literówek.

„Dziewczyna bez skóry” Mads Peder Nordbo, wyd. Burda Książki 2017, tłum. Haber-Biały Justyna, Lubowicka Agata

 

Reklamy

Akcja „CzytajPL”

Czytaj PLAkcja portalu Czytaj PL (www.czytajPL.pl) zacna jest, zatem pozwolę sobie zamieścić i zareklamować i u mnie, mimo, iż e-booków nie czytam, to tych którzy czytają powinno zainteresować.

Otóż: jedna z największych na świecie akcji promujących czytelnictwo i jedyna taka w Polsce opanuje blisko 500 miast i mniejszych miejscowości na terenie całego kraju. Swoim zasięgiem wielokrotnie przebije poprzednie edycje i po raz pierwszy na taką skalę wykroczy poza granice kraju.

Czytaj PL do tej pory było organizowane w niespotykanej w Polsce i na świecie skali, a w tym roku zasięg akcji będzie wielokrotnie większy. Akcja obejmie ponad 30 miast i dodatkowe 450, w których znajdują się szkoły biorące udział w akcji. Spośród 5000 zgłoszeń uczniów organizatorzy wyłonili 1000 Ambasadorów. Na ponad siedmiu tysiącach nośników pojawią się darmowe wypożyczalnie e-booków i audiobooków. Udostępnione zostaną kody QR do 12 bestsellerów, w tym 5 absolutnych nowości z 2017 roku. Po raz pierwszy w akcji weźmie udział 10 miast zagranicznych m.in.: Barcelona, Dublin, Lwów, Norwich, Nottingham, Praga i Reykjavik – Miasta Literatury UNESCO. Wszystko to będzie możliwe dzięki jednemu kodowi i jednej aplikacji. Zeszłoroczna edycja zachęciła do czytania tysiące osób. W tym roku przekona ich jeszcze więcej. Akcja organizowana jest już po raz piąty przez Krakowskie Biuro Festiwalowe, operatora programu Kraków Miasto Literatury UNESCO oraz platformę e-bookową Woblink.com.

Aby skorzystać z darmowych wypożyczalni e-booków i audiobooków, należy pobrać aplikację Woblink ze sklepu App Store lub Google Play i przejść do zakładki Czytaj PL. Wystarczy jeden kod. Do całej kolekcji każdy może też zaprosić aż 5 znajomych. Czytaj PL trwa od 2 do 30 listopada. Lokalizator darmowych wypożyczalni e-booków można znaleźć na stronie http://www.czytajPL.pl   Klikajcie: http://akcja.czytajpl.pl/obietnica.html

Pobierajcie również poniższy kod:

czytajpl-obiecalam-800x800

Lista dostępnych książek:

1. Wojciech Drewniak „Historia bez cenzury 2”

2. Krzysztof Piskorski „Czterdzieści i cztery”

3. Gregory David Roberts „Shantaram”

4. Filip Springer „Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast”

5. Anna Kamińska „Wanda”

6. Jakub Małecki „Ślady”

7. Dan Ariely „Szczera prawda o nieuczciwości”

8. Elżbieta Cherezińska „Korona śniegu i krwi”

9. Camilla Lackberg „Księżniczka z lodu”

10. Peter Wohlleben „Sekretne życie drzew”

11. Jon Ronson „#WstydźSię!”

12. Marek Kamiński „Marek i czaszka jaguara”

Organizatorzy Czytaj PL: Krakowskie Biuro Festiwalowe, Woblink

Partner strategiczny: Instytut Książki

Organizatorzy odsłony w szkołach (Upoluj swoją książkę): Instytut Książki, Krakowskie Biuro Festiwalowe, Woblink

Wydawcy: Znak Horyzont, Wydawnictwo Literackie, Wydawnictwo Marginesy, Wydawnictwo Karakter, SQN, Smak Słowa, Zysk, Wydawnictwo Czarna Owca, Otwarte, Insignis Media, Znak Emotikon

Miasta partnerskie: Kraków, Poznań, Łódź, Wrocław, Gdańsk, Katowice, Lublin, Toruń, Częstochowa, Opole, Gdynia, Rzeszów

Pozostałe miasta biorące udział w akcji: Warszawa, Białystok, Bydgoszcz, Bytom, Chorzów, Mysłowice, Rybnik, Sosnowiec, Szczecin, Tychy

