„Idź, postaw wartownika” Harper Lee

411264-352x500Nie bardzo już pamiętam lekturę „Zabić drozda” – czytałam ją bardzo dawno temu. Jedyne co kojarzę, to postać małej dziewczynki o pseudonimie Skaut, której ojciec Atticus bronił czarnoskórego chłopaka i udowodnił jego niewinność w sprawie o gwałt. Wówczas było to COŚ. W czasach kiedy czarnoskórzy w Ameryce byli na poziomie śmiecia, Atticus z miasteczka Maycomb pokazał, że taki człowiek ma swoje prawa i zasługuje na sprawiedliwość jak każdy inny. Czy na pewno jednak?

Mała Skaut już nie jest taka mała. Wraca po latach do rodzinnego miasteczka Maycomb i zastaje prawdę zupełnie inną, niż ta którą zapamiętała i ta którą wpajano jej od małego. A może to zupełnie nie tędy droga? Może ona od zawsze miała zamknięte oczy i nie widziała pewnych spraw, które od zawsze istniały w małej społeczności miasteczka? Bo Jean – Louise (Skaut) nigdy nie odróżniała kolorów. Dostrzegała tylko różnice dzielące ludzi : w wyglądzie, w inteligencji, w charakterze i tak dalej.

„Nikt Cię jednak nie nauczył spoglądania na nich jako członków tej czy innej rasy, a dziś, gdy ta rasa to temat dnia, nadal nie potrafisz myśleć takimi kategoriami. Widzisz po prostu ludzi.” jak mówi jej wujek.

Każdy jednak, nawet ten wyniesiony na piedestał w „Zabić drozda” Atticus ma prawo do własnego zdania, do obrony własnej dumy i tożsamości wyrastającej korzeniami gdzieś z głębokich pokładów doświadczeń. Czy zatem obrona czarnoskórego chłopca nie miała nic wspólnego z tolerancją innej rasy? skoro teraz w „Idź, postaw wartownika” postawa Atticusa zupełnie zaprzecza tamtej sprzed lat?

„Bo tak powiedział do mnie Pan: Idź, postaw wartownika, iżby doniósł, co zobaczy”.

Jaka to postawa? czy miasteczko Maycomb to nadal to samo miejsce, gdzie zaczyna i kończy się świat?  czy ludzie, znajomi, rodzina Jean-Louise to ci sami ludzie? czy zawsze byli tacy jak ich zapamiętał czy jednak nosili maski? I czy w końcu istnieją sprawiedliwość i tolerancja?

Ogólnie powiem, że wydaje mi się, iż autorce zależało na tym, by pokazać, że każdy ma prawo do własnego sumienia. I że mimo własnej opinii nie powinniśmy nikogo osądzać, chociaż brzmi to jakby niedorzecznie i dość kontrowersyjnie. Nie wiem jednak, czy taki był zamysł autorki, ani też nie wiem, czy teraz napisałaby tą książkę inaczej – w końcu „Idź, postaw wartownika” powstało w drugiej połowie lat 50tych. Nie moje to zadanie by gdybać. Przeczytałam z ciekawości, bo pamiętam, że „Zabić drozda” zrobiło na mnie spore wrażenie, mimo tego, iż problem segregacji rasowej nigdy mnie ne interesował, bo kolor skóry mi absolutnie nie przeszkadza w życiu. Wiem jednak, że głównie w Ameryce swego czasu był to i pewnie nadal jest ogromny problem. Tam ta książka może jest bardziej potrzebna i będzie bardziej zrozumiana czy doceniona niż tutaj. Dla mnie to średniej jakości czytadło na jeden – dwa wieczory – z nieco głębszym przesłaniem niż jakakolwiek inna obyczajowa książka, niemniej jednak to lektura mocno średnia. 

Tak czy siak, jeśli macie potrzebę powrotu do bohaterów z książki „Zabić drozda” i odwiedzenia po latach miasteczka Maycomb, w którym niby niewiele na pozór się nie zmieniło… to polecam. Zmierzenie się z rzeczywistością, własną jej oceną  i niejednoznaczność to główne filary tej powieści wyjętej nagle z szuflady i wydanej z wiedzą czy bez wiedzy autorki – tego tak naprawdę nie wiadomo, bo przecież Harper Lee jest już osobą mocną schorowaną. Czy dobrze, że  wydano tą książkę?   Na to pytanie musicie sami znaleźć odpowiedź.

„Idź, postaw wartownika” Harper Lee, wyd. Filia 2015

 

4 thoughts on “„Idź, postaw wartownika” Harper Lee

  1. Kasia pisze:

    Autorkę kojarzę ale o książce nie słyszałam. Ciągle mam w planach przeczytać „Zabić drozda” więc może i przy okazji wezmę się za tą :)

  2. liritio pisze:

    Właśnie starałam się doczytać genezy tej książki i nie do końca mi się udało. Moje dotychczasowe wrażenie, to że Harper Lee, podobno najpierw napisała to, co teraz wydano jako Wartownika, a potem wyszło z tego „Zabić drozda” (które czytałam dawno temu, ale w sumie przekaz został do dziś). Ale że nowo wydanej powieści Lee nie czytałam, nie wiem jak to się ma do rzeczywistości.

  3. Mary pisze:

    liritio
    co do genezy to się nie wypowiem, nie szukałam informacji i nie znam szczegółów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s