„Żywopłot” Dorin Rabinyan

507393-352x500 Czym jest tytułowy żywopłot? Barierą, która już zawsze będzie dzieliła Liat i Hilmiego. Izraelkę i Palestyńczyka. Dwóch zakochanych w sobie do szaleństwa ludzi. Ona tłumaczka, on artysta malarz z bujną grzywą loków. Spotkali się przypadkiem w zimowym Nowym Jorku. Obydwoje tęsknią do morza. Obydwoje tęsknią do rodzinnych miast. Ona do Tel Awiwu, on do swojej wsi w prowincji Ramallah w Palestynie. Dwa kraje zwaśnione i połączone od dawna wojną staną się barierą, żywopłotem dzielącym miłość dwojga młodych, która właściwie nie powinna mieć miejsca, ale się narodziła. Uczucie to z góry będzie skazane na koniec, na śmierć. Wie to Liat. Nie dopuszcza do siebie tego Hilmi. Ale koniec końców, będzie musiał się z tym pogodzić.

„Wspominam jego zaciekawienie mną, nienasycenie. Jak bardzo się roznamiętniał, zanurzał we mnie i nieustannie się rozpalał. jak bardzo do siebie pasowaliśmy. Jak bardzo byliśmy naleektryzowani i bez tchu. Nieprzerwanie zadziwialiśmy się sobą, tym, że jesteśmy tak bardzo olśnieni i cały czas poruszeni. Przypomniałam sobie też nasze spotkanie nad ranem, odrealnione zetknięcie w kuchni. Jak roztapiał mnie i rozbierał, upajał się i jęczał ze mną, aż wybuchłam tam całkiem przy blacie kuchennym. I tak ponownie tutaj, zatopił się, wyczerpany w moich ramionach, a ja powoli zaczęłam zapadać w sen. Jak w chwili gdy odprężona tonęłam w ślad za nim, pomyślałam ze smutkiem, z prawdziwym żalem, jakbym już teraz zaczynała tęsknić: jaka szkoda. Jakąż wielką stratą będzie zrezygnowanie z niego. Jak trudno będzie o nim zapomnieć.”

Niezależnie jednak, jak odbierzecie ten cytat, to nie jest powieść tylko i wyłącznie o zakazanej miłości jak sugeruje reklama. To głównie książka o poszukiwaniu siebie i o poszukiwaniu wolności. Takiej pełnej wolności. Bo Hilmi – ten Hilmi artysta malarz, żyje pracą. Poza tym, że miłość do Liat pozwala mu na bycie częścią jej życia, on swoją część chce zachować dla siebie. A może wcale nie część? Może całość? Szuka wolności w swoich obrazach, w zapamiętałym całonocnym malowaniu, w braku czasu dla Liat i jej znajomych, w zamyślonej, pełnej pomysłów na kolejny szkic głowie. Obydwoje żyją razem, ale jednak osobno. Nie potrafią się porozumieć zbyt dobrze na tyle, by się prawdziwie zbliżyć. Sam seks nie wystarcza. Korzystają z języka angielskiego, bo hebrajski i arabski są dla siebie zbyt dziwne i niezrozumiałe. Mylące, twarde, szydercze.

Życie obydwojga, a szczególnie Liat, przepełnione jest lękiem, bo dziewczyna cały czas boi się, że jej związek wyda się w ojczystym kraju. „Zastanawiam się, co by teraz powiedział mój tata o swojej dobrej dziewczynce, gdyby wiedział, że wsiadam nocą do do pociągu z młodym, obcym Arabem. Z kimś, kogo poznałam przed kilkoma godzinami. Co powiedziałby tata, gdyby mnie teraz zobaczył. „I do tego Arab z terytoriów okupowanych, Liati? Bóg jeden wie co to za człowiek” dodaje mama”. Bo to przecież nie jest good boy z sąsiedztwa. Oj biada Arabom…

Liat uznaje piękno miłości w tymczasowości i efemeryczności. Teraz – tutaj. Hilmi tego nie rozumie. Nie rozumie, gdy musi znikać „na 10 minut z życia” Liat, podczas gdy ona dzwoni do domu. Rozmowy telefoniczne z rodzicami, lub siostrą Liat są pełne obaw i cały czas Liat pilnuje się, by za dużo nie powiedzieć. I by mówić o sobie w liczbie pojedynczej a nie formie „My”. To bardzo męczące. Tym bardziej, że Hilmiemu jest bardzo przykro, bo wie że jest dla Liat tylko „wstydem” i czymś co nie powinno się stać. Raniąc się cały czas jednak lgną do siebie.

Piękna książka. Mądra, dająca do myślenia, wzruszająca. Skomplikowana historia, która właściwie może być aktualna cały czas, biorąc pod uwagę to co się dzieje na świecie. Wielu z nas oddziela żywopłot, ale i  czasem mur – zbyt solidny i zbyt wysoki na to by go przeskoczyć.

„Nie zapominam się. Cały czas pamiętam, że to chwilowe, że kiedyś to się będzie musiało skończyć, ale do tego czasu to…

I że to tylko przygoda, sama tak powiedziałaś: przygoda, wyspa na morzu czasu…”

„Żywopłot” Dorit Rabinyan, Wyd. Smak Słowa 2016.

2 thoughts on “„Żywopłot” Dorin Rabinyan

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s