Miasta Literatury UNESCO biorące udział w akcji: Barcelona, Dublin, Dunedin, Edynburg, Lwów, Norwich, Nottingham, Praga, Reykjavik, Dundee Czytaj dalej

„Żebro Adama” Antonio Manzini

zebro-adamaPierwszą książkę Manziniego z Rocco Schiavone – wicekwestorem (przez wszystkich uparcie zwanym komisarzem) przeniesionym z Rzymu do Aosty, czytałam jakiś czas temu i ogromnie polubiłam tego nadętego, wrednego i nieprzyjemnego w obyciu człowieka. Była to książka „Czarna trasa”, o której pisałam tutaj

Rocco nadal nie pogodził się z zimnym i smętnym klimatem Aosty, jego nieodłączne clarksy przemakają na deszczu i w śniegu, ale nie dla Rocco inne obuwie, lepiej się męczyć, ale zachować swój styl. Cóż. Współpracownicy już się do tego przyzwyczaili. Kiedy wezwany do włamania do mieszkania małżeństwa Baudo, odnajduje w nim zwłoki pani Baudo, wie, że to nie będzie prosta sprawa i że jej zwłoki wiszące na żyrandolu to raczej nie samobójstwo.

Skrupulatny, bystry i dokładny, a także szybki w działaniu Rocco zajmie się sprawą, choć jego myśli ciągle będą wracać do ukochanej żony Mariny, którą jakiś czas temu zamordowano. Nie wiemy dlaczego i jak to się stało, bo autor książki niczego nie wyjaśnia (może dowiemy się w następnej powieści z cyklu). Niemniej jednak Rocco, z pozoru sarkastyczny dupek, przedstawiony zostaje w tej powieści, jako romantyczny i mocno kochający (tak prawdziwie, raz na całe życie) mężczyzna. Ba, dodatkowo nawet cierpi! Tęskni za Mariną, a jej rodzice obwiniają go za jej śmierć. Dlaczego? Dodatkowo zbliża się wiosna, a wraz z nią urodziny zmarłej żony. Wspomnienia z ich wspólnego życia przeplatają się z realną pogonią za rozwiązaniem sprawy śmierci Ester Baudo. Tu nic nie będzie jasne. Do samego końca. Samiutkiego. 

Tytułowe żebro Adama ma również ważny wydźwięk w tej książce. Jak wiadomo z Biblii, to z żebra Adama, Bóg stworzył kobietę. Kobieta według tej teorii (przedstawionej w książce) należy do mężczyzny. Według tej teorii również można uznawać, że mężczyzna nie kocha kobiety jako takiej, on zawsze kocha siebie i tylko siebie, a kobieta stworzona z kawałka jego ciała, jest przecież tak naprawdę nim i skoro już jest, to ma mu służyć. Jeśli nie robi tego jak należy, może być pobita, upokorzona, zmuszona do uległości i posłuszeństwa. Kobiety takie cierpią w milczeniu, znoszą katusze, bo wierzą, że to chwilowe, że to minie i że mężczyzna się opamięta. Nigdy tak nie jest. Przemoc domowa jest w tej książce ważnym elementem. Czynnikiem, który doprowadzi do takich a nie innych zachowań. Czy zatem Ester Baudo faktycznie popełniła samobójstwo, bo miała ku temu powód? Czy Rocco upora się z zagadką jej śmierci? Jaki związek ze sprawą będą miały osoby, które znały Ester? 

To dobry kryminał. Prosto podany, bez żadnych skomplikowanych rozważań, dialogi są konkretne, pełne ironii, humoru jaki lubię (często śmiałam się czytając rezolutne riposty Rocco). Czyta się to bardzo szybko, świetna rozrywka, świetny bohater, polecam :) Premiera 8 listopada. 

„Żebro Adama” Antonio Manzini, wyd, Muza 2017, tłum. Paweł Bravo.

„Odzyskać utracone” Katarzyna Kołczewska

576358-352x500Właśnie skończyłam. Spisywanie wrażeń na świeżo jest najlepszym rozwiązaniem, chociaż tej książki zapomnieć się nie da. To bardzo smutna powieść. Napisana z delikatnością i wyczuciem, ale też i z odpowiednią dawką realizmu. To powieść stworzona w oparciu o fakty z życia rodziny autorki – fakty bolesne i przejmujące.

Koniec drugiej wojny światowej, Sowieci i NKWD, przymusowe zsyłki na Syberię do ciężkich robót, bezlitosne traktowanie, Białystok lat 40-stych i 50-tych (bo przez moment akcja toczy się dwutorowo). To wszystko to tło dla kolei życia rodziny Szamretów, które wycisnęło okrutne piętno na zmęczonych duszach jej członków, tych, którzy przeżyli.

Przeżyła Maria i jej malutki synek Januszek, który jest ciężko chory na serce, ale mimo to, rozświetla swoją osóbką cały dom. Maria to kobieta niezwykle zaradna, potrafi sprzedać wszystko, zakręcić się tu i tam, by coś komuś załatwić. Musi nieźle kombinować, by przeżyć, ale nauczyła się tego, kiedy odebrano jej nastoletnie córki i zesłano na Sybir. Wówczas wiele zrobiła i oddała, by odzyskać dzieci. Zgadzała się na poniżenia, kłamała, dawała łapówki, robiła rzeczy, do których ją zmuszano w zamian za obietnice ocalenia córek i innych członków rodziny wywiezionej na Syberię. Niestety, oszukano ją. W tamtych czasach, ten kto został zesłany nie miał szansy powrotu.

Mąż Marii, Emil, oficer, już od dawna nie żyje. Pokonał go alkohol i gniew, jaki od lat w nim narastał. I teraz, po 10 latach, jedna z córek Marii, 23-letnia Miranda powraca z Sybiru w rodzinne strony. Udało jej się jakimś cudem przeżyć. Zniszczona, wycieńczona ciężką pracą i mrozem, z okaleczoną duszą i darem uzdrawiania chorych, jaki się u niej nagle pojawił, wraca do Białegostoku, gdzie nie może się odnaleźć. „Miranda zawisła w szarości. Odczuwała tęsknotę i nie wiedziała, czy to za syberyjską zimą, czy za białostockim dzieciństwem. Utknęła gdzieś pomiędzy życiem tam a życiem tutaj, pomiędzy dzieciństwem a dojrzałością”.

Jest zaszokowana wszystkim, z czym się tu spotyka. Tym, że nie żyje jej ukochany ojciec, tym, że ma małego braciszka, tym, jak zmieniły się jej rodzinne strony. Ma ogromny żal do matki i obarcza ją winą za to, że nie powiadomiła jej o śmierci ojca i tak łatwo zapomniała o nim (wróciła do panieńskiego nazwiska), że nie zrobiła nic by wydostać ją i jej siostrę z obozu pracy, że zajmuje się podejrzanymi interesami. Nie rozumie dlaczego nikt z sąsiadów nie chce wracać do tamtych czasów, nikt nie chce mówić o jej ojcu,  dlaczego wszyscy coś ukrywają. Matka z kolei nie chce wracać do przeszłości, pragnie po prostu normalnie żyć, stara się jak może, by jakoś trwać dalej, nie chce rozdrapywać starych ran.

Napięcie jakie się wytwarza między matką i córką, sprawia, że obie kobiety, zamiast się cieszyć swoją obecnością, tym, że przeżyły i się odnalazły, stają się sobie coraz bardziej obce. Jedynie mały Januszek, coraz bardziej chory, spaja jakoś ich relację. Czy kobietom uda się nawiązać porozumienie po latach rozłąki? czy będą potrafiły jeszcze ze sobą normalnie rozmawiać? Czy opowiedzą sobie te wszystkie tajemnice, jakie jedna i druga nosi w sobie? Czy będą potrafiły jeszcze sobie zaufać i zapanować nad zamętem we własnych sercach. Czy będą umiały zniwelować ból, jaki wywarła na nich ta smutna i ciężka przeszłość? Czy będą potrafiły odzyskać, to co utracone? 

Polecam, bo to ważna i mądra książka, wstrząsająca opowieść o sile miłości i o wybaczaniu. Warto.

„Odzyskać utracone” Katarzyna Kołczewska, Prószyński i S-ka 2017

„Zapach suszy” Tomasz Sekielski

518434-352x500 #sekielski, #brutalnie #dobradawakasensacji #hasztag #japierdzielęjaktosiedobrzeczyta

Dlaczego na początku te wszystkie wymyślone przeze mnie hasztagi? Ano dlatego, że i autor zręcznie wplótł w treść powieści wiele dziwacznych #, które, albo mnie nieźle ubawiły, albo dały do myślenia. W życiu przecież teraz posługujemy się tą całą elektroniką i skrótami, wystarczy napisać #…. i zawieramy w jednym słowie cały brud naszej egzystencji, tudzież dajemy znać innym co jedliśmy, jak wyglądamy, gdzie jesteśmy itp. itd. Irytujące ze wszech miar, ale nie w tej książce.

To świetna sensacja, plątanina wątków,  z których, niektóre mają otwarte zakończenie, więc niecierpliwie czekam na ciąg dalszy, a ten już na dniach: 25.10 ukazuje się „Smak suszy” (oczywiście już zamówiłam).

„Zapach suszy” to powieść z gatunku sensacji, political-fiction, thrillera, którego akcja dzieje się w upalne lato w Warszawie. „Duszne sierpniowe powietrze wisiało ciężko nad rozgrzaną Warszawą, pachnąc suszą, co w przypadku miasta oznaczało mieszaninę intensywnej woni roztopionego asfaltu, betonu, spalin i potu. Mimo późnego popołudnia upał nie słabł. Palące słońce, choć schowane za budynkami, wciąż nie dawało o sobie zapomnieć, przekreślając nadzieje na deszcz i chłód. Susza trwała ponad dwa miesiące, odbierając wytrwale chęć do życia roślinom, zwierzętom i ludziom. Drzewa wzdłuż Alei Ujazdowskich miały pożółkłe liście, które zaczynały już opadać na coś, co kiedyś było zielonym trawnikiem. Ze względu na zagrożenie pożarowe zamknięto dla zwiedzających Łazienki Królewskie. Sąsiadująca z nimi restauracja Rozdroże powinna o tej porze roku tonąć w zieleni, tymczasem wyglądała jak ogromne wyschnięte akwarium, w którym niczym śnięte ryby przemieszczały się kelnerki, wachlując tackami. Klimatyzacja odmówiła współpracy, więc nieliczni klienci siedzieli pod parasolami w ogródku, licząc na najdelikatniejszy choćby powiew wiatru.”

To swego rodzaju „bigos”, w którym wymieszane są m.in. polityka (awanse, minister sprawiedliwości Witold Rudzki, który ze sprawiedliwością niewiele ma wspólnego), zamach terrorystyczny w Warszawie (bomba w samochodzie w wybuchu której giną przypadkowi, choć nie tylko, ludzie), teczki IPN, tajemnicze samobójstwo księdza, ludzkie serce w tabernakulum, pedofilia i brudne interesy w kościele, handel kobietami z Ukrainy i ich brutalne traktowanie, a także Rosja i jej mafijne układy. Ale przede wszystkim jest tu również zemsta. Czyja i za co? „Wesoło błyszczy światło sprawiedliwych, a lampa niewiernych przygasa”. Księga Przysłów 13,9.

Jak te wszystkie wątki łączą się ze sobą? O co tak naprawdę chodzi i kto za tym wszystkim stoi? Kim naprawdę jest przebojowa Karolina van der Oord pociągająca za wiele sznurków w świecie biznesu i nie tylko? Co odkryje wyznaczona do śledztwa bezwzględna, nielubiana, uzależniona od alkoholu i zdegradowana prokurator Agnieszka Ossowska?

Świetna sensacyjna rozrywka, dla tych, którzy lubią „mięsistą” literaturę: tu się przeklina, jest ostry seks, jest brutalność. Tu nic nie jest czarno-białe. To rzeczywistość. Taki jest świat, mimo, że staramy się tego nie zauważać. To nie jest książka dla delikatnych i nadwrażliwych czytelników. Pan Sekielski, świetny dziennikarz śledczy, okazał się również świetnym pisarzem. 

„Zapach suszy” Tomasz Sekielski, wyd. Od Deski Do Deski, 2016

 

stosisko jesienne

DSCN8901

Co ich wszystkich podkusiło, żeby wydawać tyle fajnych książek w jednym czasie. Oczywiście nie ma tu samych nowości, ale jednak parę się znalazło. I nie ma tu ani jednego egzemplarza recenzenckiego…  tia… :-)

update:

Doleciały brakujące. Zafon i Manzini recenzenckie. Reszta nie :-)

DSCN8905